niedziela 25 sierpnia 2019     Luiza, Patrycja, Ludwik
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Jestem idealistą (2)
eGorzowska - 6308_T0sC9nlqoWfx9Ysdscr.jpg

Rozmowa z byłym prezydentem Gorzowa Tadeuszem Jędrzejczakiem (cz. 2).

Część pierwszą można przeczytać tu:
http://www.egorzowska.pl/pokaz,polityka,6299,jak_mam_racje_ciezko_odpuscic_1,

Wie pan, co kiedyś powiedział mi obecny prezydent? "Jestem taki jak Tadeusz Jędrzejczak, tylko ja nie prowadzę wojen."
- Życzyłbym mu tego. Ja pani powiem tak. Miasto, które ma budżet pół miliarda. Miasto, które ma spółki, z których wszystkie przynoszą zyski. Miasto, w którym jest sześć procent bezrobocia i są inwestorzy z Dalekiego Wschodu. Miasto, w którym jest bardzo wiele poważnych interesów, bo jest to miasto w miarę zamożne. Miasto, do którego przyjeżdża codziennie ponad pięć tysięcy ludzi. W tym mieście są ludzie, którzy mają różnego rodzaju interesy. Będą oni naciskali na prezydenta. Będą używali różnych chwytów. Od politycznych przez różnego rodzaju akcje medialne, wypowiedzi, naciski itd. Chciałbym, żeby Jacek był taki jak ja. Życzę mu tego. Będzie musiał stoczyć niejeden bój, chyba że będzie się poddawał. Ja mu źle nie życzę. Jacka znam kupę lat. Trzeba mieć umiejętność powiedzenia "nie". Ja taką umiejętność miałem. Czasem nie zdawałem sobie sprawy, że komuś szkodzę w sensie jego prywatnych interesów czy ambicji. Zawsze była rzecz ważniejsza, czyli to, że ma to służyć ogółowi. W związku z tym chciałbym, żeby Jacek był stanowczy i chciałbym, żeby miał tą umiejętność powiedzenia "nie". Zobaczymy za parę tygodni, bo rozstrzyga się teraz kilka spraw. Pewna jest jedna rzecz. Części nie mówi "nie". To widać wyraźnie. Są grupy, które mają na niego wpływ i którym ulega.

Wcześniejsza umowa biznesowa?
- Myślę, że jest wiele takich środowisk, które wcześniej Jacka wspierały czy może nie jego wspierały, a bardziej zwalczały mnie. To nie jest dobre. Trzeba problemy rozwiązywać raz na zawsze. Nie można budować drogi jednopasmowej, jeżeli można zbudować czteropasmową. Do jednopasmowej się już nie wróci. To są teorie wygłaszane przez ludzi, którzy myślą w kategoriach jednej kadencji. Prezydent miasta tak dużego musi myśleć w kategoriach 10, 15, 20 lat do przodu. Trzeciej perspektywy finansowej już nie będzie. Do tych środków się już nie wróci. Jeśli się do nich nie wróci, to tak zostanie. A jeśli tak zostanie, to stracimy możliwości rozwoju. Nie będzie możliwości wielu działań. Niech pani popatrzy na jedną rzecz. Nie zrobiliśmy Zespołu Szkół Artystycznych, to już do nich nie wróciliśmy. Ja myślałem o tym, żeby zrobić to liceum jak liceum Kenara. Stempel tej szkoły to nie miał być stempel jednej z wielu szkół w Polsce, tylko jednej z tych szkół, do których przywozi się dzieci, które mieszkają w internacie. Dzieci, które przejeżdżają tutaj z regionu czy z Polski, bo tutaj dostają stempel tej szkoły.

Panie prezydencie, takie wymysły w Gorzówku?
- No właśnie, mi chodzi o to, żeby to nie był Gorzówek. Ja nie dlatego budowałem 50-metrową pływalnię w mieście, bo jestem chory na umyśle.

Ale sam pan wie, ile potem było pytań, wątpliwości.

- No dobrze, ale do Słowianki nie dopłacamy.

Borykała się z problemem finansowym.

- No, ale ona się borykała za sprawą radnych. Tam chodziło o taką rzecz. Zanim zaczęliśmy budowę, to było tak, że określiliśmy potrzeby miasta w 1998 roku. Pierwszą sprawą, którą uznaliśmy za najbardziej pilną była kwestia obwodnicy miasta. Wtedy była taka inicjatywa budowy obwodnicy przez Most Lubuski. Na Górczyńskiej można było drugi pas dobudować i dalej puścić trasę przez poligony. Jeszcze wtedy było wojsko. Ja doszedłem do wniosku, że jeżeli mamy rozwiązać problem docelowo, już tak na dziesiątki i setki lat do przodu, to musimy zbudować obwodnicę na zachodzie. W związku z tym podjąłem decyzję o budowie 12 kilometrów drogi. Moi zastępcy patrzyli na mnie z wielkim niedowierzaniem, że my to zrobimy. Wydaliśmy na ten projekt milion dolarów, co wtedy wydawało się sumą niebotyczną. Tym bardziej, że mieliśmy potężne długi, bo wtedy budżet wynosił 188 milionów. Tak zaprojektowaliśmy. Dzięki temu przebieg trasy S3, o której wtedy w Polsce jeszcze nie mówiono, jest taki, jaki jest, czyli poza miastem.

Plus dla pana. Co z pływalnią?

- Jeżeli budować pływalnię, to w ten sposób. Pierwsza idea to był basen na Energetyków. Całe środowisko pływackie i piłki wodnej mówiło, żeby postawić balon albo konstrukcję i będzie dobrze. Postanowiłem dowiedzieć się, jak to jest. Byłem w Paryżu i w kilku innych miejscach w Europie. Byłem na mistrzostwach świata. No i byłem zainteresowany, jak to się odbywa, jak to funkcjonuje po otwarciu. Kto tam chodzi i jakie jest wykorzystanie obiektu od godziny szóstej do 14, kiedy ludzie są w pracy i w szkole. Wtedy się okazało, że tam gdzie jest OSIR, który zarządza basenami, czyli np. w Zielonej Górze, wszędzie tam dopłaca się niebotyczne sumy. W związku z tym ja postanowiłem powołać spółkę prawa handlowego, żeby zarząd i rada nadzorcza czuli się odpowiedzialni za aspekt ekonomiczny, a nie tylko stali u prezydenta po kolejne dotacje.
Sprawa druga – lokalizacja. I pomyślałem, czy zmieściłoby się to w Parku Słowiańskim na placu cyrkowym. To architekci, którzy przyjechali do Gorzowa zaproponowali, żeby Słowianka powstała tam, gdzie jest. Powiedzieli mi, że basen będzie miał otoczenie jak Opera Leśna w Sopocie.

Z pana opowieści wynika, że Jędrzejczak słucha innych?
- Oczywiście. Jakby pani porozmawiała z Lidką Przybyłowicz na temat dyskusji o Zespole Szkół Artystycznych i Filharmonii. Ile ona sama wykonała pracy, wizyt, jazd po Polsce, doradztwa itd., to pani by nie uwierzyła. Ja miałem wolę budowy kolejnych obiektów. W ogóle uważam, że my powinniśmy jako samorządy w Polsce, bo jesteśmy jeszcze biednym krajem na dorobku, w każdej kadencji budować budynek użyteczności publicznej, taki jak filharmonia, Słowianka, jak szereg innych. Dlatego chciałem najwięcej pieniędzy wydać na oświatę i na edukację w tej kadencji.

Czego panu najbardziej brak w tym mieście?

- Brakuje mi dobrej infrastruktury w centrum Gorzowa i zakończenia tej rewolucji, która rozpoczęła się przed kilkoma laty, kiedy zaczęliśmy starać się o środki finansowe na przebudowę układu komunikacji. Myślę tu o tramwajach i centrum miasta. Brakuje mi też dokończenia budowy Zespołu Szkół Artystycznych, Centrum Edukacji Zawodowej, bo wtedy mielibyśmy zupełnie nowe centrum miasta. Te kilka tysięcy młodzieży, która byłaby związana z tym, musiałoby to centrum Gorzowa odwiedzać. Koncepcje, które przygotowaliśmy w ubiegłym roku na zmianę organizacji ruchu w centrum, spowodowałyby, że przy okazji modernizacji centrum miasta zrealizowalibyśmy porządny deptak na Chrobrego. Wtedy Gorzów dostałby nową twarz.

Już nie chcę pytać o tramwaje, bo to kolejny temat rzeka. Wróćmy jeszcze do jednej rzeczy. Książka była dyplomatyczną zagrywką?
- Nie. Ja podyktowałem ją Bagińskiemu.

I co się z nią stało?

- Wie pani, nie wiem. Ja mu dałem wszystkie materiały, jakie chciał. Podyktowałem mu całą książkę.

Czas mija.
- Mija, a książki nie ma. Nie mam na to wpływu. Ja właśnie w ten sposób poznałem Roberta Bagińskiego, który przyszedł do mnie z propozycją napisania książki o mnie. Ja mu to wszystko przekazałem, a książki nie napisał. Nie mam na to żadnego wpływu.

Jak to tak? Nie dogadaliście się? Nic nie ustaliliście? Ta książka już miała być rok temu.
- Rok temu miała wyjść. Myśmy się dogadali, że ja mu wszystko powiem, dam mu wszystkie materiały, które będzie chciał. Ja mu wszystko przekazałem. On mi ciągle mówi, że już kończy, że jeszcze chwilę, że ma już wydawcę.

OK, nie będę pytać o Bagińskiego. Podstawowe moje pytanie do pana na dzisiaj brzmi: Dlaczego?

- Ale co dlaczego?

Dlaczego idzie pan do wyborów z list PSL?
- A to nie jest tak.

Przecież został pan zgłoszony.

- To nie jest tak. Po pierwsze, w ogóle nie miałem zamiaru kandydować.

No to dlaczego pan kandyduje?
- Kiedy posłuchałem, jacy kandydaci mają być, co mówią o mieszkańcach, co mówią o wyborcach, a wiem, jakie motywacje nimi kierują, doszedłem do wniosku, że ja mam też szansę.

Obudził się w panu duch rywalizacji?

- Nie. Ja jestem z takiej gliny ulepiony, która nie pozwala mi na godzenie się z tym, żeby w Polsce było gorzej niż jest.

Ciągle chce się panu walczyć?
- Tak. Chciałbym dobrej Polski. Chciałbym Polski otwartej.

To idealizm.

- Ale ja jestem idealistą.

Z doświadczeniami, po przejściach.

- Tak. Ja pani powiem, że do tego podchodzę inaczej. Uważam, że Polska jest warta tego, żeby dla niej i od niej dostawać cięgi. Ale jesteśmy takim narodem, który swoich bohaterów ceni dopiero wtedy, kiedy stawia im pomniki.

Postawią Jędrzejczakowi pomnik?

- Nie wiem. Pewnie nie, ale na pewno zostanę w pamięci mieszkańców Gorzowa i naszego regionu. Zostanę zapamiętany jako człowiek, który trochę dla tego miasta zrobił i który dla tego miasta pracował. Nie dla siebie, nie dla jakichś tam interesów.

Wie pan jakie zaraz będą komentarze pod słowami: "Nie dla siebie"?
- Ludzi złych i zakompleksionych, którym się nic nie udało, czy takich co za pomocą innych robią różne przykrości, jest dużo. Ich nie brakuje. Urząd Skarbowy jest pełen takich donosów. Internet jest pełen takich wpisów.

Każdy wódz ma swoich żołnierzy.
- Tak, a ja nie mam.

Jak to nie?
- Nie. Ja nie mam.

Chyba jednak pan ma.

- Mam ludzi, którzy po prostu mnie popierają, ze mną się zgadzają. To nie jest tak, że mam samych przeciwników.

To są żołnierze, którzy o pana walczą.
- To dobrze. Ci ludzie mają rację, bo ja właśnie jestem takim człowiekiem.

To jest ta miłująca strona, a druga zawistna?
- Nie sądzę. Ja myślę też, że te podziały, które ostro się zarysowały w ubiegłym roku, teraz się osłabiły.

Czas goi rany?
- Sądzę, że wielu ludzi naszła refleksja. To nie do końca chyba było tak. Ja jestem rozsądnym, poukładanym człowiekiem. Jestem idealistą. Kocham ten kraj. Miałem okazję wielokrotnie z Polski wyjechać. Pochodzę z robotniczego domu. Urodziłem się na 31 stycznia na poddaszu. Moi rodzice byli zwykłymi robotnikami, którzy przez całe życie byli związani z Ursusem. Od szóstej rano do wieczora tam pracowali. W domu po prostupieniędzy nie było. Było za to takie myślenie, że będzie lepiej, że nam się powiedzie.

Że to lepiej od nas zależy?
-Tak, że warto się o to starać. Dlatego całe życie byłem związany z lewicą i to z tą lewicą społeczną.

Cdn.

Tekst i foto Hanna Kaup


14 września 2015 23:35, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Bagiński do asów polskiej literatury nie należy, więc trudno mu sklecić jakąkolwiek książkę.
Anonim_8161, 17.09.2015, 11:06, 5.173.166.61 ##

A basen odkryty gdzie jest ? Geotrermy Kłodawa ?
do, 17.09.2015, 14:54, 37.248.95.85 ##

Raczej panowie posprzeczali sie bo Bagietka chciał mocniej i podobno poszedł do Korskiego i Synowca po informacje do ksiązki, a Tadziowi przeszkadzało to w procesie i wizji. Bagietka cwania i Tadzio cwaniak. Obaj gówno siebie warci, ale Bagienko Tadzia wyruchało. Jak przeczyta to blagier to zmiecie go z powierzchni ziemi.
Anonim_2319, 17.09.2015, 16:28, 83.20.21.33 ##

"...wiem, jakie motywacje nimi kierują, doszedłem do wniosku, że ja mam też szansę..." czyli równie podłe zamiary? Zagrabić jak najwięcej?
Anonim_4682, 18.09.2015, 14:14, 77.253.255.103 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Będzie nowy budżet. Możesz złożyć propozycję zadań
Ogłoszenie w sprawie prac nad projektem budżetu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego na 2020 rok. Prezydent Miasta Gorzowa Wielkopolskiego informuje, że trwa procedura ... <czytaj dalej>
Na pocztę po gadżety
Do wszystkich Urzędów Pocztowych na terenie Gorzowa oraz w Deszcznie i Bogdańcu trafiły gadżety - kubki, magnesy, długopisy i torby ... <czytaj dalej>
Bez odwołania od decyzji wojewody w sprawie filharmonii
Prezydent Jacek Wójcicki w każdym swoim stanowisku dotyczącym funkcjonowania gorzowskich instytucji kultury podkreślał, że zależy mu na zgodnym ich współdziałaniu. ... <czytaj dalej>
Door-to-door i likwidacja barier architektonicznych
Transport typu „door-to-door” dla osób o ograniczonej mobilności oraz dostosowania architektoniczne w budynkach wielorodzinnych – to główne cele działań, które ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Majer" Tomasz Majchrowski

ul. Miernicza 44, Gorzów Wlkp.
tel. 692 885 942
branża: Samochody - stacje obsługi <czytaj dalej>
Bear-Tex

ul. Wawrzyniaka 65, Gorzów Wlkp.
tel. 95 735 10 30
branża: Odzież - używana - kupno, sprzedaż <czytaj dalej>

Jak latem dbać o dzieci
Bez względu na to, gdzie spędzamy czas, upalna letnia aura, ... <czytaj dalej>
Wsparcie dla rodzin
Od początku lipca złożono już ponad 3,2 mln wniosków o ... <czytaj dalej>
Dwa dni Motocyklowego Lata Party
Sztab Organizacyjny Motocyklowego Lato Party w Gorzowie zaprasza miłośników dwóch ... <czytaj dalej>
W gorzowskim szpitalu jest bezpiecznie, ale w Zielonej Górze…
W związku z tym, że w zielonogórskim szpitalu bakterię New ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« sierpień 2019 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Uchwała gorzowskich radnych do kosza
Wojewoda Lubuski stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego w sprawie zmiany statutu Filharmonii Gorzowskiej. Uzasadnienie pochodzi z 25 lipca. Pełna treść Rozstrzygnięcia Nadzorczego poniżej. Powinnam zacząć od "a nie mówiłam"? W ... <czytaj dalej>

Podróże moich marzeń - konkurs
„Sztuka Osób Niepełnosprawnych” to jeden z największych w Polsce przeglądów <czytaj dalej>
Historyczna pamięć miasta
Młodzieży, weź udział w konkursie „Historyczna pamięć Miasta – Gorzów <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 11-1.jpg
Hanna Kaup:
Jubileusz roku
Niedawno pisałam o ślubie roku, a to był chyba jubileusz ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
To był ślub roku, czyli prezydent Wójcicki nie jest już kawalerem
To był wymarzony dzień na ślub, którym od dłuższego czasu ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Propaganda na FB: Kto i jak chce wpływać na wyborców
Wraz ze startem kampanii wyborczej ruszyła akcja „Kto cię namierzył”. ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przedmioty, których nie wniesiesz na pokład samolotu
Zbliżają się wakacje, na które coraz częściej wybieramy się samolotem. ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_5654:
Najpierw posegregowane pomieszają do smieciarki. Później zawiozą i segregują. A jak za dużo zostanie to na składowisko. To jest dopiero paranoj <czytaj dalej>
Anonim_3879:
Dajcie spokój. Widziałem na Chróściku mają frakcje osobno rozłożone.Puszczają osobno odpady selektywne na linie a nie razem z odpadami komunal <czytaj dalej>
Anonim_2567:
Anonim_5153:
Rozumiem, że tym źródłem są mieszkańcy, którzy źle segregują? <czytaj dalej>
Anonim_5153:
Anonim_2567 :
Czy widziałeś/aś kiedyś aby operatorzy śmieciarki grzebali w śmieciach i separowali "dobre od złych" odpadów? Cza <czytaj dalej>
Anonim_5654:
Mocne działania marketingowe służą albo wzmocnieniu pozytywnych działań operacyjnych albo przykryciu miernoty. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej