piątek 14 maja 2021     Maciej, Bonifacy, Dobiesław
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Wrażliwość zwycięży
eGorzowska - 3441_xs9DuICKEeLnMwe7KRq.jpg

Rozmowa z prezesem honorowym Stali Gorzów Władysławem Komarnickim na temat balu charytatywnego na rzecz Hospicjum Św. Kamila. 26 stycznia odbędzie się siódma edycja imprezy.


Jak narodził się pomysł na organizację balu na rzecz gorzowskiego hospicjum?

– Hospicjum powstawało na początku lat 90. Przyszedł wówczas od mnie ksiądz Władysław Pawlik, jeden z inicjatorów utworzenia hospicjum i poprosił mnie o pomoc. Mówiąc szczerze, nie wiedziałem, co to jest hospicjum. Ksiądz długo opowiadał mi, jak placówka ta miałaby wyglądać. Im dłużej opowiadał, tym bardziej przypominała mi się śmierć mojego ojca, który umierał na raka płuc w 1986 roku. To wydarzenie było jeszcze żywe w mojej pamięci, gdy prowadziliśmy rozmowy. W latach 80. nie było środków uśmierzających ból, a szpitale nie interesowały się ludźmi umierającymi, skazanymi na śmierć. Synowie tak naprawdę wiedzą, że kochali swoich ojców, gdy ci odchodzą. Ja pamiętam, jak chciałem pomóc tacie i nie bardzo mogłem. Do dziś mam w głowie jego wizerunek, gdy leżał na łóżku jak zeschły liść na jesień. Ksiądz opowiadał mi, że hospicjum to godne umieranie – pomoc duchowa i materialna w postaci leków. Bardzo zapaliłem się do tego pomysłu. Jako Interbud West pomagaliśmy w robotach budowlanych przy adaptacji pomieszczeń, a później co roku wysyłaliśmy placówce określoną sumę. Następnie pojawiła się u mnie Michaela Rak, szefowa hospicjum i opowiadała mi o trudnościach w działalności. Zrodził się pomysł, by pomóc im dodatkowo i wymyśliłem ten bal. Na zebraniu zarządu powiedziałem, że jeśli uda nam się zaprosić ludzi wrażliwych, potrafiących otworzyć swoje portfele, to powinno się to udać. Pierwszy bal miał miejsce w Hotelu Gorzów. Podchodziłem to tego wydarzenia ze strachem i duszą na ramieniu. Nie ukrywam, że zaprosiłem w większości moich przyjaciół, znajomych, ludzi biznesu, z którymi miałem styczność. Po balu strasznie się cieszyłem, uzbieraliśmy około 70 tysięcy. Bardzo cieszyła się też siostra Michaela, bo nie wyobrażała sobie, że możemy zdobyć takie pieniądze. Po północy wiedzieliśmy, że bal zakończy się sukcesem. Rozmawiałem dużo z uczestnikami imprezy. Chciałem się dowiedzieć, co ludzie myślą o balu i czy w ich mniemaniu jest to rzecz potrzebna. Większość była bardzo zadowolona.

W organizację zaangażowane są osoby skupione wokół klubu. Jak one zapatrują się na tę ideę?
– Gdy podsumowywaliśmy pierwszy bal na jednym z posiedzeń zarządu, byliśmy bardzo zadowoleni, bo impreza była dobrze przygotowana. Przez te siedem lat wszyscy zatrudnieni w klubie zrozumieli jego intencję. Ludzie lubią profesjonalizm. Profesjonalizm naszych pracowników przygotowujących bal powoduje, że goście świetnie się na nim czują. Gdy co roku uczestnicy żegnają się o 4-5 nad ranem, mówią do mnie, bym nie zapomniał o nich w przyszłym roku. Oznacza to, że bal ma już swoją renomę i tradycję. W zeszłym roku po raz pierwszy na naszym balu byli wojewoda Marcin Jabłoński i biskup Stefan Regmunt. Oniemieli z wrażenia. Znaczy to, że z roku na rok poprawiamy jakość wydarzenia. Ten bal nigdy nie powinien zniknąć.

Bal organizowany był od początku od egidą gorzowskiej Stali. To miało pobudzić środowisko żużlowe do pomocy?

– Oczywiście. Wszystkim zawodnikom, którzy brali udział w balu, mogę tylko dziękować, bo nie zdarzyło się, by ktoś odmówił uczestnictwa. To bardzo ważne, by ci młodzi ludzie wiedzieli, że istnieje inne życie, inne potrzeby, że musimy być wrażliwi i nie możemy zamykać się we własnym środowisku. Jestem dumny z podejścia żużlowców.

Na jakie trudności natrafiliście w pierwszych latach organizacji imprezy?

– Trudności piętrzyły się niesamowicie. Ku naszemu zaskoczeniu, pierwszą z nich był brak miejsca. Robiliśmy imprezę w kilku obiektach i ciągle dużo ludzi odchodziło z kwitkiem. Inna kwestia to negocjacje. Dużą część rozmów indywidualnych biorę na siebie. To wymaga bardzo wrażliwej dysputy z osobą, której w danym roku nie stać na wsparcie. Często spotykam się z odmową, ale wykazuję duże zrozumienie. Jak ktoś w biznesie mówi, że nie może związać końca z końcem, nie namawiam go na sponsoring. Proszę jednak, by wrócił do pomocy za rok, gdy mu się lepiej powiedzie. I tak czynię od siedmiu lat.

Z początku bal był imprezą zamkniętą, jednak już w 2009 roku zyskał formułę otwartą i to okazało się chyba strzałem w dziesiątkę?
– Zgadza się. Otwieramy się, bo tak trzeba. Nie można obracać się we własnym sosie. Co roku zapraszam ludzi, którzy są na balu pierwszy raz. Świeża krew jest potrzebna. Formuła otwartości będzie zawsze obowiązywać. Nie wolno zamykać się w tym samym towarzystwie.

Bal pokazuje, że Stal to faktycznie klub działający dla lokalnej społeczności.
– Prezydent miasta co roku powtarza, że w Gorzowie nie było, nie ma i długo nie będzie tak zorganizowanych bali z tak dużym wsparciem dla potrzebujących. Ale wokół wydarzenia działa cały szereg osób. Dla przykładu pan Sylwester Głodowski kolejny rok jest sponsorem cudownego jedzenia. To ogromna praca dla jego całego zespołu, by wszyscy goście byli zadowoleni. By nakarmić przeszło 200 ludzi musiałbym zapłacić co najmniej 25 tysięcy złotych. To wielki gest.

Co panu czuje co roku, gdy zakłada pan garnitur przed balem?
– Czuję ogromne spełnienie. Pochodzę z ubogiej rodziny. Miałem wrażliwą mamę, która mówiła, że jeśli mi się w życiu powiedzie, to mam dzielić się z oczekującymi pomocy. Gdy ubieram się w tym dniu, mam wątpliwości, czy nam się to uda jak co roku. Ale gdy wracam do domu, ogarnia mnie szczęście. Zaznaczę jednak, że jestem już leciwy. W tym roku skończę 68 lat i być może w przyszłym będę jedynie gościem balu, a już nie współorganizatorem.

Nie będzie ciężko rozstać się z organizowaniem tego wydarzenia?
– Nie wyobrażałem sobie rozstania z klubem. Ale w życiu jest tak, że młode pokolenie musi przejmować wszystko dobre po pokoleniu kończącym swoją misję. Ja powoli będę kończył swoją misję, zarówno jeśli chodzi o działalność zawodową, jak i społeczną. Organizacja balu to bardzo ciężka praca u podstaw, która wymaga dużej pokory w kontaktach z innymi ludźmi. A ja jestem w takim wieku, że powoli muszę zacząć się wyciszać.

W ostatnich miesiącach dużo mówi się o kryzysie, który ogarnął światową gospodarkę. Nie boi się pan, że sytuacja ta odbije się na tegorocznym balu?
– Bardzo się boję. Na co dzień biorę udział w życiu gospodarczym. Zapewniam, że nie jest to malowany kryzys. W bardzo dużym stopniu dotyczy on naszego kraju. Boję się, że odbije się to na naszym balu, z drugiej jednak strony czuję wewnętrznie, że będzie dobrze, że wrażliwość zwycięży.

Dziękuję.

KS Stal
Foto Hanna Kaup


20 stycznia 2013 22:34, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Pchli targ w nowym miejscu
Gorzowski Rynek Hurtowy uruchomił w nowym miejscu tzw. pchli targ. Teraz mieści się na parkingu, między bramą wjazdową od ulicy Woskowej, ... <czytaj dalej>
Na Kostrzyńskiej będą utrudnienia
We wtorek (27 kwietnia) nastąpi zmiana organizacji ruchu na ulicy Kostrzyńskiej i alei 11 Listopada. Wykonawca przebudowy tych ulic planuje przystąpić ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
O udział gorzowian
w tworzeniu strategicznego dokumentu
Publikujemy interpelację radnej Marty Bejnar-Bejnarowicz, skierowaną do prezydenta Jacka Wójcickiego. Szanowny Prezydencie, na najbliższą sesję Rady Miasta przedkłada Pan projekt uchwały o ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Castle Investments" Sp. z o.o.

ul. Grobla 8, Gorzów Wlkp.
tel. 95 733 60 74
branża: Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem <czytaj dalej>
"Eko-Rembud-Zremb" Sp z o.o.

ul. Fabryczna 19 /20, Gorzów Wlkp.
tel. 95 728 20 10
branża: Budowlane usługi - renowacje, remonty <czytaj dalej>

Pchli targ w nowym miejscu
Gorzowski Rynek Hurtowy uruchomił w nowym miejscu tzw. pchli targ. Teraz ... <czytaj dalej>
Noc Muzeów 2021
Muzeum Lubuskie w Gorzowie zaprasza na Noc Muzeów 2021. W sobotę, ... <czytaj dalej>
Prezenty na urodziny
Filharmonia Gorzowska obchodzi w maju swoje 10. urodziny. Z tej ... <czytaj dalej>
Pożegnanie Ireneusza Krzysztofa Szmidta
W słoneczny majowy poniedziałek o 13.15 rozpoczęło się pożegnanie śp. ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« maj 2021 »
P W Ś C P S N
     
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Konkurs na fraszkę
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie <czytaj dalej>
Pro Arte z Lemem
Miejskie Centrum Kultury zachęca do wzięcia udziału w przeglądzie powiatowym <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_2237.jpg
Hanna Kaup:
Pożegnanie Ireneusza Krzysztofa Szmidta
W słoneczny majowy poniedziałek o 13.15 rozpoczęło się pożegnanie śp. ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wszystko o jednodawkowej szczepionce Janssen
Publikujemy dane dot. III fazy badania jednodawkowej szczepionki Janssen przeciwko ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3473:
A w Łośnie zrobiono porządek na niemieckim cmentarzu. Wycięto krzaki, kilka drzew, ogrodono i założono lapidarium. Przy nim dwie ławeczki zapra <czytaj dalej>
Anonim_4113:
Pocalujta w d..e wójta! <czytaj dalej>
Anonim_8895:
Rozumiem że po wojnie, wg władzy komunistycznej, konieczne było wyrugowanie jakiejkolwiek pamięci po niemieckich mieszkańcach tych ziem.
Je <czytaj dalej>
Miejscowy:
Kto to jest ten Owczarek, jaką firmę prowadził, że wie? W willi powinno być Muzeum naszego Gorzowa, a Landsberg-a. Nie zaś kolejny żłób. <czytaj dalej>
Joanna:
Był naszym Przyjacielem.
Przeszedł do historii Gorzowa (razem z Krysią).
Dziękuję Mu za wszystko.


<czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej