poniedziałek 18 listopada 2019     Aniela, Klaudyna, Roman
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
zygmunt_marek_piechocki BLOG

SACRUM PROFANUM
5 marca 2019 08:42, admin ego
A więc i „świętość” i jej przeciwieństwo – „to co ludzkie”. Można te właściwości rozważać na wiele sposobów. Medytować, ale także odnosić się swoim postępowaniem, twórczością, dawaniem świadectwa. Zapewne jest tak, że w każdym człowieku oba te zjawiska występują wspólnie. Owszem, w większości pragniemy i u siebie, i u innych pozytywnych cech, więc zapewne owej świętości, jakkolwiek by ją rozumieć. <czytaj dalej>


"Epatować emanacją" x3
3 grudnia 2018 21:27, Marek Z. Piechocki
eGorzowska - 8971_EVQNPDvzcGzxnG0UeTtT.jpg„Słownik wyrazów obcych i trudnych” Andrzeja Markowskiego i Radosława Pawelca tak tłumaczy słowa: ”epatować - starać się swoim zachowaniem wprawić innych w zdumienie, zachwyt, podziw”, „emanować – wydzielać coś abstrakcyjnego, promieniować czymś”. <czytaj dalej>


Nie modliłem się o zdrowie
4 listopada 2018 22:25, Marek Z. Piechocki
Nie, nie modliłem się o zdrowie. Raczej i najczęściej o spotkanie życzliwych ludzi. Także profesjonalnych i uczynnych w tym co czynią dla innych. Od pań w Izbie przyjęć po te, które sprzątają sale, panie pielęgniarki, lekarzy. <czytaj dalej>


Zobacz, jak dojechać na koncert „Straordinario”
w Hubertówce pod Łośnem
11 września 2018 11:21, Marek Z. Piechocki

Kolejny, jak co roku od dziewięciu lat, koncert z muzyką Fryderyka Chopina (ale nie tylko) zostanie zagrany w niedzielę 16 września 2018 o 15.00. <czytaj dalej>



Tak, to ja. Płynę!
26 sierpnia 2018 21:56, Marek Z. Piechocki

Motto:
Metafory i analogie, poprzez zestawienie razem różnych kontekstów, prowadzą do powstawania nowych sposobów patrzenia. <czytaj dalej>



Piknikowo, upalnie i efemerycznie
przy Filharmonii Gorzowskiej
22 sierpnia 2018 06:57, Marek Z. Piechocki
Piknikowo, bo w plenerze obok FG. Na leżakach, kocach, krzesełkach. Niektórzy na trawie. Upalnie, bo takie lato na ten czas. Efemerycznie – tutaj w rozumieniu – ulotnie.

„Pikniki chopinowskie” – w minioną niedzielę kolejny, szósty, w odsłonie zagranicznej, kobiecej: Białorusinka, Pani Ekaterina Matokh. Niezwykła wrażliwość, wyczucie formy, wyobraźnia muzyczna, estetyka brzmienia, ulotność narracyjna – to tak w skrócie.

Wprawdzie James Huneker, amerykański pianista, krytyk muzyczny, autor monografii o Fryderyku Chopinie tak napisał (między innymi o nokturnach Chopina):
„W wielkich salach ginie coś z delikatnego, uduchowionego głosu Fryderyka Chopina. Rozumiejący rzeczy pianista grać będzie nokturny przed małym audytorium. Tak, aby mógł się uwidocznić ich intymny nastrój nocny. Zostały napisane dla godzin zmierzchu, godzin melancholijnego osamotnienia, w którym ich ciche tajemnicze dźwięki dopiero odzyskują głos, by opowiadać o bólu, ale i o sile twórczej Autora”. W wykonaniu Pani Ekateriny posłuchaliśmy dwóch nokturnów z opus 9. I naprawdę nie przeszkadzało, że audytorium w plenerze, że gdzieś z daleka dobiegał głos niedzielnych dzwonów. A jeśli zajrzy się do Jej programu, to poza Andante spianato i Wielkim Polonezem Es-dur oraz Sonatą B-dur wg KV 333 – to wszystkie pozostałe utwory w klimacie bez mała nokturnowym, romantycznym, nasyconym melancholią. Jak mawiają Rosjanie „wsie szczypatielnyje”. Chociażby trzecie „Pocieszenie” (Consolations nr 3 z 1850 roku Ferenca Liszta) Ale nie tylko!
Wszystkie kolejne utwory z pełnym poczuciem formy i stylu, stosownym kształtowaniem napięć, dynamiką (Etiuda cis-moll op. 10 nr 4), wszystko eleganckie, dokładne, opanowane pamięciowo.

Pani Pianistka doskonale ujarzmiła, oswoiła sobie cyfrowy fortepian. Wydobyła z niego wszystko to, co producent w nim zamieścił, by brzmiał bez mała jak instrument analogowy, ze strunami, pudłem rezonansowym. To wyjątkowa zdolność. Podobną zarejestrowałem w wykonaniu Pani Martyny Kubik (grała 22 lipca).

Jestem zauroczony zarówno recitalem, jak i osobowością Pani Ekateriny Matokh.
Skromna, urocza. Zapewne jeszcze o Niej usłyszymy. Także Jej grę.

Z. Marek Piechocki

We wtorek, 21 sierpnia 2018 roku
foto Filharmonia Gorzowska
<czytaj dalej>


Nie będę błaznem Filharmonii.
Blamaż i rehabilitacja
5 sierpnia 2018 21:48, Marek Z. Piechocki
Dzisiaj, w niedzielę 5 sierpnia 2018 roku, kolejny, czwarty już recital z cyklu „Pikniki Chopinowskie”. Nie było tak upalnie, jak minionej niedzieli. Na przedfilharmonijnej łące widownia. Leżaki, koce, krzesełka. Piknikowo, jak zechcieli pomysłodawcy. <czytaj dalej>


Dla trzystu kilkudziesięciu
24 kwietnia 2018 16:43, Marek Z. Piechocki
Dla trzystu kilkudziesięciu osób w miniony piątek (20 kwietnia 2018 roku) zagrała orkiestra Filharmonii Gorzowskiej. <czytaj dalej>


Moje lutowe i marcowe peregrynacje muzyczne
23 marca 2018 19:58, Marek Z. Piechocki
eGorzowska - 8461_fqpBU7y7h50wj9zQ28y6.jpgTak naprawdę mój tegoroczny sezon muzyczny napoczął się 9 lutego. <czytaj dalej>


Arytmetyka strachu. Liczenie dni. Czy nie jest za późno
18 listopada 2017 17:08, Marek Z. Piechocki
O arytmetyce strachu i ludzkiej empatii. <czytaj dalej>


"Lacrimosa" z łzą w oku
6 listopada 2017 20:43, Marek Z. Piechocki
Wolfgang Amadeusz Mozart zmarł 5 grudnia 1791 roku. Tak więc i rocznicowe sobotnie wykonanie jego Requiem w naszej Filharmonii Gorzowskiej i muzyczne zbliżanie nas do tajemnicy śmierci. Także do historii pisania tego dzieła - jeśli ktoś chciał sobie przy okazji przypomnieć biografię kompozytora, różne wątki związane i z tworzeniem oratorium i z życiem osobistym. <czytaj dalej>


Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta po raz drugi
2 listopada 2017 06:04, Marek Z. Piechocki

Po raz pierwszy w październiku 2015 roku pod batutą Pani Moniki Wolińskiej orkiestra Filharmonii Gorzowskiej i Poznański Chór Kameralny. Teraz, w sobotę 4 listopada 2017 roku, dyrygował będzie Pan Jacek Kraszewski a chóry przyjadą z Bydgoszczy i Szczecina. W rolach solistów panie Anna Choczaj / sopran Justyna Ołów / mezzosopran i panowie Emil Ławecki / tenor Leszek Holec / bas.

Kilka lat wstecz, w nieistniejącym (bardzo szkoda) Klubie Myśli Twórczej LAMUS spotkałem pianistę jazzowego Pana Przemysława Raminiaka. Na uszach miał słuchawki. Zapytałem, czego słucha. Zdjął je, podał i powiedział: „posłuchaj, to arcydzieło”. „Lacrimosa” Mozarta - stwierdziłem ze zdziwieniem. A wiesz, Przemek, że Wolfgang skończył swoje pisanie Requiem na ósmym takcie tej części dzieła? Oczywiście, wiedział.

Zapewne bardzo wiele ludzi zna tę kompozycję, jej historię począwszy od zamówienia po czas, kiedy Mozart umarł i inni kończyli pisanie nut. Znamy ich nazwiska, wiemy, że byli uczniami Amadeusza. I wiemy, że Msza Żałobna mimo tych perturbacji jest arcydziełem. Tak też uważał Fryderyk Chopin i zażyczył sobie, by zagrano ją podczas uroczystości pogrzebowych, kiedy odejdzie z tego świata. Tak też się stało.

Fryderyk zmarł 17 października 1849 roku, pochówek odbył się 30 października. W tym czasie zabalsamowane, pozbawione serca (na życzenie Chopina) ciało kompozytora spoczywało w podziemiach kościoła Św. Magdaleny w Paryżu. Dlaczego tak długo? Cóż... Nie było telefonów, a była konieczność zawiadomienia np. solistów będących poza Paryżem. Luigi Lablache (bas), jechał ponoć aż z Wiednia. Śpiewała Paulina Viradot (mezzosopran), Jeanne Anais Castellan (sopran), Alexis Dupont (tenor). Mało tego! Trzeba było załatwić u arcybiskupa Paryża oficjalne pozwolenie na to, by w czasie mszy św. mogły śpiewać kobiety.

Więc czekamy na sobotni wieczór w Filharmonii Gorzowskiej. A ja, póki co, słucham sobie Filharmoników Wiedeńskich pod Herbertem von Karajanem.

Z. Marek Piechocki

1 listopada 2017
foto Wikipedia
<czytaj dalej>


Kwintet Dęty w Sali Kameralnej
28 października 2017 22:03, Marek Z. Piechocki
26 września 2012 roku w garażu pod blokiem przy ul. Dekerta zagrało pięciu Muzyków Filharmonii Gorzowskiej. Zespół nazywał się „Philharmonic Chamber Soloists” a przewodził mu pierwszy skrzypek Orkiestry F.G. Pan Karol Legierski. <czytaj dalej>


Kochany przez Boga Mozart
3 października 2017 21:34, Marek Z. Piechocki
Pisarz, rysownik, kostiumolog, prawnik, muzyk, kompozytor Ernst Theodor Amadeus Hoffmann, tak naprawdę nazywał się Ernst Theodor Wilhelm Hoffmann. Zrezygnował z imienia Wilhelm, nadając sobie nowe – Amadeusz. Uznał, że został dany ludzkości przez Boga, który go kocha. Amadeusz – to imię pochodzenia łacińskiego, składa się z dwóch członów: amare – miłość i deus – Bóg. Tak więc Amadeusz – kochający Boga lub kochany przez Boga. <czytaj dalej>


Ciemne i jasne barwy w kameralnej
27 września 2017 23:10, Marek Z. Piechocki
Ciemne i jasne barwy w kameralnej,
gdzie w takim oto zestawie sześciorga instrumentalistów, Muzyków z naszej Filharmonii Gorzowskiej
Łukasz Jaros / I skrzypce
Agnieszka Wenda / II skrzypce
Wiktor Rudzik / I altówka
Mikołaj Sobolewski / II altówka
Piotr Więcław / I wiolonczela
Katarzyna Winkiewicz / II wiolonczela

w piątek, 29 września od 19.00 grać będą najpierw Johannesa Brahmsa pierwszy Sekstet smyczkowy z op. 18 w tonacji B-dur, po nim kompozycję Arnolda Schönebrga Verklärte Nacht op. 4.
Całkiem ciekawie. I muzycznie i osobowo. Bo oto dwóch, jakże różnych kompozytorów – Johannes Brahms – przeciwnik programowości w muzyce, zwolennik muzyki absolutnej i Arnold Schönberg piszący na początku swojej kariery kompozytorskiej pieśni i utwory instrumentalne inspirowane poezją, nawiązując do wzorców romantycznych, klasycznych. Później, jak wiemy, zajął się atonalnością, dodekafonią.
Ale póki co, posłuchamy jego muzycznego poematu Rozjaśniona noc. Inspiracją był wiersz Richarda Dehmela pod tym samym tytułem. Opowiada o spacerze dwojga w nocny czas. Czas zwierzeń, dialogu, wybaczenia.
Swoje wrażenia, po wysłuchaniu wersji na fortepian i kwintet smyczkowy, tak zapisałem:
Joannie Marcinkowskiej - pianistce

Przychodzę do ciebie z Verklȁrte Nacht Op.4
Arnolda Schönberga

Rok 1899 – dzieło czwarte w pierwszej wersji
na dwoje skrzypiec dwie altówki i dwie wiolonczele

Do dwudziestego piątego
– dodekafonicznego minie dwadzieścia sześć lat

Wiem jak nie lubisz pantonalności
dlatego przypominam ci Rozjaśnioną noc
jej romantyczną melodykę narrację

We mnie jeszcze tamten Poznaniem spacer nocny
po koncercie w Akademii Muzycznej
gdzie grałaś Schönberga

Nie nie było jak w wierszu Richarda Dehmela
gwiazd księżyca spiczastych świerków
szedłem sam chodnikiem na św. Marcinie
ze mną muzyka i miłosna historia

Pani W.P. nie nosiła w sobie nie mojego dziecka
jak kobieta tamtego mężczyzny
więc nic nie wiem o swojej zgodzie lub niezgodzie

…migotanie ciepła
Od ciebie jest we mnie, a ode mnie w tobie.
I ono przemieni to obce dziecko,
Urodzisz je jako moje;
Tyś do mojego wnętrza wniosła wiele światła,
I uczyniłaś mnie znów dzieckiem.

Objął jej jędrne biodra,
ich oddechy całują się w przestworzach.
Dwoje ludzi idzie przez wysoką, jasną noc.

Niekiedy odtwarzam z CD Arnoldową opowieść
i za każdym razem pytam siebie jak skończyła się tamta historia

Owszem dopisuję szczęśliwe zakończenie

Jak niestety nie wszystkim o których Op. 46

Joanna Marcinkowska (wtedy jeszcze asystentka prof. Waldemara Andrzejewskiego, teraz już z tytułem profesorskim) wykonywała na fortepianie niezwykle gęstą fakturę zapisu Rozjaśnionej nocy. Na skrzypcach i wiolonczelach grali pedagodzy Akademii Muzycznej w Poznaniu.

Op. 46 – atonalne dzieło Schönberga Ocalony z Warszawy.

A pragmatyczny, stroniący od pokazywania uczuć w swojej muzyce Brahms?
Napisał dwa znakomite sekstety - właśnie ten, który usłyszymy B-dur (z 1860) i
G-dur op. 36. I jak to wielokrotnie bywało pierwszym recenzentem, wykonawcą (w pierwszych skrzypcach), był Józef Joachim. Próby wypadły dobrze i prawykonanie odbyło się w Hanowerze 20 października 1860 roku. A dzieło to jest, jak piszą biografowie, próbą przed komponowaniem większych form orkiestrowych. Znakomitą, jak pokazał czas.

Z. Marek Piechocki

<czytaj dalej>


Jaką kompozycję i czyją zagrał na bis?
24 września 2017 19:49, Marek Z. Piechocki
Sobota, a właściwie już niedziela, bo teraz, kiedy to piszę, po północnej już godzinie. Więc już za mną (za nami) i inauguracyjny koncert w Filharmonii Gorzowskiej i występ DanKoDuo w Jazz Clubie „Pod Filarami” – klasyka otworzyła nowy sezon w Filarach. <czytaj dalej>


Inauguracji muzycznej czas
19 września 2017 20:52, Marek Z. Piechocki
Muzycznie, inauguracyjnie w Filharmonii Gorzowskiej i Jazz Clubie Pod Filarami. <czytaj dalej>


Marek Piechocki o pikniku chopinowskim – inauguracji na Placu Sztuk
16 lipca 2017 20:32, Marek Z. Piechocki
Nieco sprawozdawczo. <czytaj dalej>


Kto był, widział i słyszał
2 lipca 2017 22:56, Marek Z. Piechocki
eGorzowska - 7865_2U3hjO9MDWR49UoZWMPI.jpgOstatnie moje pisanie w tym blogu nosi datę 4 grudnia 2016 roku. <czytaj dalej>


Dwudziestego szóstego listopada.
Wieczór w Filharmonii Gorzowskiej
4 grudnia 2016 15:50, Marek Z. Piechocki
„Mistrzowskie interpretacje, koncert symfoniczny”. Taki tytuł zobowiązuje. Więc byłem bardzo ciekaw występu naszej Orkiestry dyrygowanej przez Panią Monikę Wolińską, a także Pana Krzysztofa Jakowicza w roli solisty. Owszem, ciekawiła mnie również kondycja Muzyków i Pani Dyrygent po tych wszystkich zawirowaniach personalnych w Filharmonii Gorzowskiej. Niektórzy z melomanów spodziewali się publicznej abdykacji Pani Moniki Wolińskiej. I kiedy wzięła, tuż przed wykonaniem pierwszego utworu, mikrofon, to serce mi zabiło gwałtowniej. Na szczęście, niepotrzebnie. Zamiast np. „to mój ostatni raz” – usłyszeliśmy piękną, poetycką zapowiedź koncertu, którego fabułę można streścić słowem – „podróż”. I istotnie, była to podróż i w czasie, i w przestrzeni geograficznej (od kompozytorów francuskich po polskich, od wzburzonego morza po falujący step). Także podróż w sferze muzycznych różnorodności. Na stronie filharmonii znalazłem bardzo ładnie opisany ten koncert, zachęcający do odwiedzenia, posłuchania muzyki. Więc odpuszczam sobie pisanie o tym co, jak i kiedy:

„Koncert rozpocznie Uwertura La princesse jaune (1872), uchodząca za jedno z najbardziej zachwycających dzieł Saint-Saënsa. Uwodzi słuchacza jasnym brzmieniem, lekkością oraz nieprzebranym bogactwem orientalnych, inspirowanych Japonią, melodii i rytmów. Zaraz po niej muzyka malownicza, pełna emocjonalnych napięć, z niezwykle liryczną i śpiewną partią solową – I Koncert skrzypcowy op. 35. (1916) Karola Szymanowskiego. To swobodne w charakterze dzieło, dalekie już od tradycji romantycznych i dramatycznej ekspresji, uznawane jest za pierwszy „nowoczesny” koncert skrzypcowy. Z Orkiestrą Filharmonii Gorzowskiej wystąpi jeden z najwybitniejszych polskich skrzypków – Krzysztof Jakowicz. W świat muzyki impresjonistycznej przeniesie nas w pochodzący z cyklu Miroirs (Zwierciadła, 1904-05) Maurice’a Ravela utwór Une barque sur l’océan (Barka na oceanie). Sugestywnie ilustrując dźwięki fal oceanu i odsłaniając przed nami kolejne jego wcielenia, kompozytor sprawia, że dzieło staje się rodzajem malowniczej marynistycznej opowieści. Koncert zakończy poemat symfoniczny Zygmunta Noskowskiego Step, doceniany za oryginalną melodykę i ciekawe wykorzystanie w dwóch głównych tematach elementów polskiego i ukraińskiego folkloru. Wielokrotnie wskazywano też na związek utworu, napisanego pod koniec XIX wieku ku pokrzepieniu serc, z Trylogią Henryka Sienkiewicza”.

Oczywiście, zanim piątkowy wieczór, to posłuchałem sobie tych utworów w różnych interpretacjach. I nawet niezbyt mi ta muzyka przypadła do gustu. Wolę inną. Błąd! Co najmniej w przypadku tych utworów. Może to kwestia jakości nagrań, technicznej jakości mojego sprzętu. Na pewno muzyka żywa, słuchana bezpośrednio nadaje wykonywanym utworom blasku, pełności barw.

Skład naszej Orkiestry znacznie powiększony o muzyków doangażowanych. Więc pełne, mocne brzmienie. A cóż mam napisać o wykonaniu? Mnie zachwyciło. Wirtuozowski, pełen emocji występ solisty Pana Krzysztofa Jakowicza. Umiejętność panowania nad wielkim składem przez Panią Monikę Wolińską. No i przecież cały zespół! I mógłbym się tu rozpisywać o estetyce brzmienia, barwach (kolorystyce), kantylenie, proporcjach, napięciach, umiejętności oddawania faktury utworów (forma, styl), o ornamentyce, wejściach instrumentów solowych, stosownej koncentracji muzyków, etc.

Tylko po co? Moim zdaniem - człowieka, który odbiera muzykę trochę przez wiedzę o niej, ale nade wszystko poprzez wrażliwość na piękno i jakość muzycznej prezentacji - był to koncert znakomity. W prywatnym rankingu mieści się w pierwszej piątce świetnych wykonań Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej pod batutą Pani Moniki Wolińskiej. Pierwsze miejsce okupuje Symfonia e-moll op. 39. Jeana Sibeliusa. To był 31 stycznia 2014 roku. Przed południem tego dnia biegałem lasami na nartach, wieczorem filharmonia. Piękny dzień, piękny wieczór!

Z. Marek Piechocki

<czytaj dalej>


Stasze wiadomości:
1
Kalendarium eventów
« listopad 2019 »
P W Ś C P S N
    
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
By rozbrzmiewały oklaski... - refleksje po XXXVI Gorzowskich Spotkaniach Teatralnych
Zakończyły się XXXVI Gorzowskie Spotkania Teatralne. Od 10 do 16 listopada obejrzeliśmy siedem spektakli. Było różnorodnie, z publicznością, która wypełniła widownię po brzegi. No, może poza jednym. Może nawet najlepszym. Listopadowe ... <czytaj dalej>
Przedszkolaki nauczą mycia rąk
Przedszkolaki mogą wziąć udział w konkursie plastycznym z okazji Światowego <czytaj dalej>
Podróże moich marzeń - konkurs
„Sztuka Osób Niepełnosprawnych” to jeden z największych w Polsce przeglądów <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - p1017191.jpg
Hanna Kaup:
Pomaganie ma sens
Z Fundacją Arka Bydgoszcz jestem związana od 15 lat. W ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Radosny sezon grzybowy
Choć wielu prorokowało, że z powodu suchego lata w lasach ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Opieka nad osobą po udarze mózgu to także troska o siebie
Kiedy bliską osobę dotknie choroba neurologiczna, szereg obowiązków i trudności ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Tajemnice lotów transferowych
Linie lotnicze zazwyczaj nie oferują bezpośrednich lotów do odległych zakątków ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_7232:
Prezydent na posła. Taka będzie wizja nowej telewizji. Nie po to Ktoś przejął telewizję we współpracy z byłym doradcą. Pan Adam ma większe <czytaj dalej>
Andrzej Trzaskowski:
Czyli co? Miejska tuba propagandowa? <czytaj dalej>
Anonim_1519:
Brawo Muzeum! <czytaj dalej>
Anonim_7897:
Inicjatywa, oczyścić samorządy z po. <czytaj dalej>
Anonim_1617:
strategiczne myślenie polegające na reagowanie na pojawiające się doniesienia prasowe


niezłe SOŁTYS Gorzowa ma podejście do za <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej