niedziela 25 sierpnia 2019     Luiza, Patrycja, Ludwik
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej

szukaj    szukaj szukaj
Hanna Kaup BLOG

« powrót
"Królowie" podwórka przy Cieszkowskiego
Z cyklu: Przypadek osobisty - zdarzyło się 6 stycznia
To był zimny świąteczny dzień. W Gorzowie odbywał się III Orszak Trzech Króli. Pojechałam, by zrobić materiał. Przeszłam od Placu Grunwaldzkiego do Jagiełły, porozmawiałam z ludźmi, zrobiłam zdjęcia i w drodze powrotnej poczułam, że jeśli natychmiast gdzieś się nie ogrzeję, będą musieli amputować mi jeśli nie wszystkie, to na pewno palce u nóg. Na moje szczęście zobaczyłam w jakimś lokalu kobietę, weszłam i zapytałam:
- Przepraszam panią, czy ja mogę się trochę tu na dole ogrzać, bo zamarzły mi palce?
Młoda kobieta spojrzała na mnie bez szczególnego wyrazu sympatii czy zrozumienia i powiedziała:
- No, jak na dole, to pani może...

Milczałam dłuższą chwilę, bo po takim zaproszeniu lepiej w ogóle się nie odzywać, ale gdy palce zaczęły tajać, uznałam, że trzeba moją wybawczynię pochwalić.
- Bardzo pani dziękuję. Naprawdę, gdyby nie pozwoliła mi pani tu wejść, musieliby mi amputować palce. A przecież jeszcze tak strasznie zimno nie jest - wyznałam.
Pani rzuciła coś o złym krążeniu, a ponieważ zobaczyła, że próbuję przez szybę robić zdjęcia przechodzącemu orszakowi, zmieniła temat.
- Jak mnie to denerwuje. Jak bym mogła, rzuciłabym bombę, żeby to wszystko się rozwaliło - powiedziała tak po prostu i tak szybko, że zdziwienie zatkało mi usta. Usłyszałam jeszcze coś o tych dewotkach, co to wychodzą z kościoła, a nie widzą kotka, któremu trzeba pomóc; o kościołach, które są do niczego potrzebne, bo w Biblii nie ma o tym ani słowa; o tejże Biblii, której ci niby-wierzący nie znają i nie czytają, itd,. itp.

Monolog trwał jeszcze jakąś chwilę, powodując coraz bardziej zamaszyste ruchy miotłą (pani u góry sprzątała podłogę), a ponieważ sytuacja robiła się z każdą chwilą gęściejsza, widząc wchodzącego klienta, podziękowałam za pomoc i wyszłam.

Orszak zbliżał się do celu przemarszu, zrobiłam więc zdjęcia na Placu Grunwaldzkim, obeszłam, co się dało i - czując wracające przenikliwe zimno - uznałam, że czas wracać. Byłam zaproszona do znajomych, a ponieważ do nich miałam bliżej, z radością pomyślałam o gorącej herbacie. Do Staszica dotarłam w kilka minut, ale o zaparkowaniu auta w jako takiej bliskości mieszkania przemiłych znajomych można było zapomnieć. Ot, święto, a na osiedlach ciasnota parkingowa. Zadzwoniłam więc do Andrzeja i powiedziałam, jak sprawy się mają, a że jestem już skostniała, miejsca nie ma, więc wracam do domu.
Zdanie: - Ty wiesz, co ty nam robisz? - uderzyło mnie ze zdwojoną siłą. Zjechałam więc w biegnącą prostopadle uliczkę Cieszkowskiego i widząc wolne pobocze, zaparkowałam. Kiedy przechodziłam przez jezdnię, usłyszałam za sobą jakiś głos:
- Niech pani stąd odjedzie i tu nie parkuje.
Odwróciłam się i w otwartym oknie pobliskiego domku zobaczyłam jakiegoś młodego człowieka.
- Pan do mnie mówi?
- Tak, do pani. Proszę odjechać, bo ja czekam na rodzinę i chcę, żeby tu stanęła - rzucił.
Zdumienie znów odebrało mi głos, ale zaraz odpowiedziałam:
- Ale to jest przestrzeń publiczna i wolno tu każdemu parkować...
- To jest moja posesja, jak trzeba odśnieżać, to nie ma komu... - zaczął z innej beczki.
- Ale proszę pana, o co panu chodzi... - nie mogłam dokończyć, bo w oknie pojawiła się kobieta i zaczęła wykrzykiwać, że da mi łopatę, nauczę się odśnieżać, to może wtedy będę wiedziała, gdzie mam parkować.

Nie było szans na rozmowę, więc przeczuwając intencje tych ludzi, zrobiłam zdjęcie zaparkowanego auta i poszłam do znajomych powiedzieć, że nici z herbaty i obiadu, bo muszę odjechać. Znajomi, jak to znajomi, nie uwierzyli, że sytuacja jest zwyczajnie niebezpieczna, zdjęli ze mnie płaszcz, postawili herbatę i pyszną świąteczną kaczkę. Minęło nieco ponad pół godziny, kiedy przeprosiłam.
- Naprawdę muszę już iść, bo nie wiem, czy auto tam jeszcze stoi.

Gdy dochodziłam do miejsca parkowania, z dala zauważyłam jakąś dziwną bliskość samochodów, których wcześniej tam nie było. Sytuacja wyglądała następująco:
Z przodu, fordem zastawił mnie młody człowiek - pewnie z rodziny, na którą mężczyzna z domku czekał - na odległość jakichś dziesięciu centymetrów przed maską, a z tyłu tak samo - innym fordem, który gdy parkowałam, stał na podjeździe za zamkniętą bramą (co widać na zdjęciu) - mężczyzna zwracający mi uwagę. W obu byli kierowcy, w obu - co dziwne - szyby wyglądały na zamrożone, więc kiedy poprosiłam, by jeden z nich wycofał samochód, odpowiedział:
- Nie widzi pani, że grzeję auto?
- OK - powiedziałam i siadłam do swojego. Po czym po jakimś czasie powtórzyłam prośbę. Wtedy się zaczęło, że nie powinnam była... tak blisko ich aut parkować.
Było więcej niż pewne, że chcą mnie wrobić. Powiedziałam, że jeśli nie odjadą, zadzwonię po policję, zrobiłam zdjęcia pokazujące sposób zaparkowania i w tym czasie usłyszałam wszystko, co panu leżało na sercu oraz to, że mu to wisi, gdzie będę dzwonić:
- A w ogóle to mnie tu nie było - powiedział i uciekł za domek.

W międzyczasie powiadomiłam znajomych, jak się sprawy mają. Andrzej z bratem przyjechali autem budzącym respekt i przejęli sprawę. Brat Andrzeja wspomniał, że to co zrobili ci młodzi ludzie, podpada pod odpowiedni paragraf, stąd młodszy natychmiast wycofał swój pojazd, bym mogła wyjechać. Pokrzykiwania jeszcze trwały, bo przecież poszło o to, "co je moje, a nie twoje", o to, że ona nie stąd, nie nasza, więc jakim prawem tu parkuje i dlaczego nie po drugiej stronie ulicy, że - tu znów padł argument z odśnieżaniem, którego obowiązek spada na właściciela domku, że to jego ulica, jego chodnik i że powinien tu być zakaz jak kiedyś. Czy był, tego nie wiem - na ulicy Cieszkowskiego byłam pierwszy raz w życiu - ale najważniejsze, że teraz nie ma i wolno tam parkować każdemu. Nie wspomnę już o osobach z uprawnieniami do parkowania na kopertach dla niepełnosprawnych.

Być może ktoś potraktowałby sytuację jako błahą, być może, ale nie ja. Mnie zadziwia na każde wspomnienie. Zachodzę po rozum do głowy, skąd w ludziach tyle nienawiści. Młodzi mężczyźni nie dali mi powiedzieć choćby jednego zdania, bo wiedzieli swoje i żadne argumenty by ich nie przekonały. Próba rozmowy z nimi przypomina atmosferę spotkania, które odbyło się 14 stycznia w Międzyrzeczu między władzami miasta i gminy oraz właścicielami domków nad jeziorem Głębokie. Sprawa jest skomplikowana, a dotyczy wypowiedzenia umów, bo trzeba uporządkować całość, gdyż brakuje tam nie tylko sieci kanalizacyjnej, ale i sieci energetyczno-elektrycznej. Nie wdając się w szczegóły, powiem, że zachowanie niektórych właścicieli było zatrważające i że niestety, istnieje na takie zachowanie przyzwolenie. Przywykliśmy już, że ktoś, kto nie obejmuje całości swoim rozumowaniem, a jedynym odniesieniem jest jego racja, rzuca do specjalisty, np. radcy prawnego, że na studiach uczył się tylko kłamać i teraz cały czas kłamie. Taka to merytoryczna dyskusja Polaka z Polakiem.

9 stycznia odbyła się w Gorzowie konferencja, w której prelegenci podjęli temat mowy nienawiści i prób jej przeciwdziałania. Dużo miejsca poświęcono mniejszościom narodowym, w tym Romom. Obserwując codzienność, obawiam się jednak, że czas najwyższy zająć się własnym polskim domem, bo każdy dzień przynosi nowe przypadki wewnętrznej nienawiści, czego dowodem są bliscy nam "królowie" podwórka przy Cieszkowskiego.

Tekst i foto Hanna Kaup

15 stycznia 2017 10:44, Hanna Kaup
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Ja patrzę w teletopie na Pani występy z brodatym i tym niedogolonym, jak udajecie bezstronnych i niezależnych komentatorów zdarzeń wszelakich to się nie dziwię , że Pani nikt nie lubi.
Anonim_9352, 17.01.2017, 00:32, 89.228.132.218 ##

A to cyganie byli?
Anonim_2877, 17.01.2017, 04:10, 5.172.237.57 ##

Ot, takie mamy społeczeństwo. Polacy od zawsze byli najmądrzejsi, a zasada kargulowa to świetość i nie wolno jej przekroczyc. Do tego dochodzi dzisiaj brak podstawowych zasad wychowania.
Anonim_6298, 17.01.2017, 07:52, 89.228.150.118 ##

"Andrzej z bratem przyjechali autem budzącym respekt i przejęli sprawę." Dobre! ;)
Andrzej Trzaskowski, 17.01.2017, 08:37, 188.47.86.181 ##

Po przeczytaniu przestaję się dziwić, że poczytność portalu spadła drastycznie.
Anonim_7989, 17.01.2017, 08:39, 176.221.110.190 ##

"foto Hanna Kaup" - fotografia bardzo mało otworkowa... :)
Anonim_5417, 17.01.2017, 09:03, 83.238.158.0 ##

i to jest temat zeby nudzić nim czytelników...?chamy są wszędzie trzeba ich omijać a nie wdawać się w dyskusje z ograniczonym motłochem a potem smarować z tego artykuł publicznie ..świata nie zmienisz kobieto..a w Gorzowie tym bardziej tu większość to przesiedleńcy zza Buga i z pokolenia na pokolenia ta swołocz ma we krwi zawziętość, nienawiść i zło... prostaków coraz więcej w tym świecie, roszczeni-owców, buraków i tępych rodziców którzy swoim zachowaniem dają przykład własnym dzieciom jak rozpychać się dzisiejszym świecie( w lidlu za rybami, na plazy z parawanem., w kolejce do lekarza itd.)
Anonim_4953, 17.01.2017, 11:00, 37.131.160.82 ##

...chamstwu należy przeciwstawiać sie siłom i godnościom obywatelskom...!!!! wężykiem !!!!
Anonim_6562, 08.02.2017, 13:16, 81.190.167.103 ##

...chamstwu należy przeciwstawiać sie siłom i godnościom osobistom..!!!! wężykiem !!!! /poprawnie/oczywiści
Anonim_6562, 08.02.2017, 15:16, 81.190.167.103 ##

Wielkanoc, a wiec (może lepiej pomyśleć nad sobą anonimie, a jak coś nie pasuje, nie czytać; tylko tyle, tym bardziej, że masz to za darmo - admin)
Anonim_8947, 17.04.2017, 23:02, 5.172.234.17 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Będzie nowy budżet. Możesz złożyć propozycję zadań
Ogłoszenie w sprawie prac nad projektem budżetu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego na 2020 rok. Prezydent Miasta Gorzowa Wielkopolskiego informuje, że trwa procedura ... <czytaj dalej>
Na pocztę po gadżety
Do wszystkich Urzędów Pocztowych na terenie Gorzowa oraz w Deszcznie i Bogdańcu trafiły gadżety - kubki, magnesy, długopisy i torby ... <czytaj dalej>
Bez odwołania od decyzji wojewody w sprawie filharmonii
Prezydent Jacek Wójcicki w każdym swoim stanowisku dotyczącym funkcjonowania gorzowskich instytucji kultury podkreślał, że zależy mu na zgodnym ich współdziałaniu. ... <czytaj dalej>
Door-to-door i likwidacja barier architektonicznych
Transport typu „door-to-door” dla osób o ograniczonej mobilności oraz dostosowania architektoniczne w budynkach wielorodzinnych – to główne cele działań, które ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Wojewódzki Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności

ul. Kazimierza Jagiellończyka 8, Gorzów Wlkp.
tel. 95 711 54 02
branża: Urzędy - pozostałe <czytaj dalej>
"Madex" Sp. z o.o.

ul. Roosevelta 20, Gorzów Wlkp.
tel. 500 191 195
branża: Budowlane materiały <czytaj dalej>
Wildom Centrum Biurowe

ul. Nadbrzeżna 17, Gorzów Wlkp.
tel. 95 720 42 66
branża: Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
« sierpień 2019 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Uchwała gorzowskich radnych do kosza
Wojewoda Lubuski stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego w sprawie zmiany statutu Filharmonii Gorzowskiej. Uzasadnienie pochodzi z 25 lipca. Pełna treść Rozstrzygnięcia Nadzorczego poniżej. Powinnam zacząć od "a nie mówiłam"? W ... <czytaj dalej>

Podróże moich marzeń - konkurs
„Sztuka Osób Niepełnosprawnych” to jeden z największych w Polsce przeglądów <czytaj dalej>
Historyczna pamięć miasta
Młodzieży, weź udział w konkursie „Historyczna pamięć Miasta – Gorzów <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 9b.jpg
Hanna Kaup:
Jubileusz roku
Niedawno pisałam o ślubie roku, a to był chyba jubileusz ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
To był ślub roku, czyli prezydent Wójcicki nie jest już kawalerem
To był wymarzony dzień na ślub, którym od dłuższego czasu ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Propaganda na FB: Kto i jak chce wpływać na wyborców
Wraz ze startem kampanii wyborczej ruszyła akcja „Kto cię namierzył”. ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przedmioty, których nie wniesiesz na pokład samolotu
Zbliżają się wakacje, na które coraz częściej wybieramy się samolotem. ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_5654:
Najpierw posegregowane pomieszają do smieciarki. Później zawiozą i segregują. A jak za dużo zostanie to na składowisko. To jest dopiero paranoj <czytaj dalej>
Anonim_3879:
Dajcie spokój. Widziałem na Chróściku mają frakcje osobno rozłożone.Puszczają osobno odpady selektywne na linie a nie razem z odpadami komunal <czytaj dalej>
Anonim_2567:
Anonim_5153:
Rozumiem, że tym źródłem są mieszkańcy, którzy źle segregują? <czytaj dalej>
Anonim_5153:
Anonim_2567 :
Czy widziałeś/aś kiedyś aby operatorzy śmieciarki grzebali w śmieciach i separowali "dobre od złych" odpadów? Cza <czytaj dalej>
Anonim_5654:
Mocne działania marketingowe służą albo wzmocnieniu pozytywnych działań operacyjnych albo przykryciu miernoty. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej