niedziela 25 lipca 2021     Jakub, Krzysztof, Walentyna
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Żeby nie były samotne
- rozmowa z aktorem Janem Jankowskim
eGorzowska - 1781_CFYPWfv6NXxTh5TWTqW.jpgW sztuce Grzegorza Chrapkiewicza, przy boku Hanny Śleszyńskiej, świetnie zagrał pan rolę zakochanego od 30 lat w wybitnej śpiewaczce tytułowego akompaniatora. Na scenie jesteście tylko oboje. Jak się pracuje z taką kobietą jak Hanna Śleszyńska?
– Często pracuję z kobietami, więc nie jest to nic nadzwyczajnego, ale z Hanią się przyjaźnimy. To cudowna kobieta i dla mnie wielka przyjemność gry z nią. Ja generalnie, jak decyduję się na jakąś rolę w teatrze, cenię sobie bardzo, żeby to była miła i przyjemna praca, więc tu spotkało mnie prawdziwe szczęście, że mogłem stanąć obok Hani, która zgodziła się zagrać z reżyserem Grzegorzem Chrapkiewiczem. Praca nad spektaklem sama w sobie była ciężka ze względu na materiał, ale gra w miłej kompanii to sama przyjemność.

Z Hanną Śleszyńską rozmawiałam o mężczyznach, więc z panem chciałabym pomówić o kobietach. Tak sobie po babsku wydumałam, żeby spełnić tym wywiadem marzenie kobiet, które znają pana z ról nie tylko teatralnych. W jednej ze scen serialu „Na Wspólnej” bohater, którego pan gra Mieczysław Burzyński, mówi, że interesuje go kobieta z klasą. Jaka ona jest?
– Pewnie dla Mieczysława Burzyńskiegookreślenie kobieta z klasą oznacza co innego niż dla mnie osobiście. On jest specyficznym człowiekiem, tak sobie go wymyśliłem i tak go buduję, że jest zdecydowanie inny niż ja. Otacza się troszkę innymi kobietami, może prostymi, może bardziej prostolinijnymi, a żona Jerzego jest dla niego kobietą z klasą, bo bardzo mu się podoba fizycznie. Ale przy tym jest to kobieta, która używa trochę innych słów i inaczej kleci zdania niż jego partnerki. Jest kobietą biznesu, operatywną, mądrą, mądrzejszą od niego. Mieczysław jest prostym człowiekiem i prostym biznesmenem, widzi właściwie tylko czarne i białe, w związku z tym nietrudno mu zaimponować klasą.

Jaka w takim razie jest kobieta z klasą wg Jana Jankowskiego?

– Dla mnie postrzeganie kobiety z klasą jest troszeczkę zbliżone do tego, co mówi Mieczysław, ale ja wiem, że kobiet z klasą jest dużo. Człowiek mojego pokroju obraca się w większości wśród kobiet z klasą właśnie. Moje koleżanki i przyjaciółki z pracy też nazwałbym kobietami z klasą. One są bardzo kobiece, przy tym wspaniale wykonują swój zawód, potrafią mieć do siebie dystans, a to dużo. Nie biorą siebie całkiem na serio, ponieważ wiedzą, w jakiej materii pracują. Klasa nie jest tylko wartością jak u Mieczysława, że bizneswoman ma pieniądze i mówi konkretnie. To jest tzw. całokształt, który można ocenić, jak się bliżej kobietę pozna. Dla niego to powierzchowność, ja się nie ekscytuję zewnętrznością. W kobiecie zakochuję się po dłuższym poznaniu, kiedy wiem, jak rozmawia ze mną, jak prowadzi dialog, jaką grę, na jakim poziomie i jak bardzo jest wyrafinowana.

A więc ciągle ważna jest gra.
– Gra w dobrym sensie, bo przecież wiadomo, że związek kobiety i mężczyzny to rodzaj gry, rozwiązywania śmiesznych zagadek i krzyżówek życiowych. Rodząc się, od razu jesteśmy w nią wtłoczeni, dlatego musimy się w odpowiedni sposób i w odpowiednim miejscu zachować. I albo ktoś uczy się tego dosyć szybko, albo potem dziwi się, że jest niedouczony.

Najważniejsza kobieta w pana życiu, to…?
– Moja mama. Do dziś jestem w niej zakochany. Ona jest cudowna. Nie widzę w niej wad. Wychowała mnie zgodnie z wartościami, które sprawdzają się w życiu. To, że jestem aktorem, też jej zawdzięczam. Dla wielu matek nie jest to łatwa decyzja, by dziecku – szczególnie z małych miast – pozwolić iść (Jan Jankowski pochodzi ze Zduńskiej Woli – dop. red.) do życia w show biznesie, które – jak wiadomo – jest różne. W związku z tym nie są to łatwe decyzje. Mama zawierzyła mojemu wielkiemu pragnieniu, widziała je i pozwoliła je zrealizować. Myślę, że dosyć wcześnie była ze mnie dumna, bo w zawodowym teatrze wystąpiłem już po pierwszym roku studiów. Miała więc namacalny dowód, że się nie pomyliłem i ona także, pozwalając mi zdawać do szkoły teatralnej.

Nie mogę nie zapytać, czego – w kontaktach z kobietami, które dziś są inne niż 30 lat temu – nauczy pan swoich synów?

– Rzeczywiście, dziś kobiety są inne niż 30 lat temu. Myślę, że jest coś takiego, jak kanon wiedzy na temat kobiet. Moi chłopcy przede wszystkim obserwują tatę. Ja im niczego nie każę i nie zabraniam, ale mam nadzieję, że daję dobry przykład. Oczywiście, fakt, że rozwiodłem się z ich mamą, nie jest najlepszym argumentem, ale z drugiej strony relacje, jakie są teraz między mną, a moją byłą żoną, dają też jakiś rodzaj nauki. Bo są sytuacje, kiedy ludzie ze sobą się nie dogadują i nie mogą być razem, ale bez problemów mogą dogadywać się w sprawie ich wspólnych dzieci.

Mówiliśmy o pana bohaterze serialowym, o panu samym. Chciałabym zapytać o mężczyznę z Akompaniatora, który po 30 latach mówi swojej wybrance, że ją kocha. Czy to nie jest totalna fikcja?
– Ja myślę, że takie miłości jednak się zdarzają. Ten człowiek, Leon, jest nieśmiały. Ciężko powiedzieć, jak wyglądało jego wychowanie. Zastanawialiśmy się wspólnie, czy on ma po kolei w głowie, ale to mógł być całkiem normalny człowiek, który nie radził sobie z nieśmiałością przez tyle lat i ona zapędziła go w jakiś kozi róg. Życie fikcją, w wymyślonym świecie, jest dla niego wspaniałe. Fakt, że na końcu mówi: „Pani jest dla mnie zbyt dosłowna”, świadczy o tym, że te jego wyobraźnie, urojenia są dla niego dużo lepszym azylem niż namacalna rzeczywistość. To jego życie w fikcyjnej rzeczywistości jest dla niego dobre i on się w tym dobrze czuje.

W jednej ze swoich ról mówi pan, że kobietę można podziwiać jak dzieło sztuki. Ale po co tak naprawdę potrzebna jest mężczyźnie kobieta?

– (śmiech) Ja nie wyobrażam sobie życia bez kobiety. Rzeczywiście, można ją podziwiać, ale tak jak wcześniej mówiłem, u mnie nie polega to tylko na oglądaniu zewnętrznych walorów. Liczy się to, jakim jest człowiekiem, co ma w środku, jak można z nią pomilczeć.

Nie będziemy traktować kobiet pomnikowo, powiedzmy więc, co w nich irytuje?
– Też bardzo dużo. Czasami irytuje nadmiar naiwności, opiekuńczości, nadmiar w ogóle. Wszystkie kobiety kochamy za to, że są głupiutkie, naiwne, że się nami zaczynają opiekować jak matki, ale jeżeli jest tego w nadmiarze, to może to być irytujące. Kobieta z klasą potrafi to wypośrodkować. Umie, wie, w którym miejscu jest granica, po przekroczeniu której może następować irytacja i coś, co u mężczyzny powoduje, że zaczyna się rozglądać.

Czy marzył pan o zagraniu z jakąś kobietą?

– Nigdy nie miałem marzeń, jeśli chodzi o granie. Nie miałem żadnych marzeń, bo ja po prostu lubię grać. Nie marzyłem, żeby zagrać Hamleta, przeżyć jakąś wielką miłość na ekranie czy w teatrze. Lubię grać, a jeśli zdarzają się takie duety, jak np. Janusz Gajos w „Ławeczce” z Joasią Żółkowską, jak ja gram z Hanią, to jest jakaś chemia, bo się doskonale rozumiemy. Gramy też w Syrenie przedstawienie „Pieniądze nie śmierdzą”. Nigdy nie zastanawiałem się, czy ten duet jest jakiś wyjątkowy. Ważne jest dla mnie dobre aktorstwo.

O aktorstwie mówi pan jak o największej miłości. Bywa pan zakochany?

– Tak, myślę, że tak. Człowiek wtedy głupieje, ale to jest cudowne, tak głupieć. Ja generalnie jestem głupi, mam tego w nadmiarze i bardzo dobrze się z tym czuję. Pielęgnuję tę swoją głupotę, chcę zostać do końca życia głupi i naiwny jak dziecko.

Czego życzyłby pan kobietom?

– Życzenie dla kobiet jest jedno podstawowe: żeby przez życie szły z takim partnerem, który dla nich jest kochankiem, mężem, opiekunem, wielkim wspaniałym oparciem i przyjacielem. Dlatego powiedziałem na końcu „przyjacielem”, bo na końcu ten przyjaciel jest bardzo ważny. Kiedy powoli zbieramy się do „piórnika”, dobrze mieć obok siebie przyjaciela, nie kobietę-partnerkę, ale właśnie przyjaciela. Już mimo tego że nie jesteśmy dla siebie tak atrakcyjni, może wiele rzeczy zapominamy, ale przyjaźń w takich sytuacjach jest nieoceniona. Dla mnie przyjaźnie są bardzo ważne. Nie tylko w związku między mężczyzną i kobietą, ale generalnie. Są rzeczy, których się boję, ale najbardziej samotności. Być samemu lubię, ale nie lubię być samotnym. Mam wielu przyjaciół, z którymi nie spotykam się latami, ale wiem, że oni są i jak się spotkamy, to tak jak byśmy się widzieli wczoraj. To jest dla mnie ważne, że nie jestem samotny. Dlatego kobietom życzę, żeby nie były samotne. Często w związkach jako mąż i żona jesteśmy samotni. Życzę więc kobietom, żeby nigdy nie były samotne.

Dziękuję.

Rozmawiała Hanna Kaup


27 lipca 2011 23:17, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Od Willi Pauckscha do Willi nad Wartą
Publikujemy informację, jaka dotarła do redakcji na temat Willi Paukscha. Willa Pauckscha to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najcenniejszych zabytków Gorzowa ... <czytaj dalej>
Przełom w modernizacji energetycznej
Gorzów przygotowuje nowatorski projekt modernizacji energetycznej 18 budynków użyteczności publicznej w mieście. Modernizacja ma zostać przeprowadzona w formule PPP. Partner ... <czytaj dalej>
Absolutorium dla prezydenta
Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2020 rok. Radni uchwałę w tej sprawie przegłosowali jednogłośnie. Podczas sesji ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Kerker Janina Usługi Fryzjerskie

ul. Bolesława Chrobrego 27, Gorzów Wlkp.
tel. 888 191 345
branża: Fryzjerskie usługi, salony <czytaj dalej>
Radio "Zachód" S.A. Rozgłośnia Regionalna

ul. Warszawska 131, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 47 91
branża: Radiowe, telewizyjne stacje <czytaj dalej>
"Miś" Sklep Spożywczy Tomasz Wróbel

ul. Pomorska 36, Gorzów Wlkp.
tel. 95 732 28 55
branża: Spożywcze artykuły - detal <czytaj dalej>

Dyrygentka-rezydentka w Gorzowie
Narodowy Instytut Muzyki i Tańca ogłosił wyniki konkursu „Dyrygent-rezydent”. Filharmonia ... <czytaj dalej>
Szpitalni biegacze
Szóstka biegaczy z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie ukończyła Dolnośląski ... <czytaj dalej>
Jak przygotować się do urlopu?

Czas wakacji. Marzymy o beztroskim wypoczynku, ale zdarza się, że ... <czytaj dalej>
Rocznicowy festiwal
To będzie już dziesiąty Festiwal Filmów Frapujących. Dziesiąty Festiwal Filmów Frapujących ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« lipiec 2021 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Facebookowe pułapki
Zbieranie największej liczby znajomych na portalach społecznościowych to dla jednych rodzaj rywalizacji, dla innych dowód na popularność, dla jeszcze innych krok do ekonomicznego sukcesu. Wydawać by się mogło, że jeśli ktoś ... <czytaj dalej>
Sfotografuj Gorzów
Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta zaprasza do udziału w konkursie <czytaj dalej>
Eko autobusy według najmłodszych
„Chodź, pomaluj … eko-autobusy” to konkurs skierowany do uczniów klas <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 6a.jpg
Hanna Kaup:
Ma Gorzów Szymona Giętego, ma Krynica Nikifora
Nie wiem dlaczego, ale kiedy mówię o Nikiforze, myślę o ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Tylicz jak jego mieszkańcy
Gdyby zapytać ludzi, czy kojarzą miejscowość o nazwie Krynica Zdrój, ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Autem po Europie
Coraz więcej kierowców decyduje się na jazdę własnym samochodem po ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Uważaj na fotoradary
Wyjeżdżasz nad morze? Uważaj, by nie wrócić z niechcianą „pocztówką”. ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_4268:
czytam o "kampanii Gorzow wie bist du?" i o jej sukcesach, byly koktajle, jablka i foldery tlumaczone na j.niemiecki.
Czy "Gorzow <czytaj dalej>
Anonim_9355:
Ale za "pracowitą" niedzielę i przygotowanie show we Frankfurcie urzędasy dostaną premie i będzie o czym pisać. Drodzy państwo z prez <czytaj dalej>
Anonim_6274:
albo w nova park. A pociąg bezpośredni do i z Berlina? Zostało cos wspomniane?
Z pogranicza to oni przyjezdzaja tylko na tanie zakupy w polenm <czytaj dalej>
Anonim_6274:
Atrakcje Gorzowa promowane przez liberkowską? Kaseta stilonowska której juz sie nie produkuje i nosorożec stefania płci męskiej.

Teraz <czytaj dalej>
Maria:
Faktycznie przedziwne jak na kościół.Ale dzięki temu niesamowicie oryginalne.Dobrze, że zachowane w tak dobrym stanie co widać na zdjęciach. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej