wtorek 22 czerwca 2021     Paulina, Jan, Tomasz
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Kultura haseł
eGorzowska - 7141_Iz2JkV4a08CeBQ6zVoMP.jpgZa zgodą autora, dzięki Markowi Z. Piechockiemu publikujemy tekst Mariusza Kiryły o współczesnej kulturze. Choć bezpośrednio dotyczy Lublina, zachęcamy do lektury, bo znajdują się w nim treści uniwersalne dla współczesnej Polski, a więc również dla Gorzowa. Sami sprawdźcie, ile tu niebezpiecznych podobieństw.

Nieważna kultura, ważne hasło, które musi brzmieć tak, by przyciągnąć masy, co z dekady na dekadę stają się coraz bardziej wyłącznie konsumentami. Przez lata zadbano o to, by gawiedź została substancją gąbko-podobną – pochłaniającą wszystko, co podadzą im animatorzy tzw. kultury. Nie krytycy, bo krytyka sztuki przestała właściwie istnieć, pełniąc tylko rolę przekaźnika „ustawek” marchandów, jacy z każdej pracy są w stanie wykreować arcydzieło, zarobić na nim i grę z niedouczonym nabywcą zacząć od nowa…

Gawiedź ma konsumować, ale nie za darmo, musi zapłacić pełnoprawnymi biletami NBP albo wirtualnej „unii” europejskiej. Działanie takie, choć „nowoczesne”, znane jest nie od dzisiaj. Z historii możemy przypomnieć sobie tożsame masowe spędy z podobnie brzmiącymi hasłami. Nasuwa się nieodparcie pytanie – co w tym wszystkim jest ważne? Czy jeszcze kultura czy wielkość masy?
Już za czasów „Ulicy Wszystkich Świętych” Jacek Zalewski zauważył, iż reklama potrafi postawić znak równości pomiędzy papieżem, piosenkarką a imprezą piłkarską. Wówczas to jeszcze dziwiło…
W takim, kreowanym przez media i tych, którzy kryją się w ich cieniu, „gwiazdozbiorze” (nic, że chwilowym, bo jutro dzisiejsze sławy zastąpią inne, także na miesiąc czy rok) nie mamy co marzyć o rozwoju kultury. Zabita bowiem zostaje istota tworzenia – indywidualność, odmienność…
Wytresowane już przez wielkonakładowe media (ratunkiem dla mózgów i dusz są wyłącznie media „niszowe”) tłumy mają się podporządkować głośno brzmiącym hasłom. Przypomina to stado, prowadzone w kolorowy, iluzyjny świat reflektorów. W momencie, kiedy z jakichkolwiek przyczyn zabraknie prądu – pojawi się w nim tylko zmęczenie i pustka. Rockowy poeta i muzyk, Jim Morrison, napisał: „Jeśli moja poezja ma jakiś cel, to jest nim ocalenie ludzi od postrzegania i czucia w ograniczony sposób”. Toteż nie był członkiem stada i szybko odszedł.

Występy Morrisona i „The Doors” bywały happeningami o konkretnym przekazie…
Może i lepiej, bowiem, znając jego teksty mamy prawo pomyśleć, iż ów autor niezbyt świetlanych interpretacji rzeczywistości byłby zapewne przerażony, gdyby kazano mu szukać kultury pośród tych propozycji, jakie przynosi rok 2016, czy każdy inny ze współczesnych.

Zamiast bowiem dzieł sztuki mamy teraz obowiązek zderzać się z toczącym się walcem tzw. projektów. Na dodatek drogich i karmiących głównie urzędników, nie artystów. Twórcy stali się dyżurnymi do zabawiania publiczności i utrzymywania tabunów biurokracji. Nawet małpę można wytresować tak, by za $1 przynosiła z drzewa świeży owoc banana. Tryby, w które próbuje się wrzucić artystów, mają takie właśnie zadanie – wyuczenie twórców ścisłego wypełniania oczekiwań mas i ich gustów, nie najwyższego przecież lotu. Być może już teraz mamy do czynienia z sytuacją, o której śpiewał Morrison:
When the music’s over
Turn out the lights
(Kiedy wybrzmi muzyka
Pogaście światła)
When the Music’s Over, na: LP Strange Days, 1967

Tymczasem w natłoku przeróżnych informacji dociera i ta: Polskę mamy dekomunizować do końca. Dla obecnych władz znaczy to tyle, że znikną nazwy instytucji, skwerów czy ulic, kojarzące się niektórym (bo nie wszystkim) z okresem tzw. PRL. Tymczasem, zestawiając dorobek 25-lecia wolnej podobno Polski ze sztuką tak pogardzanego okresu 1948-1989, możemy się przekonać, iż prowincją Polska dopiero się staje! Nie mamy już ani polskiej szkoły plakatu, ani polskiej szkoły filmowej, z grubsza ocalała ilustracja książek dla dzieci. Zanikł kabaret, bo z doświadczeń „Salonu Niezależnych”, „Protekstu”, „Bunkra” czy tych „poważnych”: „Elity”, „Dudka”, „Pod Egidą” następcy wniosków nie wyciągnęli. Są klownami, nie Stańczykami n-tej RP… Odeszły w zapomnienie legendarne kiedyś grupy literackie: „Teraz”, „Ogród/Ogród-2” czy „Próby”… Podobnie alternatywne teatry, z których niegdyś Polska słynęła… Zabrakło pieniędzy, cenzury (wymuszającej wieloznaczność) czy… ludzi?
Zamiast sztuki proponuje nam się estetyczny i etyczny minimalizm. Artyście nie wolno pokazywać swego stanu emocjonalnego. Ma być uśmiechnięty i sprawiać wrażenie zadowolonego – zatem kreacja w tandetnym, amerykańskim stylu. Nawet w okresie modernizmu po artystach pozostawały konkretne dzieła kultury materialnej: obrazy, książki, rzeźby czy partytury. Wszystkie niosły równie konkretny ładunek emocji i wiedzy o świecie i człowieku.

„Zainspiruj się Lublinem” – proszą biurokraci „od kultury”… Psując przy okazji panoramę Starego Miasta…
Ponowoczesność doprowadziła do sytuacji, gdy nieistotne jest dzieło, ważny jest rozgłos. Zjawiska z życia codziennego (sprzedawanie jemioły na bazarach, wiązanie sznurowadeł, obieranie ziemniaków) proponuje się jako osiągnięcia twórcze.

Pasieka, która postawiona w ogrodzie/sadzie ma swój odwieczny sens i miejsce, wyniesiona na dach przybytku kultury staje się karykaturą pasieki. Za sztukę uznawane jest przecież to, co do niedawna było elementem zwyczajności. Miast pokazywać młodym ludziom zwierzęta w ich naturalnym środowisku, zabiera się ich do cyrku lub ZOO. Wychowane między betonem a asfaltem pokolenia lepiej czują się w świecie seriali i pokemonów, niż w realiach rzeczywistości, której się boją. Stąd ich „zero-aktywność”. Bojaźń ta jest zaprogramowana przez specjalistów mediów i PR a także animatorów kultury wszelkiego szczebla. W tym kontekście nauczanie wysiewania marchewki na dachu poważnej podobno instytucji kulturalnej, staje się wydarzeniem doskonale przyswajalnym przez prowincjonalne mózgi.

Centrum Spotkań Kultur. Wybetonowane klepisko przed nim, nazwane placem Teatralnym, służy głównie skacowanym studentom i deskorolkowcom.

Patrząc choćby na lubelskie Centrum Spotkań Kultur widać, jaką drogę przechodzi myśl ponowoczesna. Najpierw za pieniądze nas wszystkich wybudowano betonowo-szklane straszydło w stylu Alberta Speera, zabijając wszystko, co naturalne – a następnie na siłę chce się reanimować to, co już zostało zniszczone i bezpowrotnie zalane cementem, również ludzkie mózgi.

Nowa dyrektorka lubelskiego Muzeum na Zamku doskonale wpisała się w ponowoczesny brak estetyki – rozpinając na ogrodzeniu budynku dziesiątki bannerów, reklamujących aktualną wystawę. Wypadałoby chyba poprosić ją o umiar…

Przy takim sposobie funkcjonowania „animatorów kultury” – artyści-indywidualiści, ci prawdziwi, stają się zbędni. Liczą się hasła i dyżurni – zawsze posłuszni i dyspozycyjni wobec tych, co płacą – zabawiacze, zaspokajający chwilowe potrzeby mas.

Mariusz Kiryła

20 września 2016 08:37, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Pouczające. Przesłanie pobrzmiewa znajomo...
Andrzej Trzaskowski, 23.09.2016, 04:20, 79.184.80.242 ##

Felieton pochodzi z portalu http://www.siemysli.info.ke/
Anonim_4271, 23.09.2016, 11:32, 81.190.170.143 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Przełom w modernizacji energetycznej
Gorzów przygotowuje nowatorski projekt modernizacji energetycznej 18 budynków użyteczności publicznej w mieście. Modernizacja ma zostać przeprowadzona w formule PPP. Partner ... <czytaj dalej>
Odpust w Rokitnie
Publikujemy program odpustu ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. 14-20 czerwca 2021 ... <czytaj dalej>
Absolutorium dla prezydenta
Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2020 rok. Radni uchwałę w tej sprawie przegłosowali jednogłośnie. Podczas sesji ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Zieliński Mieczysław Dyplomowany Masażysta

ul. Bolesława Krzywoustego 1, Gorzów Wlkp.
tel. 693 336 385
branża: Odnowa biologiczna, SPA <czytaj dalej>
"Benefia" S.A. Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie

ul. Nadbrzeżna 17, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 88 07
branża: Ubezpieczeniowe firmy <czytaj dalej>
"Watertech" Mieczysław Wysoczański

ul. Głowackiego 52, Gorzów Wlkp.
tel. 95 752 19 33
branża: Sanitarne urządzenia - detal <czytaj dalej>

Urodziny gen. Jana Podhorskiego
Życzenia 200 lat wyśpiewali generałowi Janowi Podhorskiemu żołnierze wielkopolskiej „Dwunastki” ... <czytaj dalej>
Tu chodzi o porządek
Na rynku ukazała się publikacja „Miejsca składowania odpadów. Poradnik dla ... <czytaj dalej>
Jubileusz prof. Wiesława Jędrzejczaka
Od pół wieku prof. Wiesław Jędrzejczak służy wiedzą i doświadczeniem ... <czytaj dalej>
20 i jeszcze 10 lat minęło
W tym roku nie ma plakatu. Jest z porzedniego jubileuszu. ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« czerwiec 2021 »
P W Ś C P S N
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
    
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Sfotografuj Gorzów
Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta zaprasza do udziału w konkursie <czytaj dalej>
Eko autobusy według najmłodszych
„Chodź, pomaluj … eko-autobusy” to konkurs skierowany do uczniów klas <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - wood.jpg
Hanna Kaup:
Byłam gościem niemuralowego podwórka
Właściwie nie wiem, czy powinnam pisać ten tekst, bo to ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Tu chodzi o porządek
Na rynku ukazała się publikacja „Miejsca składowania odpadów. Poradnik dla ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
A może system depozytowy?
Jak wynika z badań opinii publicznej zrealizowanych na potrzeby kampanii ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Miejscowy:
Bardzo się cieszę, ze podpisano taki traktat. Liczyłem, że przez okres tak długi będzie się poprawiał klimat do współpracy i integracji. Ale <czytaj dalej>
Anonim_3689:
Może sam wróć i naucz się czytać i rozumieć to, co czytasz. <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Bo "nie płaca oodatkow!) Wcale! Nie zostawiają 50% zarobionych (w nim i napędzając pkb i profity firm dajac zateudnienie w szkołach i admini <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Mi się osobiście podoba ta droga z podłoża naturalnego. Asfalt tylko będzie oznaczal większy ruch.

Natomoast ruch za duzy jest w mies <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Bo teraz nie płacą podatków miastu k.. mać!? <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej