piątek 25 czerwca 2021     Dorota, Łucja, Wilhelm
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Gorzów/Landsberg - Miejsce Pamięci. Spotkanie IV: W zdolnych rękach nawet szkło nie pęka
eGorzowska - 5755_t9f8iXmpVFqKQr6qhJZy.jpgSpotkanie IV, 29.11.2014 – WALDEMAR ŚWIĄTKIEWICZ.

– Kiedyś to ludzie byli zupełnie inni. Nic nie mieli, a ze wszystkiego się cieszyli. Spotykali się, tańczyli, ciągle chciało im się chcieć. A jak w coś się angażowali, to niekoniecznie dla pieniędzy – czasem wystarczyła satysfakcja. Albo coś do jedzenia lub dobre ubranie i buty. Dziś ludzie dużo mają, a mało się z tego cieszą – uważa Waldemar Świątkiewicz. Najmłodszy Pionier Gorzowa i najstarszy zawodowy gorzowski muzyk.

Waldemar Świątkiewicz – kipiący werwą i optymizmem, elegancki starszy pan – lubi to, co delikatne, piękne i ulotne. Zawsze marzył o tym, by – tak jak ojciec – zawodowo zajmować się muzyką. I dopiął swego, choć pierwsze lata w powojennym Gorzowie wskazywały, że będzie miał do czynienia z zupełnie innymi kruchymi „tematami”.

Kruche zajęcie
Był 29 kwietnia 1945 roku. Dla Waldiego i jego rodziny właśnie rozpoczynało się nowe życie. Marzyli o lepszym losie. Jednak najpierw sami musieli go sobie zbudować. Miasto było w opłakanym stanie. Nie przez front. To Rosjanie z hukiem zaznaczali swoją obecność na „ziemiach odzyskanych”.
– Widać, że to miasto było kiedyś piękne! Ulica Sikorskiego, na przykład. No, coś pięknego! Ale kiedyś idziemy z kolegami, patrzymy, a przed nami pijani Rosjanie. Ot, dla zabawy wyciągają granat i już kamienica wylatuje w powietrze. Coś się pali… Co mieliśmy zrobić? Schowaliśmy się, by nas przy okazji nie zabili – wspomina Waldemar Świątkiewicz.
Choć marzył o muzyce, o karierze, razem z ojczymem niemal od pierwszych dni po przyjeździe zatrudnił się, jako szklarz. Oj, było tego szklenia, a było. Z szybami kłopotu nie mieli, bo w poniemieckich zakładach zostały ich pełne magazynki, tylko rąk do pracy było trzeba. Więc delikatne ręce skrzypka też się nadały.
– Praca była ciężka, w deszczu, chłodzie, mrozie, z pustym brzuchem. Ale trzeba było odbudować miasto. Oszkliłem Elektrownię przy Sikorskiego, nowo otwierane sklepy, mieszkania dla Pionierów, a nawet siedzibę Draguna. Choć byłem młody, to pracowałem solidnie i szybko. Chyba się spodobałem Dragunowi – Komendantowi Miasta Wojsk Radzieckich. Zawołał pewnego razu swoich i mówi do nich: A temu chłopakowi to jedzenia dajcie. Ależ to była radość! W domu bieda, a ja mogłem przynieść prawdziwe frykasy. Uczta była, że hej!

Dziś Waldemar Świątkiewicz z dumą myśli o tamtym czasie, swojej pracy, zaangażowaniu, poświęceniu. Ale jest szczęśliwy, że mimo wszystko nie został szklarzem do końca życia: – Cały czas najważniejsze były skrzypce, ćwiczenia, występy. W pewnym momencie, był to 1952 rok – zdecydowałem się na poważną rozmowę z rodzicami: Albo muzyka, albo zawód szklarza. Tego dłużej nie da się pogodzić. Zwyciężyła muzyka!

16-letni Waldi spełnia marzenie o scenie
Już w rodzinnym Inowrocławiu, jako dzieciak, stylizował się na artystę.
– Mamo, mamo, kupisz mi skrzypce? – dopytywał.
– Nie kupię, bo nas na to nie stać – odpowiadała mama, przygotowując ukochanemu synkowi kolację.
– Ale mamo! To może chociaż sam futerał?
– Futerał? Dobrze, na tyle nas jeszcze stać.
No i dostał mały Waldi futerał od skrzypiec. Dumny, jak paw, przechadzał się z nim ulicami miasta. A niech zazdroszczą inne chłopaki. A niech dziewczynki wzdychają. A co!
W końcu przyszedł czas i na instrument. Był przeszczęśliwy. Rodzice też, bo ćwiczył pilnie i słychać było, że ma ogromny talent.

W kwietniu 1945 roku, kiedy z mamą, ojczymem i siostrą przyjechał do Gorzowa, był już nieźle zapowiadającym się muzykiem. Niemal natychmiast zapisał się do szkoły muzycznej przy ul. Moniuszki. Zaraz potem – do orkiestry symfonicznej.
– O proszę, tu jest afisz. Skromny, bo wtedy nikogo nie było stać na wielkie plakaty, ale proszę przeczytać: „2-gi KONCERT Orkiestry Symfonicznej Ziemi Lubuskiej pod dyrekcją prof. Ludwika Kacperskiego odbędzie się w Teatrze Miejskim w niedzielę 30 XII 1946 o godz. 16.00. W programie pieśni i tańce ludu rosyjskiego i polskiego. Bilety w cenie: 10, 20 i 30 zł. Wcześniej nabywać można w Paszteciarni ul. W. Wasilewskiej, a w dzień koncertu w kasie teatralnej.” W tej orkiestrze grali muzycy różnych narodowości. Bo w powojennym Gorzowie byli i Włosi, i Francuzi, i Niemcy – wspomina Waldemar Świątkiewicz.

Rozpromienia się na myśl o tamtych czasach. Bieda była, aż piszczało, ale humor dopisywał każdemu. I chęć do zabawy, spotykania się, działania. – Kto to wtedy w domu siedział? Najpierw się cały dzień bardzo ciężko pracowało. I to nie za pieniądze, a za jedzenie albo odzież, a potem biegło się na próby, a czasem na potańcówkę. Świetna sala była w szkole przy rondzie na Kosynierów Gdyńskich. Nie było żadnego picia, jedzenia, alkoholu. Wszyscy stali pod ścianami albo tańczyli. Raz przyuważyłem piękną dziewczynę. To pędzę do niej przez salę. Szybko, by nikt mi jej nie sprzątnął sprzed nosa, kłaniam się i pytam, czy mogę ją prosić do tańca.
– Przepraszam, ale z dzieckiem nie tańczę – odpowiedziała. Nie zmieszałem się, tylko odrzekłem: – A, to przepraszam. Nie wiedziałem, że pani jest w ciąży.

Dorosły Waldemar uczy jak z nut
Jednak nie samą zabawą żył młody artysta w powojennym Gorzowie. Wszystko trzeba było budować od nowa. Także kulturę. To budował. A w zasadzie grał. Społecznie. W Małej Orkiestrze Symfonicznej (1947-52), w orkiestrze Liceum Pedagogicznego (1950-52). Prowadził chór przy LO dla dorosłych (1950-52), chór żeński przy Prezydium Powiatowej Rady Narodowej (1951)…
Wzorem i wyrocznią w kwestiach muzyki był dla młodego Waldemara wujek, który – jak ojciec – grał w orkiestrze. Kiedy dostał angaż we Wrocławiu, zabrał bratanka ze sobą. Chłopak nie wahał się ani chwili. Podobnie jak wtedy, gdy zaproponowano im nowe perspektywy w Szczecinie. Waldemar i tu grał w orkiestrze, ale także zdobywał kolejne etapy muzycznego wykształcenia. W międzyczasie delikatne skrzypce zamienił na głęboko brzmiącą wiolonczelę.

Mógł zostać filharmonikiem szczecińskim, ale wybrał Gorzów i zupełnie inny rodzaj kontaktu z muzyką…

Był 1957 rok. Praca czekała na niego w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia, której pozostał wierny aż do emerytury w 1988 roku. Uczył gry na skrzypcach, wiolonczeli i kontrabasie. Uchodził za bardzo wymagającego i surowego nauczyciela, ale za to miał efekty. – Z każdego konkursu moich uczniowie wracali z nagrodami. Rywalizowaliśmy z innymi szkołami muzycznymi w regionie. Czasem było i tak, że jak na konkursie nauczyciele dowiadywali się, że Świątkiewicz przyjechał z uczniami, to wycofywali swoich z konkursu, bo i tak było wiadomo, kto jest najlepiej przygotowany i kto wygra – mówi z dumą pan Świątkiewicz. Dodaje, że w tej pracy nie można być zbyt łagodnym, pobłażliwym. Muzyka wymaga pracy, ćwiczeń, zaangażowania, wyrzeczeń. Jeśli nie jesteś gotowy na pełne poświęcenie, zrezygnuj. Ale jeśli decydujesz się na to, to na całego. – Ja uczyłem tak, by moi uczniowie pokończyli potem inne szkoły, poszli na studia i wrócili do Gorzowa uczyć muzyki... – dodaje.

Dziś, na emeryturze, Waldemar Świątkiewicz żyje spokojnie, ciesząc się każdym dniem. Często bywa w Filharmonii Gorzowskiej. – Marzyłem o jej powstaniu od kilkudziesięciu lat. Dobrze, że jest. Szkoda tylko, że tak późno i nie dane mi będzie już w niej zagrać – wzdycha.

Ale na brak zajęć nie narzeka. Czas wypełnia mu żona. Bo 16 lat temu, w końcu się ustatkował. – Byłem w Klubie nauczyciela na potańcówce. Zobaczyłem ją. I… już nie pytałem, czy mogę prosić do tańca, bo jeszcze by powiedziała, że ze starymi dziadami nie tańczy. Po prostu porwałem ją na parkiet. I tak tańczymy sobie do dziś…

Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk

Waldemar Świątkiewicz
… to najmłodszy Pionier Gorzowa. Całe swoje życie poświęcił muzyce i tworzeniu w Gorzowie środowiska muzycznego, za co kilka lat temu był nominowany do Motyla - Nagrody Kulturalnej Prezydenta Gorzowa. Przez wiele lat związany z Państwową Szkołą Muzyczną. Był nauczycielem gry na skrzypcach, wiolonczeli i kontrabasie. Dziś jest na emeryturze.



30 grudnia 2014 22:33, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


" Ot, dla zabawy wyciągają granat i już kamienica wylatuje w powietrze..." - pewnie...
Anonim_3348, 31.12.2014, 16:50, 62.87.233.94 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Przełom w modernizacji energetycznej
Gorzów przygotowuje nowatorski projekt modernizacji energetycznej 18 budynków użyteczności publicznej w mieście. Modernizacja ma zostać przeprowadzona w formule PPP. Partner ... <czytaj dalej>
Odpust w Rokitnie
Publikujemy program odpustu ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. 14-20 czerwca 2021 ... <czytaj dalej>
Absolutorium dla prezydenta
Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2020 rok. Radni uchwałę w tej sprawie przegłosowali jednogłośnie. Podczas sesji ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę

Artystyczne stypendia dla gorzowian
Stypendium Artystyczne i Twórcze Prezydenta Miasta Gorzowa odebrało 12 osób. Do ... <czytaj dalej>
Spisz się w czwartek - to łatwe
W Gorzowie będzie można spisać się w Parku Górczyńskim. Trwa Narodowy ... <czytaj dalej>
Gorzowscy stypendyści
88 uczniów gorzowskich szkół otrzymało stypendia. Stypendia naukowe i artystyczne odebrało ... <czytaj dalej>
Dron pomaga kontrolować użytkowników hulajnóg
Wiele osób wykorzystuje hulajnogi elektryczne, które szybko stały się popularnym ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« czerwiec 2021 »
P W Ś C P S N
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
    
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Sfotografuj Gorzów
Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta zaprasza do udziału w konkursie <czytaj dalej>
Eko autobusy według najmłodszych
„Chodź, pomaluj … eko-autobusy” to konkurs skierowany do uczniów klas <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 4baa.jpg
Hanna Kaup:
Byłam gościem niemuralowego podwórka
Właściwie nie wiem, czy powinnam pisać ten tekst, bo to ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Tu chodzi o porządek
Na rynku ukazała się publikacja „Miejsca składowania odpadów. Poradnik dla ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
A może system depozytowy?
Jak wynika z badań opinii publicznej zrealizowanych na potrzeby kampanii ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_7857:
Ostatnio literacki Gorzów ponosi ogromne straty, odeszli najważniejszy twórcy słowa.Pamiętam że bardzo fajne wiersze pisał Pan Marek Kierus mo <czytaj dalej>
Miejscowy:
Bardzo się cieszę, ze podpisano taki traktat. Liczyłem, że przez okres tak długi będzie się poprawiał klimat do współpracy i integracji. Ale <czytaj dalej>
Anonim_3689:
Może sam wróć i naucz się czytać i rozumieć to, co czytasz. <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Bo "nie płaca oodatkow!) Wcale! Nie zostawiają 50% zarobionych (w nim i napędzając pkb i profity firm dajac zateudnienie w szkołach i admini <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Mi się osobiście podoba ta droga z podłoża naturalnego. Asfalt tylko będzie oznaczal większy ruch.

Natomoast ruch za duzy jest w mies <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej