czwartek 30 listopada 2023     Justyna, Andrzej, Konstanty
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Piłem sake z bijącym sercem kobry
Rozmowa z Piotrem Gąsowskim
eGorzowska - 2374_lsI8FfwAv6OoeD8OcSUN.jpgRozmowa z aktorem, piosenkarzem i prezenterem, prowadzącym „Taniec z gwiazdami”, który niedawno obchodził 25-lecie pracy artystycznej Piotrem Gąsowskim.

Jakich perfum pan używa?
– O, proszę pani. To dobre pytanie. Używam wielu. Ze 20 tych rodzajów jest, bo cały czas szukam mojego zapachu. Mam kilka, których używam od wielu lat, a są i takie, które nagle mi się spodobają i potem kojarzą z jakimś pokazem czy fajnymi zdarzeniami. Dziś (rozmawiamy po spektaklu XXVIII Gorzowskich Spotkań Teatralnych – dop. red.) mam na sobie perfumy, których nie można dostać w Polsce. To Abercrombie & Fitch. Kupuje się je w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, linia piżmowata, ale jednocześnie nieciężka, wydaje mi się idealna na tę okazję, jaką dzisiaj mamy. Bardzo długo używałem niebieskiego Bulgari. One są sportowe, lekkie, kojarzą mi się z wakacjami i błękitem nieba. Z cięższych Kenzo, ukochane moje przez lata.

Można powiedzieć, że to luksus. A jak jeszcze zapytam o samochód, okulary, garnitury, buty i inne rzeczy, też pewnie wszystko będzie z wysokiej półki. Ale, nie chodzi mi o to, by się tego wstydzić.
– I ja nie wstydzę się tego. A mówiąc zupełnie poważnie, nauczyłem się już troszeczkę mniej o tym mówić, ponieważ – przykro mi to stwierdzić – żyjemy w takim kraju, w jakim żyjemy i te fakty są często wykorzystywane, żeby podkreślić, że mi się w głowie poprzewracało. Robią to nieprzyjazne media, które szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma.

Rozumiem, że chodzi panu o dziennikarską manipulację.

– Wie pani, jest mnóstwo ludzi, którzy robią miliony, gdzieś po garażach tłuką jakieś plastikowe zabawki za ciężkie pieniądze i nikt się nimi nie interesuje. A każde nasze posunięcie, każdy krok jest komentowany.

Boleśnie odbierany?

– No właśnie, tak jest.

Zajmijmy się w takim razie pana interesującym życiem tak normalnie, o pana pasjach, podróżach, dążeniu do wolności. Czym to wszystko jest w życiu człowieka, który śpiewa, tańczy, występuje w teatrze, gra w filmie, ma w sobie wielość dusz, korzeni, krwi, jest po trosze ze wschodniej części świata, kocha amerykańskie perfumy, świetnie się w nich czuje, zagrał kapitalnie osobowość amerykańskiego biegłego księgowego w sztuce „Za rok o tej samej porze”. Jak to wszystko się dzieje?
– Nie ma co tu używać wielkich słów. Ja naprawdę całe życie kieruję się intuicją, która też często mnie zawodzi i na manowce zwodzi. Ale jestem szczęśliwym człowiekiem, ponieważ mam poczucie, że realizuję swoje marzenia z dzieciństwa. Od kiedy pamiętam, chciałem być aktorem. Miałem dziewięć czy dziesięć lat i już chciałem być aktorem. Potem chciałem dostać się do szkoły teatralnej i się dostałem. Chciałem być zaangażowany w teatrze w Warszawie, zostałem zaangażowany. Od dziecka chciałem podróżować – choć to inne czasy były – i teraz, nawet kosztem zawodu – bo jestem w stanie zrezygnować z wielu propozycji, żeby sobie zrealizować to marzenie – podróżuję. Robię to, żeby zaspokoić niepokój, który mam od dziecka, żeby zwiedzić jak najwięcej krajów, bo mnie to najnormalniej w świecie interesuje. I chciałem zaznaczyć, nigdy nie robię tego na pokaz. Nigdy nie myślę, jak to zostanie odebrane. Bardzo często musiałem pokonać wiele przeszkód, nawet pokusy finansowej czy artystycznej, które pojawiały się na mojej drodze, jak ktoś mi zaproponował coś, musiałem powiedzieć „nie”, bo miałem zaplanowany wyjazd. Robię to, bo to jest część mojego życia.

Ostatnie pana podróże to Środkowa Ameryka: Gwatemala, Honduras, Salwador i Nikaragua. Chyba potrafi pan siebie kochać i nagradzać za życie.
– Mnie to oceniać trudno. To byłoby nieobiektywne, ale mogę tylko powiedzieć, że cieszę się, że mam możliwość realizowania tych marzeń i że takie marzenia co i rusz się gdzieś pojawiają. Urodziłem się w Mielcu, takim lotniczym mieście, teraz kończę licencję pilota, i też nie wiem, co z tego wyniknie, ale to jest coś wspaniałego, że mogę coś takiego zrobić. I zdaję sobie sprawę, że się trochę rozdrabniam, ale jestem już tak zakręcony w tym rozdrabnianiu się, w tej realizacji, że tak mi jest ciekawie.

To jest jak smakowanie nowych potraw.
– Wie pani, że tak. A propos potraw: uwielbiam gotować, uwielbiam smakować i co i rusz z tych podróży przywożę jakieś przepisy. Potem zapraszam przyjaciół, gotujemy, szukam – to się nazywa fachowo ingrediencje, ale z tymi ingrediencjami jest u nas coraz łatwiej, bo jest coraz więcej sklepów specjalistycznych, które proponują to, co tam za granicą. Kiedyś nie było oczywiście takich możliwości. Ale mam parę przepisów, którymi się popisuję, a przede wszystkim sam lubię jeść. I potrawa zawsze kojarzy mi się z krajem, w którym jestem.

Co szczególnego znalazło się w pana menu?

– Najróżniejsze rzeczy jadłem, z punktu widzenia Europejczyka często wstrętne i rzeczywiście, niektóre mi nie smakowały, ale powiem, że piłem z wódką sake serce kobry. Jeszcze bijące. I nie można było odmówić, ponieważ to była bardzo kulturowa rzecz i gdyby się tego odmówiło, to znaczyłoby, że to jest afront. A z ich strony, jeśli dostaje się serce takiej żywej kobry, która została zabita, to jest dowód uznania dla gościa. Serce jest niepodzielne i może je wypić tylko jeden z siedzących przy stole.

Jakie wrażenia po tym?
– Przez chwilę człowiek czuje, że ma dwa serca w sobie. Dwa bijące serca. Także ciekawe, ciekawe wrażenie.

Bez której potrawy nie mógłby pan się obejść?
– U mnie nie ma tak. Teraz to się dopiero pochwalę. Ja naprawdę potrafię z niczego coś zrobić. Z niczego, proszę mi uwierzyć.

To znaczy, że gotuje pan sercem?
– (śmiech) Z niczego, proszę mi uwierzyć. Mam na myśli taką rzeczywistość, która nas otacza, gdy akurat Ania (partnerka Piotra Gąsowskiego Anna Głogowska – dop. red.) nie zdąży zrobić zakupów, bo jest zapracowana. Ale w tej lodówce zawsze coś jest. Coś tu, tu, tu, to, śmo i coś zawsze zrobię.

A skąd te umiejętności?

– Myślę, że po mamie, ale też i po tacie, bo tata bardzo fajnie gotuje. Mama zawsze wymyśla, a tata gotuje tradycyjne rzeczy. Ale zawsze bardzo dobre. To jest tak troszeczkę genetycznie. A poza tym, wie pani, zauważyłem, że nie sposób nauczyć gotować kogoś, kto tego nie czuje. To tak jest ze wszystkim, z jakąkolwiek dziedziną techniki czy sztuki. Można go uczyć i uczyć, a on i tak tego nie pojmie.

Jest pan szczęśliwym człowiekiem, bo mógłby być każdym, robić w życiu wiele. I ciągle zdobywa pan nowe umiejętności.
– To prawda, ale też to dzieło przypadku. Np. jak zostałem prowadzącym wielu programów. To się zaczęło lata temu. Prowadziłem Kalambury i Du Bi Du, i Ktoś niezwykle tajemniczy, i Kot w TV4 i parę jeszcze różnych programów. Ja to bardzo lubię robić. To nie ma nic wspólnego z aktorstwem, bo tam występuję pod swoim nazwiskiem i imieniem. I jeśli coś schrzanię, to idzie na mnie. Tam się nie można zasłonić rolą, reżyserem, że on coś źle wymyśli. To się dzieje tu i teraz i ja to nazywam błyskawiczną konfrontacją osobowości, bo nie zawsze umiejętności.

I z tej konfrontacji wychodzi pan zwycięsko…
– Ja, na pewno mogę o sobie powiedzieć, że mam do siebie duży dystans. To mi pomaga w życiu. Oczywiście, bardzo przezywam porażkę, ale nie traktuję tego jako ostateczności. I po jakimś dość szybkim czasie umiem sobie powiedzieć, że widocznie to było po coś. Może trochę patetycznie teraz mówię, ale naprawdę tak uważam.

Urodził się pan w Polsce. Mama jest Rosjanką. Czy pan sobie czasami wyobrażał, co by było, gdyby pan urodził się po tamtej stronie?
– Ja to sobie całe życie wyobrażałem. Ja tam spędziłem wiele lat. Proszę mi wierzyć, to jest dla mnie niezwykle emocjonalna część mojej osobowości. Nie da się w tak krótkim wywiadzie tego określić, ale i tak muszę pani powiedzieć, że nie pamiętam, kiedy komuś powiedziałem tyle rzeczy, co pani. Prószę mi wierzyć, ja trochę uciekam od wywiadów, ale jakoś mnie pani podeszła i gdzieś mi tam miło, w każdym razie intuicyjnie czuję, że powinienem to pani powiedzieć. Kiedy teraz przez dziesięć dni byłem w Moskwie po 28 latach, to była taka bomba emocjonalna. Przypomniałem sobie to wszystko, spotkałem się z rodziną, której nie widziałem 28 lat. Wie pani, ja nawet pamiętam te zapachy – pamiętam zapach metra, pamiętam zapach klatek schodowych – to się niewiele zmieniło, choć Moskwa sama bardzo się zmieniła. To jest w tej chwili nowobogackie miasto, ale to moje serce zostało tam u tych Rosjan. I ja zawsze mówię, że jestem w 49 proc. człowiekiem ze wschodu, niekoniecznie Rosjaninem, bo mam pomieszane ukraińsko-rosyjskie korzenie. Ponieważ jednak urodziłem się w Polsce i mam kartę Polaka, to przeważyło i czuję się bardziej Polakiem niż Rosjaninem, niż obywatelem wschodu. To nie zmienia postaci rzeczy, że mam niezwykły sentyment i dobrze się tam czuję, zresztą jestem dwujęzyczny.

Może ma pan plany związane z tamtą stroną świata? Czy chciałby pan coś szczególnego tam zrobić?

– Już pani mówię. To nawet nie dla siebie chcę zrobić, ale właśnie dla mamy. Chciałbym zagrać w filmie. I nic więcej nie powiem. Ale jestem na dobrej drodze. Nie ma co o tym pisać, żeby nie zapeszać, ale być może taka rzecz będzie miała miejsce w niedalekiej przyszłości. Ja bym bardzo chciał, bo traktuję to niezwykle sentymentalnie. W ogóle nieambicjonalnie. Nie myślę tu o żadnej sławie czy pieniądzach, ale bardziej o tym, żeby mama zobaczyła mnie w jednej z ról.

A czegoś pan się boi w życiu?
– To co powiem pani, to będzie bardzo poważne. Zawsze bałem się śmierci, ale w takim sensie, że im dłużej żyję, tym więcej mnie interesuje i tak się martwię, taką mam w sobie niecierpliwość dziecięcą, że tego wszystkiego, co chcę, nie zdążę zrobić.

Dziękuję.
Rozmawiała Hanna Kaup
Foto Hanna Kaup


pilem sake z bijacym sercem kobry, zdjęcie 1/5

pilem sake z bijacym sercem kobry, zdjęcie 2/5

pilem sake z bijacym sercem kobry, zdjęcie 3/5

pilem sake z bijacym sercem kobry, zdjęcie 4/5

pilem sake z bijacym sercem kobry, zdjęcie 5/5


8 marca 2012 07:14, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Coraz bliżej święta
Otwarcie hali sportowo-widowiskowej Arena GORZÓW jest głównym elementem tegorocznej kampanii „Gorzów blisko świąt”. Dwudniowa impreza zaplanowana jest w dniach 9-10 ... <czytaj dalej>
Chcą nowego porozumienia paradyskiego
Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki, wspólnie z prezydentami Zielonej Góry Januszem Kubickim i Nowej Soli Jackiem Milewskim, jest inicjatorem i współorganizatorem ... <czytaj dalej>
Uzasadnienie inicjatywy obywatelskiej
Publikujemy UZASADNIENIE INICJATYWY OBYWATELSKIEJ na rzecz skrócenia urzędowej nazwy miasta Gorzów Wielkopolski i przywrócenia jej historycznego polskiego brzmienia – GORZÓW. WSTĘP tylko ... <czytaj dalej>
Petycja
Szanowny Panie Prezydencie, powstała petycja dotycząca likwidacji podziemnego przejścia dla pieszych przez ulicę Piłsudskiego. Ja chciałabym się przyłączyć do tej inicjatywy, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Limar" Firma Handlowa Lidia Pęksa

ul. Fornalskiej 3, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 76 56
branża: Odzież - hurt <czytaj dalej>
"Astor-Food" Sp. z o.o.

ul. Kostrzyńska 170, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 80 70
branża: Zoologiczne artykuły <czytaj dalej>
"Auto Moto Goli" Magdalena Golczak

ul. Zielna 102, Gorzów Wlkp.
tel. 95 726 39 26
branża: Samochody - silniki, mechanika <czytaj dalej>

Wyjątkowa premiera u Osterwy
W najbliższy piątek 1 grudnia, Teatr im. J. Osterwy w ... <czytaj dalej>
Prawie 5 mln zł za fałszywe faktury
Lubuscy pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) skontrolowali cztery firmy wystawiające ... <czytaj dalej>
45 lat DPS w Gorzowie
Dom Pomocy Społecznej nr 1 im. Marie Juchacz w Gorzowie ... <czytaj dalej>
Prof. Jan Miodek o anglicyzmach w polszczyźnie
Wykładem na temat wpływu anglicyzmów na język polski prof. Jan ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« listopad 2023 »
P W Ś C P S N
  
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Wierzą, że tym razem się uda
Wrócił temat zmiany nazwy naszego miasta. Zajmuje się nim Komitet Obywatelski Gorzów, który 7 listopada odbył organizacyjne spotkanie w siedzibie Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej. Przedstawił najważniejsze kwestie związane z projektem złożonym ... <czytaj dalej>
Pokaż najpiękniejsze porosty
W ramach programu edukacyjno-informacyjnego WygrajMY czyste powietrze miasto ogłasza konkurs <czytaj dalej>
Zagłosuj na zmodernizowany obiekt
Trwa głosowanie w plebiscycie internetowym konkursu Modernizacja Roku & Budowa <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - aaa.jpg
admin ego:
Chipiona - najwyższa z latarń
Opowiadając o Wieży Herkulesa, wspomniałam, że jest ona – według ... <czytaj dalej>
admin ego:
Plaża Katedr
Praia as Catedrais po galisyjsku, po hiszpańsku Playa de las ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Zakopanie w ziemi żywcem... czyli o granicy
Zakopanie w ziemi żywcem, patostreamy, niebezpieczne wyzwania – gdzie jest ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Nowe technologie pomogą zadbać o seniorów
Powiedzieć, że starzejemy się jako społeczeństwo, to truizm. Według danych ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_5823:
Oba miasta stracą na kasacji województwa. Jedyny myk jest taki, że Gorzów straci dużo mniej niz Zielona Góra, bo duzo mniej z tego województwa <czytaj dalej>
Ja:
Lubuskie ma być! Żeby "warszawka" wiedziała i czuła, że ma problem na terenach wcześniej wyzyskanych. ONI nie mogą ogarnąć Zachodni <czytaj dalej>
Anonim_6329:
A uniwersytet nie jest lubuski, dlaczego. A do Berlina i Wiednia to mogę dojechać z ZG, a z G to do D....
Budowa lubuskości nie powiodła si <czytaj dalej>
Mieszkaniec:
Napisałbym kródko, sp....cie z takimi, nic nie wnoszącymi inicjatywami, ale trafia mnie bój o g....o. Moze zajmijcie się poprawianiem jakosci ży <czytaj dalej>
Anonim_5439:
My jesteśmy już na poziomie egipskiego Boga RE. Nie to co przedszkolaki z niemieckiej unii. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej