sobota 12 czerwca 2021     Janina, Jan, Onufry
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Lekarz z charakterem
Rozmowa z dr n. med. Andrzejem Nabzdykiem
eGorzowska - 1670_6bFtwAXX29wvGJLZbKXM.jpgInformacje w mediach o dr n. med. Andrzeju Nabzdyku, lekarzu, który jako jedyny ocalał z katastrofy helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w lutym 2009 roku, śledziła cała Polska.

Przypomnijmy: w tragicznym wypadku śmigłowca MI-2 lecącego z Wrocławia do rannej w karambolu na autostradzie A4, zginął pilot i ratownik medyczny. Dr Nabzdyk został ciężko ranny. Walka o życie zakończyła się sukcesem. Lekarze musieli jednak amputować mu zmiażdżoną nogę na wysokości uda.

Dziś, dzięki protezie nogi, jest pan w pełni sprawnym człowiekiem.
- …robię to, co przed wypadkiem, pracuję w Pogotowiu Ratunkowym we Wrocławiu, okresowo też na wyjazdach. Administruję podstacją w Gniechowicach/Sobótce, pracuję na 1/2 etatu w SOR IV Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Dodatkowo, prowadzę szkolenia z ratownictwa. O dni wolne mam regularne utarczki z rodziną, która chce, bym czasami pobył w domu ... i słusznie!

Wrócimy do tamtego czasu. Najpierw mówiono, że doktor Nabzdyk nie podźwignie się z wypadku, w którym stracił nogę. Potem, że nie wróci do pracy. A Pan nie tylko wyjątkowo szybko doszedł do siebie, ale stanął na nogi. I to dosłownie! Dzięki uporowi, silnej woli, wysportowaniu...
- Hmmm... upór, silna wola – tak, ale i odrobina szczęścia w nieszczęściu. Co do wysportowania, to bardzo chciałbym. Fakt, że zawód predysponuje mnie do mówienia o zdrowiu i świadomości, że ruch jest konieczny dla zdrowia. W zespole, w którym mi dane było pracować, mieliśmy nawet współzawodnictwo „sportowe” - jeżdżenie rowerem do pracy, 4-5 km w jedną stronę. Nic szczególnego - ale regularnie.

Ale po kolei, zaraz po amputacji nogi zaczęła się rehabilitacja …
- Stawianie mnie na nogi zaczęło się jeszcze na oddziale intensywnej terapii. Początkowo był to koszmarny wysiłek związany z ruchem ręką czy nogą. Uskrzydliło mnie „wysadzenie z łóżka” przez kolegę – lekarza, rehabilitantkę i znajomego ratownika. To był ten przełomowy moment gdy poczułem, że może coś z tego będzie, tylko trzeba powalczyć z własnymi słabościami. Sporą frajdę zapewniła mi możliwość kontaktu z ludźmi poprzez pocztę elektroniczną. Wysłałem wówczas do wszystkich informację, że zbieram się do zdrowia. Kolejny sukces - wycieczka pod prysznic pod opieką małżonki. Potem, już na oddziale urazowym, zaczęło się codzienne życie. Miałem za mały punkt honoru, by jak najmniej prosić o pomoc w prozaicznych czynnościach. Pamiętam, jak któregoś wieczoru wpadł brat i, mimo wizyty gości, rzucił hasło: wynocha z łóżka i na kule! Bez wózka. Zrobiłem wówczas kilka metrów….

Jeszcze w szpitalu dostał pan sygnał, że czekają na pana w Wyższej Szkole Fizjoterapii, w oddziale rehabilitacji.
- Rodzima firma, Pogotowie Ratunkowe we Wrocławiu podstawiło transport i trzeba było zacząć walkę z własnymi słabościami na serio.... Koledzy z rehabilitacji śmiali się, że bladłem na widok stołu rehabilitacyjnego, ale plan działania ustalono i zaczęło się… O jednej nodze i o kulach stąpałem już w trzy tygodnie po wypadku, a na drugiej tytanowej - na początku maja, czyli około 80 dni po wypadku. To był dzień! Znów miałem dwie nogi! Po dwóch dniach chodziłem już po schodach trzymając się poręczy. Od momentu „postawienia się” na dwóch kończynach, co tydzień miałem o 10 procent więcej sił. Mniej więcej w 4 miesiące po wypadku potrafiłem się poruszać na bieżni z prędkością około siedmiu kilometrów na godzinę.

To resort zdrowia sfinansował panu supernowoczesną protezę wartą majątek…

- No tak, to kosztowało 135 tysięcy złotych. W każdej protezie najważniejszą częścią jest lej, który „łączy” protezę z kikutem kończyny. Dzisiejsza technika pozwala zapewnić niesamowitą dokładność, która przekłada się na komfort wielogodzinnego chodzenia i pracy w różnych pozycjach. Dziś jestem czynny przez 12-16 godzin na dobę i nie mam żadnych dolegliwości. Ale ta precyzja wykonania protezy wymaga wspomagania komputerowego przy jej konstruowaniu. Np. przegub kolanowy. W zależności od tego jak aktywna jest osoba, może być: prosty, mechaniczny, czasem tylko podpierający, albo dla aktywnych - z własnym hamulcem hydraulicznym i sterowaniem przy pomocy mikroprocesorów. Taka proteza sama rozpoznaje fazę ruchu i w zależności od tego odpowiednio się zachowuje, pomagając w poruszaniu się. Chód jest prawie taki, jak normalny....

Gdyby nie gest ministerstwa, czy byłoby pana stać na taką protezę?
- Byłoby niezwykle ciężko. Jeszcze gdy leżałem w łóżku, brat pokazał mi w Internecie jak takie cuda wyglądają. Miałem jedną myśl. Jeżeli nie będzie możliwości zdobycia takiego nowoczesnego sprzętu przez NFZ, to będę się starał o kredyt, żeby tylko stanąć na nogi... A jak stanę i zacznę się poruszać, bo powinienem na spłatę kredytu zarobić. Dziś z perspektywy czasu widzę, że byłoby to ciężkie zadanie, ale możliwe. Dzięki pomocy Minister Zdrowia, poszło o wiele szybciej i sprawniej. Także dzięki ruchowi społecznemu zebrano fundusze na moją rehabilitację, która wymagała uruchomienia na prawdę sporych środków. Supernowoczesne pionizatory, lekkie wózki ze sztywną ramą z tytanu, schodołazy pozwalające pokonywać bariery architektoniczne, protezy rąk, dzięki którym można wykonywać wszystkie czynności, protezy nóg, które pozwalają na chodzenie, a nawet jazdę na nartach. Długo można wymieniać sprzęt pomocniczy, który jest na świecie do dyspozycji osób niepełnosprawnych. Jest jednak jedno „ale” …

Dla kogo w Polsce jest taki sprzęt, skoro trzeba czekać na usprawnienie latami ?
- NIESTETY, DLA BARDZO NIEWIELU... środki z NFZ nie starczają na wiele, wciąż nie widać strategicznego myślenia w tej sprawie. A tymczasem jest to oczywiste, że każdy właściwie zaopatrzony pacjent to mniejsze obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej i systemu pomocy społecznej. W wielu przypadkach (tak jak jest choćby ze mną...) równa się to przywróceniu społeczeństwu jeszcze jednej osoby opłacającej ZUS i podatki. Kiedyś policzyłem to w czasie wykładu ze studentami. Po wzięciu wszystkich zasiłków i pochodnych pod uwagę, poniesione nakłady na konkretnego niepełnosprawnego człowieka zrównały się z dochodami przez niego wygenerowanymi już po 4 latach. Pamiętam, że to nami wstrząsnęło!

Dlaczego więc wciąż słyszy się, że wielu niepełnosprawnych, którzy w wyniku wypadku lub choroby stracili nogi, siedząc w czterech ścianach czekają w kolejkach na sprzęt, choć mogliby chodzić?
- Niestety, tak jest. Jest to bardzo przykre, że często chory człowiek, ubezpieczony w NFZ, musi żebrać o pieniądze na sprzęt, który ma mu pomóc w powrocie do zdrowia. Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje najprostsze, najtańsze protezy, na dodatek trzeba na nie miesiącami czekać! To nie powinno mieć miejsca. Natychmiast po szpitalu powinien być podjęty konkretny plan działania w celu postawienia chorego na nogi. Doprowadzenie do pełnej samodzielności musi być celem wiodącym. To powinien zapewniać system opieki zdrowotnej. Dziś wielu ludzi idzie po prostu na renty i zasiłki, bo nie mają innej możliwości. Ci ludzie gdzieś są, ale poza zasięgiem wzroku, często w czterech ścianach własnego mieszkania.

Jak pana zdaniem w Polsce, w porównaniu z innymi krajami Europy, przedstawia się problem podejścia do ludzi niepełnosprawnych, jeśli chodzi o sprzęt?
- Mamy dużo jeszcze do zrobienia: organizacyjnie i technologicznie. Trzeba zrobić wszystko, by dostęp do nowoczesnego sprzętu ortopedycznego i środków pomocniczych nie był ograniczony… dla nikogo! I powtarzam raz jeszcze… ubezpieczony pacjent nie powinien na protezę czekać miesiącami! Na taki cel, jak przywrócenie sprawności osobie niepełnosprawnej powinny być pieniądze i to w naszym WSPÓLNYM SPOŁECZNYM INTERESIE!

Osoby niepełnosprawne powinny też wiedzieć, że są możliwości, by wrócić do normalnego życia…

- Jeżeli chcemy mieć korzyści jako społeczeństwo, należy całą procedurę dotyczącą zaopatrzenia w sprzęt pomocniczy i wyroby medyczne maksymalnie skrócić i usprawnić. Trzeba pomyśleć o zmianie i stałym ulepszaniu sytemu, a także o liczeniu pieniędzy. Proszę zauważyć: gdy ruszyła sprawa kardiologii - dziś zawał leczymy w 14 dni - czyli można było! Podobnie w dziedzinie pomocy niepełnosprawnym można poszukać nowych rozwiązań. Oczywiście, są to koszty, są ludzie, którzy przy tym pracują i którym należy zapłacić, ale też narzucić plan działania i zauważyć wymierne korzyści. Muszą być wprowadzane nowe technologie. To wszystko się zwraca! Na koniec, taka luźna uwaga - wróciłem do pracy w 180. dniu zwolnienia. Nie korzystałem z sanatorium, nie posiadam uprawnień do renty. Czy to nie jest zysk dla budżetu państwa? I ilu pacjentów ma taką szansę?

A więc czego można życzyć osobom niepełnosprawnym w Polsce?
- Aby doczekali takiego programu i wsparcia ze strony państwa, by czuli, że społeczeństwo o nich pamięta, nie tylko tak, przy jakiejś okazji rozdmuchanej medialnie.

Materiał prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie „Dziennikarze dla Zdrowia“ na konferencję prasową „Polscy niepełnosprawni w ogonie Europy”, maj 2011


24 czerwca 2011 19:50, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


" „Polscy niepełnosprawni w ogonie Europy”... bo ogon to tez proteza?
Anonim_8413, 24.06.2011, 21:53, 89.79.182.49 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Odpust w Rokitnie
Publikujemy program odpustu ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. 14-20 czerwca 2021 ... <czytaj dalej>
Absolutorium dla prezydenta
Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2020 rok. Radni uchwałę w tej sprawie przegłosowali jednogłośnie. Podczas sesji ... <czytaj dalej>
Apel do Lubuszan
Publikujemy apel i tekst uchwały w sprawie szczepień przeciw COVID 19. Apel Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w województwie lubuskim z dnia ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Maja Bau Sp. z o.o.

ul. Niemcewicza 41, Gorzów Wlkp.
tel. 95 728 82 70
branża: Rośliny, nasiona, cebulki - produkcja <czytaj dalej>
"Crystal" Joanna Stanecka Firma Handlowo-Usługowa

ul. Władysława Łokietka 33, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 61 55
branża: Finansowanie, kredyty - doradztwo <czytaj dalej>

Internetowe oko na miasto
Znowu można oglądać centrum miasta online. Dzięki dwóm kamerom zamontowanym ... <czytaj dalej>
Nos w nos z nosorożcem...
Stefania zaprasza na III piknik naukowy „Nos w nos z ... <czytaj dalej>
Miejski Rzecznik Konsumenta ostrzega
To kolejne ostrzeżenie skierowane do gorzowian przez Miejskiego Rzecznika Konsumenta. Tomasz ... <czytaj dalej>
Podróż w odcieniach błękitu
Drugie wydarzenie z cyklu "Dobry Wieczór Gorzów" to była błękitna ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« czerwiec 2021 »
P W Ś C P S N
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
    
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
Sfotografuj Gorzów
Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta zaprasza do udziału w konkursie <czytaj dalej>
Eko autobusy według najmłodszych
„Chodź, pomaluj … eko-autobusy” to konkurs skierowany do uczniów klas <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_1390.jpg
Hanna Kaup:
Byłam gościem niemuralowego podwórka
Właściwie nie wiem, czy powinnam pisać ten tekst, bo to ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Po nas choćby i... solary
Gorick, Gorik, Gorka, Gorkow, Gorcke, Gurkow – to dawne nazwy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
A może system depozytowy?
Jak wynika z badań opinii publicznej zrealizowanych na potrzeby kampanii ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wszystko o jednodawkowej szczepionce Janssen
Publikujemy dane dot. III fazy badania jednodawkowej szczepionki Janssen przeciwko ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Marek z Rybakowa:
Zapraszamy do Rybakowa na polanę nad jeziorem Mrowinko - będzie jeszcze fajniej niż w Parku Kopernika. <czytaj dalej>
Anonim_5383:
Głupota że czarno białe.
Muzeum to powinno raczej powyciągać od mieszkańcow zdjecia stare z albumów jak Gorzów wyglądał wcześniej <czytaj dalej>
Anonim_9959:
Mam 75 lat i chciałabym być na wielu wystawach,koncertach,bo propozycje fantastyczne!Na pewno będę przed filharmonią,bo bębny kocham,jak starczy <czytaj dalej>
Anonim_5383:
Jak dadza dostęp do danych statystycznych urzedu nt mieszkancow i miasta to bedzie jak najb dobra wspólpraca.

Us dawno w Szczecinie prowa <czytaj dalej>
Anonim_7949:
Pielęgniarki super. Tylko jak napisałem wcześniej zabawny jest ten bełkot urzędniczy:
"Działalność centrum ma obejmować badania w z <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej