środa 18 września 2019     Irena, Stanisław, Józef
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Aktorstwo to loteria - rozmowa z Arturem Barcisiem
z okazji 55. urodzin aktora
Rozmowa z aktorem i reżyserem Arturem Barcisiem
eGorzowska - 1814_79NW8N2N7NSgRbkIubma.jpgJest 12 sierpnia. Dzien, w którym znany i lubiany aktor Artur Barciś kończy 55 lat.

Czy jest pan jakoś numerologicznie uzależniony?

– Numerologicznie? Nie. W ogóle jestem człowiekiem bardzo pragmatycznym i w żadne cuda ani liczby nie wierzę.

W takim razie, jak będzie pan obchodził swoje podwójnie piątkowe urodziny, z okazji których składam panu najlepsze życzenia?
– Bardzo dziękuję. Cóż. Data jak data, nie ma się z czego cieszyć. 55 lat strzeli, ale czuję się dobrze. Gdy byłem młody i wyobrażałem sobie, że kiedyś będę miał 55 lat, to myślałem, że będę potwornie starym dziadem, a wcale się tak nie czuję.

Dziś ludzie w pana wieku organizują wielkie imprezy urodzinowe, przebierają się w gwiazdy z czasów młodości. Nie planuje pan przebrania się w... młodego Artura Barcisia?

– Co jakiś czas oglądam się w telewizji, bo ciągle powtarzają jakieś moje filmy i przyznam szczerze, że nie lubię na siebie patrzeć, bo nie podobałem się sobie z tamtych lat. Więc jakoś do tych czasów chyba nie będę wracał. Ja po prostu przyjmuję z pokorą to, co się dzieje. Wiek to jest wiek, ale myślę, że trzymam się nieźle.

O jakim Bracisiu marzył nastoletni Artur?
– Nastoletni Artur marzył, że będzie wysoki i przystojny – tak, tak – a zawsze byłem najmniejszy w klasie, nawet najmniejszy w szkole. Byłem taki... nie... niedorozwinięty fizycznie i marzyłem o tym, żeby być dużym i silnym, ale niestety, nie udało się.

Zaraz, zaraz, jest pan wielki aktorsko, więc ten zawód w czymś panu pomógł.

– Tak, to było moje marzenie. Jedno z marzeń. Wysokim i przystojnym nie udało mi się zostać, ale zostałem aktorem. To mi się udało i jakoś sobie radzę w tym zawodzie.

Wiem, że jeździ pan bardzo dobrym samochodem. Wiem, że ma pan ciekawą stronę internetową. Już nie zapytam o szczegóły innych pana gadżetów, ale wygląda na to, że mimo 55 lat korzysta pan z wszelkich nowości technicznych. Jaką rolę odgrywają w pana życiu?

– Ogromną. Ogromną. Ja się bardzo cieszę. Jedna z moich radości związanych z wiekiem dotyczy właśnie tego, że dożyłem takich czasów, w których jest internet, są telefony komórkowe, ciągle coś nowego wymyślają i tak się cieszę moim nowym i-padem, jakbym miał najcudowniejszą zabawkę. Strona internetowa to też jest takie moje oko na świat. Bardzo lubię korzystać z tych niezwykłych zupełnie rzeczy, jakie nam ta nasza cywilizacja podarowała i ciągle daruje. To, co w tej chwili potrafi moja komórka, to jest mały komputerek. Oczywiście, nie umiem wszystkiego obsługiwać, ale mnie wystarczy tyle, ile umiem. Niebywałe jest to, że mogę zrobić zdjęcie i wysłać żonie, która jest w Warszawie, żeby pokazać, jak wygląda scena w Gorzowie przygotowana do mojego występu; czy będąc na grzybach, wysłać zdjęcie, jakiego pięknego prawdziwka znalazłem. To są nieprawdopodobne rzeczy. Albo odnaleźć coś, czego się nie wie. Wystarczy wejść do internetu i już się wie.

Nie dość, że żyje pan w świecie, który może pan kreować, to wykorzystuje też tę odrobinę czarodziejstwa, którą daje rzeczywistość?

– Tak, tak. To jest cały proces, bo co roku ludzie wymyślają coś nowego i nie wiadomo, jak to się skończy. Miejmy nadzieję, że nie skończy się nigdy.

W cywilizacji śledzi pan każdy krok i łapie nowinki, ale jeśli chodzi o wartości, zawsze podkreśla pan, że najważniejsza jest...

– Rodzina. Tak, rodzina, bo miłość jest najważniejsza. Mnie się udało trafić na cudowną istotę, jaką jest moja żona. Mamy fantastycznego syna i czegóż chcieć więcej?

Więc wcale młody Barciś nie musiał być wysokim brunetem, by znaleźć szczęście w miłości.
– No tak, tak.

Jaki jest pana stosunek do ludzi?

– Bardzo pozytywny. W ogóle jestem z natury optymistą. Wolę być naiwny niż przesadnie podejrzliwy, więc wierzę, że ludzie są dobrzy i chcą dobrze. Czasami im tylko nie wychodzi. Ukułem takie powiedzenie, że Dante nie miał racji, mówiąc, że siódmy krąg piekieł składa się tylko z dobrych intencji. Dla mnie dobra intencja to już jest coś pozytywnego. Jeśli ktoś chciał, a mu nie wyszło, to trudno. Gorzej z tymi, którzy chcą źle. Ale tych jest mało, naprawdę. Większość ludzi chce dobrze.

Rozumiem, że w tej atmosferze miłości do ludzi powstała pana strona - Barciślandia. To rodzaj społecznej witryny, dbałość o wizerunek, by widz nie zapomniał, czy może wewnętrzna potrzeba posiadania poza rodziną kogoś, z kim jeszcze można pogadać?
– I tak, i nie. Bo otworzyłem tę moją stronę internetową, idąc z duchem czasu. Tak się stało dziesięć lat temu. Potem powstało tam forum, taka społeczność, z którą codziennie się kontaktuję. Oni coś tam wypisują, ja też tam jestem codziennie. Około 23.00, kiedy zakończę wszystkie swoje obowiązki, wchodzę sobie na pogaduszki, zamieszczam jakieś felietony.

Pomówmy o pana życiu aktorskim. Choć zwykle obsadzany jest pan w rolach drugoplanowych, to zawsze są one charakterystyczne. Jak się tworzy tak różne osobowości, jak osobowość Tadka z „Miodowych lat” czy Czerepacha z serialu „Ranczo Wilkowyje”? One są nieporównywalne, przez co nie daje się pan zaszufladkować.

– Trzeba się starać, pilnować. Wzorce tych postaci są w scenariuszach, a do mnie należy poszukiwanie takich ról albo ich przyjmowanie. One nie są powielaniem tego, co się już grało, odcinaniem kuponów. One się rozwijają. A jeżeli nawet dostanie się rolę podobną, bo tak bywa, robię wszystko, by jednak była inna, żeby się nie powielać, bo w zawodzie aktora to jest najgorsze – nuda. Jeżeli ja będę grał ciągle tę samą postać albo bardzo podobną, to i widz się znudzi mną jako aktorem i ja się znudzę tym zawodem. A wolę się nie nudzić.

Spełnia się pan również w reżyserii. Jak pan traktuje tę miłość?

– To wielka frajda. Ale też odpowiedzialność. Jako aktor, odpowiadam za siebie, za swoją rolę, ale jako reżyser odpowiadam też za tego aktora, który gra źle, bo to ja go źle obsadziłem albo źle poprowadziłem. Więc odpowiedzialność jest dużo większa, ale też radość – jeżeli się uda – ogromna. Stąd jestem bardzo dumny z przedstawienia, które idzie w teatrze gorzowskim „Trzy razy Piaf” chyba czwarty rok i ciągle nie schodzi poniżej poziomu. Bardzo jestem dumny z dziewczyn, które śpiewają i grają te postaci. Niestety, na reżyserię nie mam czasu. Bardzo mnie pociąga, tylko ciągle jestem zajęty graniem.

O jakich spełnieniach artystycznych pan marzy?

– Wie pani, ja dawno przestałem marzyć. Też nie planuję, bo aktorstwo to jest loteria. Tak naprawdę, niewiele zależy tu ode mnie, a los jest tak interesujący, takie przynosi niespodzianki, że zdaję się na ten los. Ja tylko najlepiej jak potrafię wykonuję swój zawód. I to jest moja wizytówka. Jeśli na podstawie tego, co robię, komuś przyjdzie do głowy, żeby mnie obsadzić w jakiejś roli czy zaproponować mi ją, to właśnie o to chodzi. Ale nie mam takich planów, bo cóż z tego, że ja będę sobie planował zagranie głównej roli w jakimś świetnym filmie? Najpierw ktoś musi mi tę rolę zaproponować. Nie ma więc sensu marzenie.

Gdyby spojrzał pan raz jeszcze na siebie z przeszłości, to ta droga, którą pan obrał, byłaby jedyną?
– Na pewno chciałbym zostać aktorem. Niektórzy odchodzą z tego zawodu, bo im się nie udaje. Ja powtarzam, zawód aktora to jest loteria. Uda się albo nie. Mnie się udało. Z roli na rolę udało mi się coraz Bar-ciś – że się tak wyrażę. Nie była to łatwa droga, ale mam poczucie pewnego spełnienia, chociaż nie kończę i mam nadzieję, że zagram jeszcze wiele wspaniałych ról. Nawet nie chcę o tym myśleć, trudno mi sobie wyobrazić, że mógłbym nie uprawiać tego zawodu. Ale nie wiem, co bym robił. Może byłbym reżyserem.

Na gorzowskiej scenie rozmawiałam z wieloma aktorami. Zawsze dotykaliśmy tematu współczesnego aktorstwa, ewentualnie, jeśli pan woli, tzw. młodego gwiazdorstwa. Jak się pan odnosi do aktorów, którzy nie są aktorami, a grają. Wchodzą z życia i spełniają się w serialach. Jaki jest pana stosunek do młodego pokolenia ludzi grających w serialach?
– Generalnie mam pozytywny stosunek do każdego pokolenia, do tego młodego też. Ale aktorstwo w ogóle wymaga pokory. Jeżeli młody człowiek zagra jakąś rolę w serialu i narzeka na swoją popularność, to będzie miał za swoje. Prędzej czy później los go dotknie, bo ta radość może się bardzo szybko skończyć i wtedy będzie narzekał, że nie jest popularny. Ta pokora czasem daje lekcję, ale ja nie lubię nikogo oceniać czy pouczać. Ludzie uczą się, żyjąc. Jak sobie pościelą, tak się wyśpią. Nawet nie jestem przeciwny aktorom, którzy nie skończyli szkoły aktorskiej, a mają talent. Pewnie nie mają warsztatu, więc w teatrze nie dadzą rady zagrać, ale z drugiej strony granie roli w telenoweli to nie jest jakaś niezwykła sztuka. Naprawdę nie trzeba dużo umieć, żeby powiedzieć w miarę naturalnie: „Kupiłeś chleb?” albo „Słuchaj, żona mnie zdradziła.” To nie jest wielka stuka, szczególnie że w takich telenowelach tę samą rolę gra się bardzo długo i reżyserzy nie są wymagający, nie trzeba głębi, nie trzeba niczego tworzyć, kreować, po prostu trzeba być sobą i już.

Dziękuję.

Rozmawiała Hanna Kaup
Foto Hanna Kaup


Więcej zdjęć z występu Artura Barcisia na gorzowskiej Scenie Letniej w galerii eGo FOTO
http://www.egorzowska.pl/pokaz,galeria,0,0,2011-08-12_Artur_Barcis,

aktorstwo to loteria, zdjęcie 1/3

aktorstwo to loteria, zdjęcie 2/3

aktorstwo to loteria, zdjęcie 3/3


12 sierpnia 2011 09:20, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Fajny facet. Naprawdę ma w sobie to coś.
Anonim_1519, 16.08.2011, 13:45, 93.175.129.29 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Udogodnienia dla osób niepełnosprawnych
Likwidacja barier architektonicznych dla osób niepełnosprawnych to główny cel kolejnych prac remontowych, które drogowcy wykonają na terenie Nowego Miasta. Zadania ... <czytaj dalej>
Jak wygląda realizacja ZIT-ów?
Poziom kontraktacji środków ZIT Gorzowa Wlkp. w oparciu o wartość podpisanych umów o dofinansowanie wynosi obecnie 166,92 mln zł tj. ... <czytaj dalej>
Znów protest mieszkańców
Publikujemy treść protestu nadesłanego do redakcji 5 września. Protest przeciwko sprzedaży działki nr 250/34 przy ul. Kazimierza Wielkiego w Gorzowie Wlkp. Domagamy ... <czytaj dalej>
Jeszcze więcej przestrzeni dla pieszych i rowerzystów
Miasto szykuje kolejne pozytywne zmiany dla rowerzystów i spacerowiczów. Zainteresowane firmy budowlane, mogą już składać oferty na wykonanie elementów infrastruktury ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę

Udogodnienia dla osób niepełnosprawnych
Likwidacja barier architektonicznych dla osób niepełnosprawnych to główny cel kolejnych ... <czytaj dalej>
Usiedli przy otwartym stole
Wielokulturowy piknik z okazji 20-lecia województwa lubuskiego odbył się w ... <czytaj dalej>
INNEKO – Przyjazny Pracodawca
Tegoroczna edycja konferencji "Lubuski Przyjazny Pracodawca AWARD 2019” skierowana do ... <czytaj dalej>
Uratować od zapomnienia
Pod koniec sierpnia na Ukrainie uporządkowano dwa polskie cmentarze: w ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« wrzesień 2019 »
P W Ś C P S N
      
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
      
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
W kolejce po... rozum
Trudno, oj trudno żyje się dziś w którejś tam z kolei Rzeczypospolitej. Niby nowocześnie, niby lepiej, a każdego dnia aż chce mi się wyć z bezsilności, gdy zderzam się z ... <czytaj dalej>

Podróże moich marzeń - konkurs
„Sztuka Osób Niepełnosprawnych” to jeden z największych w Polsce przeglądów <czytaj dalej>
Historyczna pamięć miasta
Młodzieży, weź udział w konkursie „Historyczna pamięć Miasta – Gorzów <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - obaszewska-001.jpg
Hanna Kaup:
Chopin w podgorzowskim lesie
To był jeden z piękniejszych koncertów chopinowskich. Niektórzy mówili, że ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Dlaczego będziemy pamiętać koncert zespołu Perfect
Koncert zespołu Perfect był ostatnim punktem obchodów 37. rocznicy Gorzowskich ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Trzeba sadzić drzewa
Najskuteczniejszym sposobem walki z globalnym ociepleniem jest sadzenie drzew. Szwajcarscy ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Profilowanie, mikrotargetowanie i niejawni nadawcy
Facebook umożliwia docieranie do bardzo specyficznych grup wyborców ze specjalnie ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_9315:
Trzeba podkreślić rolę i zaangażowanie członka Koła Łowieckiego w perfekcyjnym przygotowaniu całego kulturalnego wydarzenia Pana MARKA PAŁYSA <czytaj dalej>
Anonim_2416:
zastępcami trzeba jeszze umiec kierować.
inaczej obciazeni obowiazkami nic nie zdzialaja jak tylko zasteoujac szefa w jego obowiazkach <czytaj dalej>
Anonim_1676:
Przekaż jest prosty. Dostajemy nagrody to znaczy że jesteśmy fajni a Ci co twierdzą że nie jesteśmy fajni nie dostają nagrody. <czytaj dalej>
Anonim_9943:
Wystarczy jeden fałszywy ruch Pani z fałszywym uśmiechem a dżinsowy Kim będzie miał kolejną ofiarę do złożenia na stosie dla swojej kariery. <czytaj dalej>
Anonim_6888:
bandyterka w gorzowie to miasto jest coraz bardziej zdegradowane <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej