piątek 3 lutego 2023     Błażej, Hipolit, Oskar
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Dziecko wojny - nietypowy starzec (3)
eGorzowska - 11519_bcfXYEPrfS2keH7WC0YO.jpg

Publikujemy część trzecią rozmowy z artystą plastykiem Jerzym Gąsiorkiem.

Część drugą przeczytasz tu:

https://www.egorzowska.pl/pokaz,kultura,11518,dziecko_wojny_-_nietypowy_starzec_(2),

Jak to się stało, że zgromadziłeś drugą pod względem wielkości galerię prac Hasiora?
- Dzisiaj placówki nie kupują nic, a kiedyś, mimo siermiężności, były jakieś fundusze na to i był taki zwyczaj, żeby zrekompensować artyście trud wystawy. Chociaż wtedy myśmy zwracali delegację i komisarzostwo też się płaciło. Myśmy szanowali – ja przynajmniej szanowałem artystów – i bardzo często kupowało się prace. Nie mieliśmy wtedy magazynów, więc jeżeli kupowałem, to małe, np. Dwurnika. On proponował mi jakiś duży obraz, ale kupiłem chyba cykl ośmiu z myślą o tych galeriach w gminach, w których myśmy też wystawiali.

Kupowałeś wielkie nazwiska.

- Był też okres, kiedy bardzo modny był Duda-Gracz. Jemu – jeszcze będąc w muzeum w Galerii Oficyna w 1980 – zaproponowałem wystawę (potem już przeszedłem do BWA). Po niej Duda był modny, dużo się o nim pisało i zacząłem go gromadzić. Skończyło się na pięciu jego pracach. One gdzieś wiszą. To są dobre prace, te koronne, znane. Ale Duda był strasznie drogi. Jak Hasiora kupiłem za 10 czy 12 tys., to Duda w tym czasie żądał 60. I się skończyło.

Naszych artystów też kupowałeś?
- Naszych artystów kupowałem prawie wszystkich, za wyjątkiem Zofii Bilińskiej, bo ona była droga. U niej skończyło się na dwóch pracach. A Gordona mamy cały zestaw, Kowalskiego, Ćwiertni, Nawrockiego – to wszystko jest w skrzyniach popakowane.

A co z Hasiorem?

- U Hasiora po wystawie kupiłem jedną pracę, a potem dwie. Myśmy korespondowali, zawsze pisaliśmy życzenia. Bardzo ładnie mnie nazywał: „Ty mój Mecenasie” albo „Medyceuszu”. Ja mu kupowałem prace, bo jego nie rozpieszczano w Zakopanem. On tam walczył. A jak miałem jakieś pieniądze, to sukcesywnie kupowałem od niego i był mi za to bardzo wdzięczny. Nie pamiętam tych pań z galerii Hasiora w Zakopanem, ale jak ktoś tam jedzie, to proszę, by koniecznie szedł do tej galerii. I było już kilka przypadków, kiedy ludzie mówili, że są z Gorzowa, a panie koniecznie prosiły, by pozdrowić pana Jerzego. Tam chyba pani Jadwiga do dziś pracuje i wciąż powtarza, że ten Gąsiorek tak Hasiorowi pomógł, bo on miał biedę. Więc potem była druga wystawa Hasiora i jak miałem 11-12 prac, to powstała stała galeria, na górze. Tam wcześniej była przyzakładowa biblioteka, gdzie m.in. pracowała pani Morawska. Potem zlikwidowali i to było świetne miejsce na galerię, z wnękami. Nie mieściły się tylko wielkie sztandary.

I tak zawdzięczmy tobie Hasiora…
- Ale nie z wyrachowania. Wcale tego nie planowałem, to stało się dzięki Hasiorowi. Po prostu. I on chwalił tę gorzowską kolekcję.

Trochę zwiedziłeś Europę, poznałeś tamtą sztukę, a jednak zafascynował cię Hasior. Macie coś wspólnego…

- No tak, byłem w Londynie, Bratysławie, Wiedniu, w Finlandii, robiłem też swoje kompozycje, a kiedy poznałem Hasiora, zobaczyłem, że one były takie hasiorowate. I na pewien czas dałem sobie spokój, chociaż mam taką satysfakcję, że niekiedy podobne elementy wykorzystywaliśmy. Ale Hasior był barwny, a ja wpadłem na pomysł, że można być monochromatycznym. Zobacz, jaki ten anioł jest wysmagany przez wiatr, przez deszcze i to ma swój kolor. Poszedłem więc w tę siermiężność i chyba wyzwoliłem się od Hasiora. Ale myślenie jest podobne. Dla mnie Hasior był genialny, choć dzisiaj jest pewnie przebrzmiały, ale fantastycznie wykorzystał w swoich pracach cztery żywioły. To jest dopiero. Nie znam innego takiego artysty.

Pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobiła na mnie instalacja „Dzieci Zamojszczyzny”.

- A woda, ogień, te wypalone rzeźby z betonu, ekshumowane wprost z ziemi. Przecież gdyby „Słonecznego Rydwanu” nie doceniła Skandynawia, w Polsce Hasior nie byłby taki sławny.

Jako szef BWA zorganizowałeś wiele wystaw, ale za największą uważasz Abakanowicz.

- Tu mam małą satysfakcję, bo ona była wtedy na topie, zrobiła wielką furorę w Stanach Zjednoczonych, w Lozannie i w Polsce nie wystawiała. Pamiętam, że miała właśnie wystawę w Stanach i pojawił się w „Polityce” wielki artykuł, w którym czytam, że prace Abakanowicz wracają do Polski.

I wykorzystałeś sytuację?

- Wykorzystałem. Znowu napisałem bardzo ładny list. W tym czasie organizowaliśmy plenery tkackie, które zaczęły się w muzeum za czasów Zdzisława Linkowskiego. Wtedy, w 1980, były tam też znakomite nazwiska, m.in. pani Jolanta Owidzka – zmarła dopiero w marcu 2020. No więc były: Abakanowicz, Owidzka, Sadley – takie trzy nazwiska. I pamiętam, bo mówiła mi później Owidzka, że Abakanowicz zasięgnęła od niej języka na temat gorzowskiej galerii. I potem mi odpisała (Miałem dużo listów od różnych artystów, od Dudy-Gracza, od Hasiora, wszystko chyba zostało w BWA. Pamiętam, że w liście pani Abakanowicz znalazłem trzy błędy. Taki byłem zdumiony, ale tak mają wielcy artyści). I ona się zgodziła, i zorganizowaliśmy wystawę zimą, w lutym. Trzeba było zamówić wielki samochód z przyczepą. Myśmy odbierali prace ze Stajni Kubickiego pod Zamkiem Królewskim, one tam były zmagazynowane po tym, jak wróciły ze Stanów i bezpośrednio do nas przyjechały. Pamiętam, że moi chłopcy podziwiali te skrzynie tak solidnie zrobione. Dzisiaj to normalne, ale wtedy były zamykane na imbusy. Myśmy nie wiedzieli, jak je otworzyć, ale jakoś daliśmy radę. Wtedy ta wystawa była w naszej głównej sali i wszystkich bocznych. Myśmy wtedy jeszcze nie mieli tego zaplecza, co dzisiaj i te prace tu się nie mieściły. A była jedna – chyba „Szpula” – dla niej pamiętam rozkuliśmy próg z tyłu BWA, by wciągnąć te szpule do środka. Na wystawie było bardzo dużo ludzi. I ja oczywiście strasznie stremowany. Myślę sobie, że nie będę opowiadał o Abakanowicz, bo wszyscy wiedzą, kim jest, więc powiedziałem krótko – mnie się to podobało i chyba pani autorce też – „W małym Gorzowie przed nami wielka Abakanowicz”. I ograniczyłem się do tego.

Cdn.
Rozmawiała Hanna Kaup
Foto Hanna Kaup


15 kwietnia 2022 19:36, Hanna Kaup
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Nabór do NSK
Bohaterem tegorocznego Nocnego Szlaku Kulinarnego jest szparag. Właśnie ruszył nabór chętnych do udziału w akcji gorzowskich restauratorów. Wydarzenie zaplanowano w ... <czytaj dalej>
Już czas na przywrócenie mokradeł
2 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Mokradeł. W Lubuskiem mamy pięć krajobrazów bagiennych o łącznej powierzchni ponad 1600 ha. Światowy Dzień ... <czytaj dalej>
Otwierajcie serca. Szykujcie portfele
Już w niedzielę zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Miasto, jak co roku, wspiera fundację. Pomagamy w organizacji, wspólnie z Miejskim Centrum ... <czytaj dalej>
Mieszkania GTBS na Zawarciu
Na Zawarciu powstaną dwa budynki mieszkalne Gorzowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Prezes GTBS Tomasz Gierczak podpisał we wtorek (24 stycznia) umowę ze ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Madex" Sp. z o.o.

ul. Roosevelta 20, Gorzów Wlkp.
tel. 500 191 195
branża: Budowlane materiały <czytaj dalej>
--------

-------, -------
tel. -------
branża: Meble - na zamówienie <czytaj dalej>

Nabór do NSK
Bohaterem tegorocznego Nocnego Szlaku Kulinarnego jest szparag. Właśnie ruszył nabór ... <czytaj dalej>
Już czas na przywrócenie mokradeł
2 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Mokradeł. W Lubuskiem mamy ... <czytaj dalej>
Muzyka poprawi nastrój
Lutowe koncerty w Filharmonii Gorzowskiej z pewnością poprawią nastrój i ... <czytaj dalej>
Wolimy szparagi
Gorzowianie zdecydowali, że podczas Nocnego Szlaku Kulinarnego w roku 2023 ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« luty 2023 »
P W Ś C P S N
  
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
     
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Mówić ludzkim głosem
I znów koło roku staje w tym samym świątecznym miejscu, niosąc ze sobą kilka dni odpoczynku, chwilowy powrót do zajęć i kolejne dni wolne. Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok ... <czytaj dalej>
Zakochaj się w Gorzowie
To będzie kolejna okazja by zakochać się w Gorzowie. Wspólnie z <czytaj dalej>
Gorzowskie drzewa w obiektywie
Prezydent Miasta Gorzowa Wielkopolskiego w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej „ZazieleńMY Gorzów” <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 4baa.jpg
admin ego:
Rzadko widziana zima
3 lutego. Wczorajszy dzień udał się nam prawie bezdeszczowy i ... <czytaj dalej>
admin ego:
Co zwiastuje Gromniczna
2 lutego. Najłatwiej podsumować dzisiejszy dzień przysłowiem „Gromnica – zimy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Produkujemy więcej śmieci
Coraz więcej odpadów. Śmieci produkowane przez Polaków ważą tyle co ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Chroń dziecko

Czym jest sextortion? Co rodzice powinni wiedzieć, aby chronić przed ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3949:
Może urzędnicy UM niech opowiedzą, jak.....Na takie "bzdety" kasa jest, a na kładkę na Zawarcie juź nie. <czytaj dalej>
Anonim_1169:
Gdzie ja sie w przeszlosci zabujałem?
Na dekerta w uliczce prostopadłej do ostrego akretu do szpitala w lewo.
Czekałem tam w smaochodzie <czytaj dalej>
Anonim_1169:
W parku róż już nie ma tej laweczki tegonustronnego miejsca z krzakami odgradzajacymi unikalne miejsce od otoczenia.

Wókt jak wszystko <czytaj dalej>
Anonim_1169:
Polacy przechodzą obojętnie wobec naprawde potrzebujacych pomocy. Mijają żebraka na ulicy gonią bezdomnego który prosi o parę zł (proszą najc <czytaj dalej>
Anonim_1169:
Nawet nie wiedzą na co pójdą te pienoądze. Na walke z sepsą. Na urządzenia do diangozowania sepsy. Ani materiałów video ani zdjęc ani statyst <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej