poniedziałek 17 maja 2021     Weronika, Sławomir, Brunon
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Janina Orłowska: Bracka to świętość (2)
eGorzowska - 7098_zxe2gbWwaToQcgDkF6c.jpgPrezentujemy część drugą historii Janiny Orłowskiej z Zawarcia. Jest częścią projektu Stowarzyszenia Św. Eugeniusza de Mazenoda "Łączą nas ludzie i miejsca."

Część pierwszą przeczytasz tu:http://www.egorzowska.pl/pokaz,czlowiek,7043,

Wspomnienia z dzieciństwa
To, kim i jaka jest Janina Orłowska, zawdzięcza swojemu pochodzeniu i wychowaniu. Zawsze wymagała, by ludzie byli uczciwi i kulturalni, bo to wyniosła z domu. Jak twierdzi, wiele pamięta z dzieciństwa, ale najbardziej Święta Wielkanocne. - Bo był wtedy taki zwyczaj, że wszystko szykowało się przez tydzień. Trzeba było zabić wieprza, była kurka nie kurka, gąska nie gąska albo indyk. Ale prosiak upieczony obowiązkowo na stole i dużo ciast trzeba było upiec. Gościna też była długa. Najpierw przychodzili miejscowi młodzi ludzie śpiewać pod oknem "Wesoły nam dzień dziś nastał". To była różna młodzież, katolicy i prawosławni, z dużą łubianką. Gospodarz musiał zaprosić ich do domu i ugościć. Jak byli to starsi, to i wódeczka, i zakąska, i obowiązkowo kolorowe jajeczka do kosza - wspomina z uśmiechem.

Inne wspomnienia nie są tak radosne. - Jako dziecko przeżyłam szok, bo wywozili nas strasznie - mówi.
Rodzice Janeczki mieli duże gospodarstwo i służbę. Byli więc traktowani jak wrogowie ludu. Groziła im wywózka na Sybir, dlatego długo się ukrywali. Dzieci pozostawały wtedy pod opieką dziadków, więc jakoś udawało się odwlec moment wyjazdu do Polski. - My dzieci z dziadkiem i z babcią mieszkaliśmy to w budynku, to ukrywaliśmy się po stogach siana, w stodołach, w chlewikach, w lesie czy w lepiance - dodaje pani Janina. - Często nachodzili nas, bo chcieli wywieźć, ale przecież starszych ludzi z takimi maluchami jak my im się nie opłacało ruszać. Naprawdę, cudem rodzice uniknęli wywózki na Syberię. A jak mieliśmy wyjechać do Polski, to już była taka odwilż, że zaprzestali nękania nas. No i jako wrogowie komunizmu mogliśmy wyjechać. Trzeba było się spakować i jechać, bo nie było możliwości tam przeżyć. Odetchnęliśmy z ulgą, bo wtedy wszyscy zagrożeni wywózką na Syberię mogli wyjechać w drugim kierunku. Zabraliśmy trochę różnego dobytku: krówkę, owcę i dwa worki chleba suszonego, by przeżyć. Jechaliśmy chyba ze dwa czy trzy tygodnie tam, gdzie był kierowany transport. Nie wolno było opuścić go samowolnie - kończy.

Podróżować, by zrozumieć Ewangelię
Tak się złożyło, że pani Janina nie założyła własnej rodziny. Do dziś mieszka sama, ale nie narzeka. Jest zadowolona ze swojego życia.
- Nic bym w nim nie zmieniła - uśmiecha się. - Co najważniejsze, chciałam poznać świat. Jak miałam odejść na emeryturę, otworzyła się granica na zachód. Marzyłam o tym, bo jak chodziłam do kościoła, to nie rozumiałam Ewangelii. Nie wiedziałam, co to jest góra Synaj czy góra Tabor. Dla mnie Pismo Święte było bardzo trudne, a nigdzie nie było objaśnień. Chciałam więc zobaczyć to, o czym tam jest napisane. Pierwszy mój wyjazd w 1990 r. to był Rzym. A wyjechałam z grupą Klubu Inteligencji Katolickiej. Poznałam tam ludzi, z którymi się zorganizowaliśmy i sami na własny koszt wyjechaliśmy. Wszystko załatwialiśmy przez telefon. Ktoś wynalazł miejsce w Rzymie, potem nocowaliśmy po parafiach, no i udało się nam umówić z papieżem na audiencję. Trzy dni czekaliśmy na to spotkanie, ale jak z Rzymu wyjechać i nie widzieć papieża, w dodatku jeszcze Polaka. No i udało się. Mam nawet zdjęcie z Janem Pawłem II - mówi zadowolona.

Ponieważ na wycieczkę do Włoch pojechali z oblatem z parafii ojcem Janem Wnukiem, gdy papież musiał opuścić Rzym, udali się do klasztoru oblatów. - Z dachu robiliśmy zdjęcia. To dla nas był szok, bo z tego dachu cały Rzym widać - opowiada. - Poza tym wtedy można było jeździć autokarem od kościoła do kościoła, od świątyni do świątyni, więc zwiedziliśmy prawie wszystkie. Cudownie było, a spaliśmy na parkingu. Jedzonko mieliśmy z Polski, także chleb specjalnie dwa razy pieczony. Dzięki temu dwa tygodnie mógł leżakować bez pleśni. Upiekli nam go w piekarni na rogu Mickiewicza i Mieszka I. Był specjalnie zapakowany w folię. No i jajek mieliśmy tyle pod podłogą. Ja załatwiłam kilo kabanosów, które dopiero wchodziły w życie. Miał je jedyny sklep na Hawelańskiej. Pani ekspedientka poprosiła producenta o ekstra kilo kabanosów dla mnie, by z tydzień wytrzymały w temperaturze chociaż 25 stopni. Nie pamiętam, ile zapłaciłam, ale nie były tanie. Jednak z uwagi, że jadę do świętego miejsca, miałam ulgę i tylko musiałam zmówić Zdrowaśkę.

Najpiękniejszy kraj na świecie
Pani Janina nie pamięta, ile podróży odbyła, ale zwiedziła niemal całą Europę. Była też w Ceucie na kontynencie afrykańskim. W 1996 poleciała do Ziemi Świętej, do Nazaretu, potem do Kairu w Egipcie. Dotarła do Gruzji, Mińska, do Turcji oraz Medjugorie. Chciałaby jeszcze podróżować, ale ogranicza się, bo raz - wiek, a drugie - czasy niespokojne. Na pewno chciałaby poznać wszystkie sanktuaria w Polsce.

Jej najcenniejszą pamiątką są wspomnienia. Układa je w albumach. Jeden z nich, najważniejszy, ma chyba ze 100 lat. - Nie przywiązuję wagi do biżuterii, choć piękną uwielbiam - mówi. - Mam pierścioneczki z różnych stron świata. Często je zakładam, bo wtedy wspominam czasy, gdy je zdobywałam, np. w Soczi, Kijowie, Turcji, Chorwacji.

Czy pani Janina myślała, żeby zostać gdzieś w świecie? - Nie, nie chciałam tego - odpowiada. - Najpiękniejszy kraj na świecie - pani podkreśli to sto razy - najpiękniejszy kraj na świecie to jest Polska. Najpiękniejszy kraj, w którym można mieszkać całe życie.

Tekst i foto Hanna Kaup

Kliknij w wybrane zdjęcie aby powiększyć
janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 1/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 2/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 3/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 4/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 5/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 7/8

janina orlowska bracka to swietosc 2, zdjęcie 8/8


3 września 2016 15:28, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Pchli targ w nowym miejscu
Gorzowski Rynek Hurtowy uruchomił w nowym miejscu tzw. pchli targ. Teraz mieści się na parkingu, między bramą wjazdową od ulicy Woskowej, ... <czytaj dalej>
Na Kostrzyńskiej będą utrudnienia
We wtorek (27 kwietnia) nastąpi zmiana organizacji ruchu na ulicy Kostrzyńskiej i alei 11 Listopada. Wykonawca przebudowy tych ulic planuje przystąpić ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
O udział gorzowian
w tworzeniu strategicznego dokumentu
Publikujemy interpelację radnej Marty Bejnar-Bejnarowicz, skierowaną do prezydenta Jacka Wójcickiego. Szanowny Prezydencie, na najbliższą sesję Rady Miasta przedkłada Pan projekt uchwały o ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę

Zgłoś seniora na szczepienie
W momencie uruchomienia szczepień dla seniorów, Wojska Obrony Terytorialnej wprowadziły ... <czytaj dalej>
Na razie na obrazku. Za rok na ulicach
Gorzów zakupi osiem elektrycznych autobusów firmy Solaris ze stacjami ładowania. ... <czytaj dalej>
Obsługa robota chirurgicznego celująca
Lekarze urolodzy z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie celująco zdali ... <czytaj dalej>
Prezenty na urodziny
Filharmonia Gorzowska obchodzi w maju swoje 10. urodziny. Z tej ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« maj 2021 »
P W Ś C P S N
     
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Konkurs na fraszkę
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie <czytaj dalej>
Pro Arte z Lemem
Miejskie Centrum Kultury zachęca do wzięcia udziału w przeglądzie powiatowym <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_0105a.jpg
Hanna Kaup:
Dla papieża Franciszka, Katedry Notre Dame i Okszy
Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się podczas wędrówek po mniej ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Pożegnanie Ireneusza Krzysztofa Szmidta
W słoneczny majowy poniedziałek o 13.15 rozpoczęło się pożegnanie śp. ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wszystko o jednodawkowej szczepionce Janssen
Publikujemy dane dot. III fazy badania jednodawkowej szczepionki Janssen przeciwko ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_4113:
+ że coś dla mlodych. Na bezrybiu i rak ryba <czytaj dalej>
Anonim_3473:
A w Łośnie zrobiono porządek na niemieckim cmentarzu. Wycięto krzaki, kilka drzew, ogrodono i założono lapidarium. Przy nim dwie ławeczki zapra <czytaj dalej>
Anonim_4113:
Pocalujta w d..e wójta! <czytaj dalej>
Anonim_8895:
Rozumiem że po wojnie, wg władzy komunistycznej, konieczne było wyrugowanie jakiejkolwiek pamięci po niemieckich mieszkańcach tych ziem.
Je <czytaj dalej>
Miejscowy:
Kto to jest ten Owczarek, jaką firmę prowadził, że wie? W willi powinno być Muzeum naszego Gorzowa, a Landsberg-a. Nie zaś kolejny żłób. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej