piątek 26 lutego 2021     Bogumił, Aleksandra, Mirosława
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Wspomnienia dziadka
eGorzowska - 3450_syn2PaEQ6jcKe3WdkstI.jpg21 i 22 stycznia to dni poświęcone babciom i dziadkom. Z tej okazji publikujemy wywiad - wspomnienie przeprowadzony kilka lat temu przez wnuczkę Martę Wiśniewską – dziś studentkę Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – z dziadkiem Władysławem Snowydą – emerytowanym policjantem, który wczesne dzieciństwo spędził w Belgii, młodość w Kotlinie Kłodzkiej, a dorosłe życie związał z Gorzowem.

Dziadku, urodziłeś się 27 czerwca 1936 roku w Belgii. Miałeś zaledwie trzy lata, kiedy wybuchła II wojna światowa. Pamiętasz jakieś szczegóły ze swojego dzieciństwa?

- Wojny nie pamiętam. Byłem za mały. Najbardziej utkwił mi w pamięci okres szkolny. W Belgii dzieci do szkoły wysyłano od 6 roku życia. Nie musieliśmy nosić ze sobą żadnych podręczników czy pomocy szkolnych. Nie obowiązywały także mundurki. W szkole spędzałem 10 godzin. Zajęcia rozpoczynałem o 8.00 , a kończyłem o 18.00. W trakcie dnia miałem przerwy na posiłki, które zapewniała szkoła.

Co jadłeś najczęściej?

- Jadłem bardzo dużo owoców południowych i warzyw. Na obiad przeważnie małże, frytki i kukurydzę. W Belgii było to tanie i bardzo znane pożywienie. Do frytek podawano zawsze musztardę. Było jej tyle gatunków, że nie sposób zapamiętać. Trudno też porównać ją ze smakiem którejkolwiek dostępnej obecnie w sklepie.

Po takich posiłkach z pewnością lepiej chłonąłeś wiedzę. Jak wyglądały zajęcia w szkole?


- Zajęcia odbywały się zawsze w tej samej klasie. Nauczyciel przychodził do nas. Nie było mieszanych grup. Dziewczęta i chłopcy uczyli się oddzielnie. Nawet dziedziniec szkoły podzielony był wielkim murem, aby uniemożliwić kontakty ze sobą podczas pobytu w szkole. Dodam, że była to ta sama szkoła. Pisaliśmy specjalnymi rysikami na gliniano-kamiennych tabliczkach, oprawianych w drewnianą ramę. Te rysiki przypominały nieco kredę. Lekcje odrabiałem pod nadzorem nauczyciela w szkole podczas zajęć. Także wracając do domu miałem czas dla siebie.

Jak spędzałeś wolny czas?


- Na zabawach z kolegami. Graliśmy w różne gry i zabawy podobne do tych w Polsce. Najfajniejsze jednak było to, że na ulicy można było kupić frytki, hot-dogi czy inne pyszności. W Polsce nie było to znane. Przekonałem się wkrótce o tym.

Kiedy z rodziną przeprowadziliście się do Polski?


- Po zakończeniu II wojny światowej. Miałem wtedy 9 lat. Dokładnie było to 19 września 1946 roku. Osiedliliśmy się w miejscowości Wojcieszów, niedaleko Jeleniej Góry. Wszystko było takie inne i obce. Byłem rozczarowany. Nie było owoców południowych, frytek nikt nie znał, nie wspomnę o małżach. Poza tym do szkoły musiałem chodzić z wypchanym tornistrem, lekcje odrabiać w domu, pisać w zeszytach specjalną stalówką, maczając ją w słoiczku z atramentem. Wszystko musiałem mieć swoje. Najzabawniej było oczywiście z atramentem, który wyciekał i plamił wszystko, co tylko się dało. Ile razy za to dostałem w skórę. Nie tylko od rodziców. W polskiej szkole nauczyciel mógł wymierzać karę specjalną rózgą. W Belgii nie bito dzieci.

Po przyjeździe czułeś się Polakiem czy Belgiem?


- W Belgii miałem przykrości, bo byłem inny. W Polsce też. Tak naprawdę ani Belg, ani Polak. Ojciec był górnikiem – sztygarem w kopalni węgla kamiennego. Mama zajmowała się domem i dziećmi. Było nas sześcioro braci, więc miała co robić. Przemieszczaliśmy się po Europie ze względu na pracę ojca. Ja i moi bracia rodziliśmy się w różnych państwach. Ale ojciec był Polakiem, mama pochodziła z Ukrainy.

Dziadku, kiedy osiedliłeś się z rodziną w Polsce, zauważyłeś sporo różnić, a czy jakieś podobieństwa zakodowałeś w swojej pamięci?

- Chyba tylko tradycje związane ze świętami. W Polsce i Belgii w podobny sposób obchodzono Święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Niestety w Polsce nikt nie słyszał o szukaniu prezentów i podarków w domowym ogródku, które chował Zając podczas Świąt Wielkanocnych. W Belgii dla dzieci była to wielka zabawa. To tylko taka drobna różnica.

Dzieci szybko się aklimatyzują. Pewnie przyzwyczaiłeś się do panujących zwyczajów. Coś sprawiło ci trudność dziadku?


- Bardzo trudnym do opanowania był dla mnie język polski, ale udało się. Zresztą, jak sięgam pamięcią, podczas swojej edukacji niezły byłem z przedmiotów ścisłych. Bardzo lubiłem matematykę, fizykę i chemię. Język polski ma rozbudowaną gramatykę i ortografię. Z flamandzkim nie było takiego problemu.

Co się działo z tobą po skończeniu szkoły podstawowej?

- Rozpocząłem naukę w Technikum Elektrycznym w Świdnicy. Była to szkoła z internatem. Niestety, przerwałem swoją edukację w momencie śmierci ojca. Mamy nie było stać na opłacenie internatu. Musiałem iść do pracy. Trafiłem do Zakładu Przemysłu Wapienniczego w Wojcieszowie w charakterze pracownika umysłowego. Zostałem dyspozytorem transportu. Był jednak warunek – musiałem ukończyć zaocznie Technikum Ekonomiczne w Legnicy. Sprostałem wymaganiom pracodawcy. Kiedy jednak ukończyłem 18 rok życia, zostałem powołany do służby wojskowej Wojsk Ochrony Pogranicza na południu kraju.

Służba wojskowa nie kojarzy się młodzieży zbyt dobrze. Jakie są twoje dziadku odczucia?


- Ja wspominam ten okres bardzo dobrze. Nauczyłem się świetnie jeździć na nartach. Nawet brałem udział w zawodach i skakałem na skoczni, ale zdecydowanie mniejszej niż ta, na której skaczą obecnie sportowcy. Po skończonej służbie wojskowej zapragnąłem wstąpić do Policji. Wówczas ta instytucja nosiła nazwę Milicji Obywatelskiej. Wcześniej zdałem maturę, ukończyłem szkołę oficerską i przyjechałem do Gorzowa. To w wielkim skrócie.

Zostałeś tu oddelegowany?


- Nie, zupełnie nie. Mogłem jechać do Wrocławia, ale zakochałem się w twojej babci. Założyliśmy rodzinę i żyjemy tu do dziś. Może to i lepiej, bo nie rozmawialibyśmy teraz ze sobą.

Dziękuję.

Rozmawiała Marta Anna Wiśniewska
Foto archiwum rodzinne


, zdjęcie 1/5

, zdjęcie 2/5

, zdjęcie 4/5

, zdjęcie 5/5


21 stycznia 2013 23:01, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Lekarz został zwolniony
W ślad za materiałem „Tragiczny finał” publikujemy kolejne oświadczenie Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Tekst „Tragiczny finał” czytaj tu: http://www.egorzowska.pl/pokaz,czlowiek,10690,tragiczny_final_, A oto ... <czytaj dalej>
Lubuskie ma Strategię Rozwoju
Radni województwa przyjęli Strategię Rozwoju Województwa Lubuskiego z perspektywą do 2030 roku. Za głosowało 28 radnych, wstrzymało się 2 radnych, ... <czytaj dalej>
Dzień modlitwy i pokuty
Pierwszy piątek Wielkiego Postu, przypadający w tym roku 19 lutego, jest dniem pokuty i modlitwy za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich ... <czytaj dalej>
Chirurgia ogólna wraca do pracy
Dobra wiadomość dla pacjentów Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Naczyniowej Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Oddział wznawia ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Freyer Isadora Nieruchomości

ul. Pocztowa 14, Gorzów Wlkp.
tel. 95 735 05 35
branża: Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem <czytaj dalej>
"Machnio" Mechanika Pojazdowa Krzysztof Machnio

ul. Walczaka 57 lok. 10, Gorzów Wlkp.
tel. 95 729 85 63
branża: Samochody - stacje obsługi <czytaj dalej>
Sklep Odzieżowy "Julia" Robert Ignatowicz

ul. Kazimierza Wielkiego 79 l. 23, Gorzów Wlkp.
tel. 788 765 238
branża: Odzież - detal <czytaj dalej>

Promuj lubuskie przez kulturę
Promocja województwa przez kulturę, sztukę i ochronę dziedzictwa narodowego – ... <czytaj dalej>
15 tysięcy za pomysł
15 tys. zł na jeden pomysł. W sumie prawie milion. ... <czytaj dalej>
O tym trzeba rozmawiać!
Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja jest czwartą najpoważniejszą chorobą na ... <czytaj dalej>
Tragiczny finał
Drugą połowę minionego tygodnia zdominowała w Gorzowie sprawa 80-letniego mężczyzny, ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« luty 2021 »
P W Ś C P S N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Jesteśmy ofiarami narodowego bałaganu
Takiego bałaganu w życiu tego kraju nie pamiętam, jak żyję. Od karuzeli niespójnych informacji, kłamliwych wieści, negatywnych komentarzy i wszelkiej maści fake newsów, a także tzw. sensacji, które rozbudzają w ... <czytaj dalej>
15 tysięcy za pomysł
15 tys. zł na jeden pomysł. W sumie prawie milion. <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie zaprasza do udziału <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 1d.jpg
Hanna Kaup:
Najstarszy Niedźwiedź w Polsce
W tym roku będzie obchodził swoje 620-lecie. Każdego dnia możecie ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Mach Mach, czyli Machiavelli Machulskiego
Na ten dzień czekałam jak wielu innych z utęsknieniem. Już ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przemoc, której nie widać
Wyniki ankiety SOS Wiosek Dziecięcych w Polsce. Ponad połowa nastolatków doświadczyła ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_6337:
Mądrala, która czeka tylko, by wylać żółć. Daj sobie trochę luzu. Świat od razu będzie fajniejszy <czytaj dalej>
Anonim_5386:
Dwie śmieciarki w pogotowiu. <czytaj dalej>
Anonim_5386:
Jak można mieć depresję, skoro w Polsce nie ma problemów ? Gospodarka kwitnie, wyprzedza Japonię. <czytaj dalej>
Anonim_3962:
Wiesz to się bardzo łatwo udziela takich rad po fakcie. Zresztą nie wiemy jak bardzo rodzina była w to zaangażowana i jakie informacje o pacjenci <czytaj dalej>
Anonim_4851:
Bardzo dobra reakcja czerwonego szpitala w spr swojego personelu. Nie wiem czy nie powinno zostac wszczete postępowanie dowodowe o nieumyślne doprow <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej