sobota 15 maja 2021     Zofia, Jan, Izydor
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Żeby śledzik nie odszedł w zapomnienie
eGorzowska - 3525_cDRtyaXoxupuVlZIzu6B.jpg

Nalewka pigwowa, wiśniowa, malinowa, akacjowa czy figowa i śledzie, śledzie, śledzie, śledzie. Pod różnymi postaciami: z płatkami imbiru, ze szpinakiem, z granatami, pod puchową pierzynką, na cieście francuskim, a nawet w formie balowej sukni. To wszystko można było nie tylko oglądać, ale i smakować w ostatki, czyli 12 lutego na 13. Edycji Śledzika Lubniewickiego i IV Przeglądzie Piwnicznym.

Od lat zbierałam się, żeby odwiedzić lubniewicki Gminny Ośrodek Kultury właśnie w zapusty. Zawsze coś mi wypadało, zawsze było nie po drodze. Wreszcie postanowiłam, że jadę. We wtorek wieczorem trasa do Lubniewic była piękniejsza niż zwykle, bo wróciła zima, więc śnieżna biel pokryła drogę i lasy. Pierwszy zapytany człowiek dokładnie wskazał, gdzie odbywa się słynny śledzik.

– Pojedzie pani prosto, przy urzędzie w lewo i tam – usłyszałam. Trafiłam. Na parkingu sporo aut. Akurat dotarł burmistrz Sulęcina Michał Deptuch. W środku już gwar i roześmiane twarze. Jaka radość! Znajome! Przyjechał Stefan Piosik, są Iga i Wojtek Krajnikowie, Bogdan i Maria Gontowie, jest Chór Kresowy Ta-Joj ze Zdzisławem Dudzińskim. Ponieważ każdy zna kogoś, po chwili znają się prawie wszyscy. A jak nie znają, to i tak uśmiechają. A najbardziej zaraża Henryk Kargul. To prezes Towarzystwa Przyjaciół Lubniewic. Wita wszystkich i od razu widać, że jest w swoim żywiole.

– To przedsięwzięcie dość duże, więc musicie jakoś przecierpieć wszelkie niedogodności – zaczyna. – Potem, jak to wszystko ulegnie ocenie, rozśrodkujemy się i zaczną się góralskie tańce. Bo to ostatni dzień karnawału. A konkurs na śledzika jest tylko pretekstem, żeby warto było tu przyjść.

I przyszło tylu ludzi, że Gorzów mógłby zazdrościć. Ale w Lubniewicach tak jest zawsze. Bo idea śledzika, której pomysł pochodzi od Izabeli Dembińskiej, padła na dobry grunt.
– Tu ludzie nie mają innego wyjścia, sami muszą coś robić, bo nie dostaną takiej oferty jak w mieście – mówi zastępca burmistrza Katarzyna Szczepańska.

A w sali już trwa konkurs. Czteroosobowe jury smakuje potrawy z śledzia przygotowane przez zakłady gastronomiczne i restauracje. Na specjalnym stole śledź w roli głównej. To z jajkiem, to z porem, to z galaretką buraczkowo-jabłkową. Na bułce, na cieście francuskim, w waflowych miseczkach. Jury ocenia walory smakowe i estetyczne.

– Autorzy powinni też zaskoczyć nowatorskim podejściem do potrawy – tłumaczy przewodniczący jury Henryk Kargul.

Zaskakują więc, prześcigając się w zdobieniu talerzy. Jest miniocean z rekinami, jest jeż śledziowy i księżniczka w śledziowej sukni. Są śledzie w śmietanie, z koperkiem i ziemniakami, tatar śledziowy, śledź po fińsku, z kaparami, jajko śledziowe w galarecie. Ludzie mówią, że mniej niż rok temu. Dla mnie to i tak ogrom smaków.

– I każdy jest inny, niepowtarzalny – dodaje Iga Borowska-Krajnik i zachwyca się śledziem z owocami granatu. – Wiesz co, nie spodziewałam się takiego połączenia – mówi z podziwem, a jej mina świadczy o szczerości. Zresztą i ja mam na to połączenie apetyt.

Wokół stołów panuje ożywienie. Bo przecież śledzik lubi pływać. Każdy więc chce choćby umoczyć usta w serwowanych nalewkach czy winach owocowych. One też będą oceniane. Każdy chce spróbować tego, co przygotowano. Co chwilę słychać więc słowa zachwytu i widać miny mówiące wszystko. – Ja już mam dość – rzuca Wojtek Krajnik, ale Bogdan Gonta znany z Facebooka jako Go(n)towiec Podróżny nie odpuszcza. To podskoczy po śledzika z lalkowej sukni, to wskaże jajko z galarety ze śledzikiem zamiast żółtka, to przyniesie jakąś naleweczkę albo wypije tę, której już nikt nie daje rady dopić.

A na scenie śpiewa Chór Kresowy Ta-Joj. Przyjechał, a właściwie – jak mówi przewodniczący rady chóru Zdzisław Dudziński – został przywieziony przez organizatora, który go zaprosił.
– Tak im się spodobaliśmy na uroczystości z okazji nocy świętojańskiej, że mamy przyjeżdżać teraz na każde ich zaproszenie – mówi dumny i zadowolony. Choć w czerwcu skończy 80 lat, energią mógłby zarazić niejednego młodszego. Przysiada się do naszego stolika i specjalnie dla nas śpiewa dwie piosenki z przeszłości.

– Pani Haniu, kto dziś wie, co znaczy batiar? – pyta retorycznie. Ale jest szczęśliwy, że razem ze swoimi koleżankami i kolegami – z 25 osób tworzących chór przyjechało 18 – może śpiewać ukochany lwowski i wileński repertuar. – Niech pani napisze, że akompaniament i prowadzenie należy do prawdziwego muzyka, naszej Wandzi Kawki. Więc piszę.

W Gminnym Ośrodku Kultury w Lubniewicach gwarno i ciepło jak w ulu. Roześmiane twarze same tłumaczą, dlaczego Henryk Kargul od 13 lat organizuje tam zapusty. On sam mówi:
– Nie mam innego wyjścia. Skupiło się wokół mnie tylu wspaniałych ludzi. Mogę na nich liczyć i oni nigdy mi nie odmówią.

Ten urodzony 13 września mężczyzna przyznaje, że jest szczęściarzem.
– Urodziłem się 13. Dziś mamy 13. śledzik. Niedawno zaczął się 2013 rok. Ja sobie z trzynastki robię kpiny. Mam niewyczerpane i niewykorzystane zdolności organizacyjne, a stowarzyszenie daje ujście moim możliwościom. No i teraz jest taki dobry czas w Lubniewicach. Mogę robić coś, bez politycznych nacisków – dodaje zadowolony.

Tego człowieka w Lubiewicach znają wszyscy. Jest pełen energii i życiowej radości. Z pewnością niejednego zadziwi, że przez sporą część swojego życia śledź był jego… największym wrogiem.

– Gdzieś do 33. roku śledzia nie tknąłem. I nagle nastąpił jakiś przełom wieku, a teraz, we wszystkich restauracjach, gdzie bywam, zaczynam od przystawki ze śledzia. I propaguję ideę, że śledź ma nieograniczone walory smakowe. Robiąc te doroczne spotkania, staram się, by to był kaganek gastronomicznej kultury.

Dziś pan Henryk jest koneserem śledziowych smaków i wie, że one są różne w zależności od tego, co najpierw się próbowało. Oczywiście, sam ciągle szuka czegoś nowego. Jakiś czas temu z podwrocławskiej Leśnicy przywiózł smak śledzia w zalewie z płatkami konserwowanego imbiru, który na wtorkowych ostatkach zaserwowała jego żona Hania. Dostała wyróżnienie.

Osobnym punktem spotkania było wręczanie nagród. Właściwie stanowiło kolejny popis usposobienia prezesa Towarzystwa Przyjaciół Lubniewic. Rozdano liczne pamiątki i bardzo praktyczne prezenty, a potem uprzątnięto stoły i zaczęło się to, co zapowiadał Henryk Kargul na wstępie. Ale ja już musiałam wracać do Gorzowa. Kiedy odśnieżałam swój samochód, w świetle lamp wirowały płatki śniegu, a z sali ośrodka kultury dobiegały głosy zadowolonych biesiadników.

– Jak byłoby pięknie, gdyby jeszcze dla podtrzymania tej tradycji, w ostatkach brała udział młodzież. Jeśli nie będzie tego przekazu, śledzik wkrótce odejdzie w zapomnienie – powiedział Stefan Piosik.

Ja wierzę, że do tego nie dojdzie. I liczę, że za rok organizatorzy przekonają do uczestnictwa w tej pysznej imprezie także nieco młodszych.

Tekst i foto Hanna Kaup

Fotorelacja:
http://www.egorzowska.pl/pokaz,galeria,0,0,2013-02-13_eby_sledzik_nie_odszedl_w_zapomnien,

Wyniki konkursu na potrawy ze śledzi w kategoriach zakładów gastronomicznych:
I Bar Złota Rybka z Lubniewic
II Stowarzyszenie Kulturalno-Turystyczne ze Słońska
III Hotel Woiński Spa

Wyniki konkursu na wina i nalewki własnej produkcji:

I Dorota Janus
II Maria Bożek
III Ryszard Spaczewski
 


13 lutego 2013 21:28, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Pchli targ w nowym miejscu
Gorzowski Rynek Hurtowy uruchomił w nowym miejscu tzw. pchli targ. Teraz mieści się na parkingu, między bramą wjazdową od ulicy Woskowej, ... <czytaj dalej>
Na Kostrzyńskiej będą utrudnienia
We wtorek (27 kwietnia) nastąpi zmiana organizacji ruchu na ulicy Kostrzyńskiej i alei 11 Listopada. Wykonawca przebudowy tych ulic planuje przystąpić ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
O udział gorzowian
w tworzeniu strategicznego dokumentu
Publikujemy interpelację radnej Marty Bejnar-Bejnarowicz, skierowaną do prezydenta Jacka Wójcickiego. Szanowny Prezydencie, na najbliższą sesję Rady Miasta przedkłada Pan projekt uchwały o ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Cezal" S.A. Centrum Zaopatrzenia Medycznego

ul. Kazimierza Wielkiego 23, Gorzów Wlkp.
tel. 95 732 10 14
branża: Medyczny sprzęt, wyposażenie <czytaj dalej>
"Arin" Robert Waldmann

ul. Wyczółkowskiego 18 lok. 04, Gorzów Wlkp.
tel. 880 564 288
branża: Spożywcze artykuły - detal <czytaj dalej>
Wspólnota Mieszkaniowa "Wojcieszyce 66" Ul.Osiedlowa 3a-3b

Ul.Osiedlowa 3a-3b, Wojcieszyce 66
tel. 95 724 08 09
branża: Wspólnoty mieszkaniowe <czytaj dalej>

Na razie na obrazku. Za rok na ulicach
Gorzów zakupi osiem elektrycznych autobusów firmy Solaris ze stacjami ładowania. ... <czytaj dalej>
Obsługa robota chirurgicznego celująca
Lekarze urolodzy z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie celująco zdali ... <czytaj dalej>
Pchli targ w nowym miejscu
Gorzowski Rynek Hurtowy uruchomił w nowym miejscu tzw. pchli targ. Teraz ... <czytaj dalej>
Noc Muzeów 2021
Muzeum Lubuskie w Gorzowie zaprasza na Noc Muzeów 2021. W sobotę, ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« maj 2021 »
P W Ś C P S N
     
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Konkurs na fraszkę
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie <czytaj dalej>
Pro Arte z Lemem
Miejskie Centrum Kultury zachęca do wzięcia udziału w przeglądzie powiatowym <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 4fa.jpg
Hanna Kaup:
Pożegnanie Ireneusza Krzysztofa Szmidta
W słoneczny majowy poniedziałek o 13.15 rozpoczęło się pożegnanie śp. ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wszystko o jednodawkowej szczepionce Janssen
Publikujemy dane dot. III fazy badania jednodawkowej szczepionki Janssen przeciwko ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3473:
A w Łośnie zrobiono porządek na niemieckim cmentarzu. Wycięto krzaki, kilka drzew, ogrodono i założono lapidarium. Przy nim dwie ławeczki zapra <czytaj dalej>
Anonim_4113:
Pocalujta w d..e wójta! <czytaj dalej>
Anonim_8895:
Rozumiem że po wojnie, wg władzy komunistycznej, konieczne było wyrugowanie jakiejkolwiek pamięci po niemieckich mieszkańcach tych ziem.
Je <czytaj dalej>
Miejscowy:
Kto to jest ten Owczarek, jaką firmę prowadził, że wie? W willi powinno być Muzeum naszego Gorzowa, a Landsberg-a. Nie zaś kolejny żłób. <czytaj dalej>
Joanna:
Był naszym Przyjacielem.
Przeszedł do historii Gorzowa (razem z Krysią).
Dziękuję Mu za wszystko.


<czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej