poniedziałek 14 czerwca 2021     Bazyli, Eliza, Justyna
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Optymizmem trzeba zarażać
Rozmowa z prezesem Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Arturem Malcem
eGorzowska - 1866_89dSEfvqd5Fqszoko09k.jpg– Sprawdzałam na stronie internetowej, że do czerwca wydaliście sześć nowych pozwoleń na ponad 818 mln zł, a w samym lipcu kolejne dwa.
– Na chwilę obecną wydaliśmy już dziewięć zezwoleń i przekroczyliśmy miliard złotych nakładów inwestycyjnych.

Jak się takie pieniądze załatwia?

– Takich pieniędzy się nie załatwia. To efekt mozolnej i żmudnej pracy, kontaktów z klientami, uczestnictwa w różnego rodzaju misjach, targach, to efekt kontaktów z PAIiIZ-em (Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych – dop. red.). Zachęcamy, jak możemy i pozyskujemy tych inwestorów, by chcieli tu inwestować, a są to dosyć wartościowe inwestycje i stąd te duże kwoty.

To wszystko, o czym pan mówi, niesie korzyści dla inwestora, ale też poprawia poziom życia mieszkańców strefy.

– Oczywiście, bo oni dostaną tam pracę. Poza tym, że inwestorzy chętnie inwestują ze względu na przywileje i ulgi, jakie mogą otrzymać, to przede wszystkim jest tu ważny czynnik społeczny, który po pierwsze – powoduje zmniejszanie się bezrobocia, po drugie – wzrost zadowolenia społecznego, a po trzecie – ten nasz region – często marginalizowany, czy to przez władze centralne, czy przez inne silniejsze województwa, zaczyna nabierać trochę innego znaczenia i postrzegani jesteśmy w innym wymiarze, jako wrota Europy. To tutaj nie tylko inwestują, ale przez nasze województwo muszą przejeżdżać, dzięki czemu mogą dostrzec, jak dynamicznie się rozwijamy.

A jak wygląda zatrudnienie w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej?
– Na chwilę obecną jest to ponad 18 tys. miejsc pracy. Myślę, że jak na nasze warunki, duże bezrobocie, jest to przyzwoity wynik, a do końca roku postaram się pozyskać takich inwestorów, którzy stworzą dodatkowe miejsca pracy. Przy czym, należy pamiętać, że rozwój technologiczny sprawia, że wielkość zainwestowanego kapitału nie jest adekwatna do liczby miejsc pracy, wielomilionowe nakłady tworzą kilkanaście lub kilkadziesiąt miejsc. Ale i tak się z tego cieszymy.

Wspomniałam o sześciu pozwoleniach, jakie wydaliście do czerwca. One zakładały stworzenie 200 miejsc pracy. Natomiast tylko Eurokom Meble ma dać zatrudnienie 70 osobom.
– Zatrudnienie zależy oczywiście od charakteru produkcji, od technologii i jej zaawansowania. Faurecia ponad 40 mln zainwestuje w nowy zakład i ma stworzyć zaledwie 50 miejsc pracy. Ale trzeba również pamiętać, że samo stworzenie określonej liczby miejsc pracy w konkretnym przedsiębiorstwie, w związku z realizowanym projektem, powoduje, że ostateczna liczba zatrudnionych jest większa, bo zawsze – koło nowo powstającego zakładu – tworzy się infrastruktura gospodarcza. Są przecież firmy, które muszą współpracować, kooperować na różnych szczeblach działalności. To sprawia, że dodatkowe miejsca pracy powstają dokoła tej firmy i one są już trudno policzalne.

Powiedział pan, że do końca roku zechce zrealizować jeszcze jakieś interesujące inwestycje. Może uchyli pan rąbka tajemnicy?
– Powiem tak. Zakładałem na początku roku wydanie około 15 zezwoleń. Na pewno tę wartość przekroczymy. Natomiast na etapie negocjacji nie chciałbym zdradzać tajemnic, ponieważ inwestorzy niechętnie robią to ze względów handlowych. Na pewno i w Gorzowie, i w powiecie coś się jeszcze wydarzy.

To po trosze odpowiedź dyplomaty i aktora. Wiem, że marzył pan o tym zawodzie w młodości. Rozumiem, że aktorskie zdolności pomagają panu w pracy.

– Staram się ich nie wykorzystywać, być może one tak spontanicznie funkcjonują, ale na pewno nie z premedytacją.

W jednym z wywiadów przyznał pan, że sensem pana życia jest praca. Czy prezes K-SSSE należy do pokolenia współczesnych pracoholików?

– Lubię pracę, a przede wszystkim praca lubi mnie. I jeśli nawet są momenty, w których chciałbym poleniuchować, to zawsze znajdzie się coś, co trzeba natychmiast przedsięwziąć, zakończyć.

To jak się odpoczywa, kiedy ma się na głowie prowadzenie takiego przedsięwzięcia jak Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna?
– Duże wytchnienie i wrażenie odpoczynku daje mi ukończone przedsięwzięcie. Zyskuję wtedy dodatkową energię i łatwiej mi podejmować nowe wyzwania. Ale jeśli mam możliwość, to najchętniej wyciszam się gdzieś tam powyżej 1500-1600 metrów nad poziomem morza.

O czym pan myśli, wędrując po górach?

– O bardzo różnych rzeczach. Myślę o pracy, myślę o dzieciach, myślę o ludziach, o bliskich. W zasadzie kompletny kocioł myślowy.

Inaczej wygląda świat z wysokości?
– Znacznie inaczej. Nabieram dystansu. Pojawiają się refleksje, nowe pomysły. Ta cisza, która często jest tak silna, że aż huczy w głowie, pozwala nabrać dystansu do świata i ludzi, a przy okazji wpaść na nowe rozwiązania, które tam na dole czasem przytłaczają.

Wspomniał pan o ludziach. Ceni pan u nich lojalność. O nią dziś trudno. Jak się ją buduje?
– Na pewno nie kasą, a życzliwością. Zawsze uważałem, że uśmiech budzi uśmiech, a agresja – agresję. Moim mottem życiowym jest: Niczego nie oczekiwać, a wszystkiego się spodziewać. Świat wówczas jest znacznie piękniejszy, a gdy rano wstaję, to wiadomo, że należy do mnie.

Co jest pan w stanie zrobić dla drugiego człowieka?

– Wszystko to, co on jest w stanie zrobić dla mnie. Może nawet więcej.

Czyli na zasadzie wzajemności?

– Warto inwestować w ludzi w tym dzisiejszym zabieganym świecie, który głównie skupia się na pomnażaniu dóbr materialnych. Jeśli można coś dla człowieka zrobić, a ten to dostrzeże, to warto inwestować i poprawiać, mimo iż czasem zmęczą nas ludzkie postawy. Ja powtarzam: Nic nie zostawiłeś? Nie szukaj niczego. Więc warto inwestować. Zacytuję jeszcze Korczaka, którego w młodości dość dużo czytałem: „Trzeba wierzyć w sprawy wielkie, choć nas zmęczą małe”.

Powinnam chyba to pytanie odwrócić. Czego by pan dla człowieka nie zrobił? Ja przyznam, że z powodu różnych moich ułomności nie potrafiłabym skoczyć do wody i ratować tonącego.

– Tylko się pani tak wydaje. Sytuacje czasem doprowadzają nas do takiego stanu emocjonalnego, którego w normalnym funkcjonowaniu byśmy nie przewidzieli. Zdarzyło mi się uratować pewnej kobiecie życie, kiedy znalazłem ją w jakimś hipermarkecie, jak leżała pod wiszącą odzieżą. Nie zastanawiałem się, czy potrafię, zdołam, tylko reanimowałem ją. Zaczęła oddychać. Pojawił się jej mąż, więc nie czekałem na nic, tylko sobie zwyczajnie poszedłem. Ja potrafię reanimować, ale kiedy wcześniej zadawano mi pytanie, czy mógłbym zrobić sztuczne oddychanie, masaż serca, uważałem, że nie, bo chyba mnie sparaliżuje, więc myślałem, że chyba poza tym, że wykręcę 112, to nic więcej nie jestem w stanie zrobić. Okazało się zupełnie inaczej, więc myślę, że pani też skoczyłaby do tej wody.

Obym nie musiała. Natomiast chciałam zapytać, czy w pracy rzuca się pan czasem na głęboką wodę, czy też dzisiaj trzeba wszystko bardzo dokładnie przeanalizować?
– Oczywiście, podstawą jest analiza i synteza, ale bez ryzyka nie ma sukcesu. Ryzyko jest zawsze: finansowe czy społeczne. My sprowadzamy inwestorów różnego typu. Oczywiście, ich analizujemy, sprawdzamy, badamy, ale nigdy nie wiadomo, co to będzie za inwestor, czy będzie przestrzegał kodeksu pracy, dbał o ludzi, zwiększał zatrudnienie. Zawsze istnieje ryzyko.

Samo życie jest ryzykowne.

– Tak, życie jest ryzykowne, ale przy tym fantastyczne. Byłoby nudne i szare, a to ryzyko sprawia, że budzimy się z ciekawością.

Z tego, co pan mówi bije optymizm. Ja też go lubię, ale dziś nawet młodzi są przesiąknięci polskim zgorzknieniem. Jak nauczyć ich radości?
– Gotowej recepty na to nie ma, ale wydaje mi się, że ci, w których ten optymizm żyje, powinni za wszelką cenę zarażać innych, bo to jest choroba, więc trzeba zarażać. My rzeczywiście jesteśmy społeczeństwem malkontentów. Szczególnie młodzi ludzie – poza bardzo roszczeniową postawą – nie dostrzegają tej jaśniejszej strony księżyca. Ale myślę, że to wynika stąd, że nie precyzują marzeń. Ludzie, którzy nie mają marzeń, nie mają celu, ich życie jest trochę życiem chwasta. Uważam, że naszym powołaniem jest, żeby coś z siebie dając – tworzyć. Nie chodzi mi tylko o dobra materialne, ale również emocjonalne. Jeśli naszą postawą, działaniem, doprowadzimy kogoś do uśmiechu, zadowolenia, to już jest sukces, to jest wartość dodana. Ale przede wszystkim trzeba mieć marzenia, precyzować je, na tej podstawie wyznaczać cele i zamykać je w określonych ramach czasowych. Wówczas łatwiej nam realizować to, o czym śnimy.

Ostatnio rozmawiałam z maturzystą z XX wieku, który opowiadał, że pisał pracę na temat: Jak wyobrażasz sobie Polskę w XXI wieku. Zapytam więc, jak pan wyobraża sobie nasze województwo, nasz region za następnych 20 lat?

– Chciałbym mieć w tym jakiś udział. Wierzę, że to będzie przede wszystkim region z doskonałą infrastruktura drogową, doskonale oznakowaną, by ludzie mogli wyrzucić GPS-y, które zresztą nas wszystkich uwsteczniają. Wierzę, że jadąc tymi pięknymi drogami, co rusz będziemy napotykać doskonałe miejsca do odpoczynku, bo region jest przepiękny, ma olbrzymią liczbę jezior, lasów, tylko trzeba te walory odpowiednio wykorzystać. Wierzę, że będą do nas przyjeżdżać turyści i doznawać takich przeżyć, które przez wiele lat po opuszczeniu tego miejsca będą wspominać i może każdego następnego roku tutaj wracać.

Dziękuję.

Rozmawiała Hanna Kaup
Foto Dawid Gierkowski


5 września 2011 11:32, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Odpust w Rokitnie
Publikujemy program odpustu ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. 14-20 czerwca 2021 ... <czytaj dalej>
Absolutorium dla prezydenta
Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2020 rok. Radni uchwałę w tej sprawie przegłosowali jednogłośnie. Podczas sesji ... <czytaj dalej>
Apel do Lubuszan
Publikujemy apel i tekst uchwały w sprawie szczepień przeciw COVID 19. Apel Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w województwie lubuskim z dnia ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Dental" Gabinet Stomatologiczny Witold Bednarski

ul. Bolesława Chrobrego 26 /1, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 37 83
branża: Lekarze - stomatolodzy, protetycy <czytaj dalej>
"Auto Pomoc Kotowicz" Waldemar Kotowicz

ul. Cicha 3, Gorzów Wlkp.
tel. 507 355 817
branża: Pomoc drogowa <czytaj dalej>

Obraz pożądania
"Obrazem pożądania" powraca do gorzowskich widzó Kino Konesera. Nowy filmowy ... <czytaj dalej>
Internetowe oko na miasto
Znowu można oglądać centrum miasta online. Dzięki dwóm kamerom zamontowanym ... <czytaj dalej>
Nos w nos z nosorożcem...
Stefania zaprasza na III piknik naukowy „Nos w nos z ... <czytaj dalej>
Miejski Rzecznik Konsumenta ostrzega
To kolejne ostrzeżenie skierowane do gorzowian przez Miejskiego Rzecznika Konsumenta. Tomasz ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« czerwiec 2021 »
P W Ś C P S N
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
    
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Sfotografuj Gorzów
Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta zaprasza do udziału w konkursie <czytaj dalej>
Eko autobusy według najmłodszych
„Chodź, pomaluj … eko-autobusy” to konkurs skierowany do uczniów klas <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - fama.jpg
Hanna Kaup:
Byłam gościem niemuralowego podwórka
Właściwie nie wiem, czy powinnam pisać ten tekst, bo to ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
A może system depozytowy?
Jak wynika z badań opinii publicznej zrealizowanych na potrzeby kampanii ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wszystko o jednodawkowej szczepionce Janssen
Publikujemy dane dot. III fazy badania jednodawkowej szczepionki Janssen przeciwko ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_7681:
Świetne na czasie!
Z.M.P. <czytaj dalej>
Anonim_2117:
Słabizna była głównie z powodu pogody (deszcz)
Mało b. ludzi
I tak nie mogłem być bo w pracy.

Ale atrakcyjniejszy był wy <czytaj dalej>
Marek z Rybakowa:
Zapraszamy do Rybakowa na polanę nad jeziorem Mrowinko - będzie jeszcze fajniej niż w Parku Kopernika. <czytaj dalej>
Anonim_5383:
Głupota że czarno białe.
Muzeum to powinno raczej powyciągać od mieszkańcow zdjecia stare z albumów jak Gorzów wyglądał wcześniej <czytaj dalej>
Anonim_9959:
Mam 75 lat i chciałabym być na wielu wystawach,koncertach,bo propozycje fantastyczne!Na pewno będę przed filharmonią,bo bębny kocham,jak starczy <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej