sobota 17 kwietnia 2021     Klara, Robert, Rudolf
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Moje camino (1)
eGorzowska - 2796_zEXMf4vDpCnlccb700Ko.jpgZnany gorzowski artysta plastyk Jerzy Gąsiorek odbył niedawno swoją kolejną rowerową podróż. Tym razem do Santago de Compostella w Hiszpanii, miejsca spoczynku Św. Jakuba, jednego z apostołów Chrystusa.

25 lipca przypada dzień imienin Jakuba i w tym dniu do Santiago przybywa najwięcej pielgrzymów. Jerzy Gąsiorek dotarł tam wcześniej. Dziś prezentujemy pierwszy odcinek jego pielgrzymkowej relacji:

Kolejna rowerowa przygoda trwała tylko trzy tygodnie (od 4 do 25 czerwca 2012 r.).
Droga (camino), którą przebyłem z dwoma kolegami, pokonując dystans około 900 km z lotniska w Bilbao do Santiago de Compostella i Finisterry nad Oceanem, to już historia.

Moje camino nie było niczym nadzwyczajnym. Gdyby tak pieszo, pokonując Pireneje, deszcz, wiatr, zmęczenie – może wtedy!? Nasze rowerowe 60-70 km dziennie przy moich wcześniejszych kilkutysięcznych trasach było raczej spacerem. Ów przejazd traktowałem jako swoistą pielgrzymkę. Pośpiech nie był wskazany. Prawdziwe camino, najczęściej zaczynające się jeszcze we Francji, prowadzące przez Pireneje, Burgos, Leon i mierzące ponad 1000 km, to wędrówka piesza z symbolicznym kosturem (dziś zastępują go powszechnie stosowane kijki do nordic walking), z plecakiem, do którego przytracza się muszlę, zazwyczaj z wymalowanym krzyżem.

Już w Santiago poznałem 28-letniego Marka, który pokonał trasę ponad trzech tysięcy kilometrów per pedes aż z Polski. Zajęło mu to trzy miesiące bez dwóch dni. Albo Marcin, 32-letni inżynier z Zielonej Góry, który przejechał prawie cała trasę rowerem. To są prawdziwi pielgrzymi, to jest sprawdzian nie tylko nóg, ale siebie, wiary. Jednakże mój trzytygodniowy zaledwie pobyt na camino wniósł sporo pozytywnych przeżyć, dał poznać niezwykle uczynnych Hiszpanów, kraj zadziwiający różnorodnością krajobrazu, od gór (jechaliśmy na wysokości 500-1200 m), przez rozległe płaskie przestrzenie (Meseta), do pofałdowanej Galicii, gdzie wieje i pada tak często, że dni ze słońcem i bez chmur, należą ponoć do wyjątków.

Zazwyczaj jechaliśmy asfaltowymi drogami – niekiedy świadomie zjeżdżając na szlak pieszy – i to były odcinki najciekawsze. Wielokroć szlak pieszy biegł równolegle do drogi asfaltowej.
Był czerwiec, najdłuższe dni w roku. Nic zatem dziwnego, że wielu ten właśnie miesiąc wybrało na swoje wędrowanie. Nasilenie pelegrinos (pielgrzymów) następuje w miesiącach wakacyjnych, szczególnie w lipcu, bo pod koniec obchodzony jest dzień św. Jakuba z bardzo uroczystą mszą.


Idą bez przerwy, od świtu do zmroku, trójkami, parami, pojedynczo, dźwigając na plecach wszystko, co niezbędne do podróży. Stają, by poprawić ciążący plecak (są i tacy, którzy niosą małe plecaki, bo te duże podwozi im specjalny samochód), zaczerpnąć wody z przydrożnych studni, wyłuskać kamyk z buta, opatrzyć dokuczliwy odcisk, utrwalić cyfrówką ciekawy obiekt.
Mówią różnymi językami, najczęściej hiszpańskim, niemieckim, angielskim, japońskim, wietnamskim, francuskim, czeskim czy polskim. Ten ostatni nie był słyszany zbyt często.


Spotkałem na trasie długonogiego, bardzo sympatycznego Francuza, który ów dystans pokonywał biegiem (sic!). Nie wiem skąd i kiedy wyruszył. Spotykaliśmy się w albergach na czterech ostatnich odcinkach, zatem, podobnie jak my, pokonywał ca 70 km dziennie. Kiedy w niedzielę ustawił się w Santiago po compostelkę (dowód ukończenia camino), uściskałem go serdecznie. Poznał mnie.

Wymieniłem tylko trzy osoby, które dane mi było spotkać, i które wzbudziły mój szczery podziw. A przecież przez owe setki lat (sic), miesięcy, dni, godzin w nieustannym potoku pielgrzymim, idą, biegną, jadą konno, rowerem, ludzie przeróżni, w różnym wieku, różnej profesji, wyznań, często chromi, z przeszłością. Wyruszają ze swymi, im tylko znanymi intencjami, przemyśleniami, wędrują z różnych powodów, wielokroć czysto turystycznych, przygodowych. Na trasie doświadczają niejednokrotnie sytuacji niezwykłych, nadzwyczajnych. Zmieniają i przemeblowują swe wnętrza. Po dotarciu na miejsce, u stóp apostoła Jakuba, przemieniają się z agnostyków w prawdziwych wyznawców Ewangelii, jak choćby Andrzej Kołaczkowski-Bochenek, redaktor mieszkający od ponad 20 lat w Niemczech, a który takiej łaski dostąpił i po powrocie do kraju, wydał oprócz przewodnika, interesującą książkę pt. „Nie idź tam człowieku”. Przeczytałem i wierzę w każde jego napisane słowo. Ale i ja doświadczałem na trasie „rzeczy” co najmniej dziwnych.

Opis drogi, wrażenia i spotkania z obcymi, a przecież swoimi (też pielgrzymami) na trasie, w albergach, wydaje mi się zbędny. Te same, powtarzające się czynności. Meldowanie się, pieczęć potwierdzająca kolejny etap w specjalnej książeczce – credencial del peregrino, wybór legowiska-łóżka, często wyznaczanego przez gospodarza albergi, zazwyczaj w wieloosobowej sali, prysznic, pranie, suszenie, przygotowanie posiłku (szkoda, że nie wszystkie albergi oferowały kuchnie), zwiedzanie miejscowości, zakupy, bieżące notatki, foty, a wieczorem jeszcze oglądanie transmitowanych meczy – wszak to czas Euro 2012.

Rano, kiedy jeszcze ciemno na dworze, odzywały się melodyjki w komórkowych telefonach. Cicha krzątanina, pakowanie, często przy świetle czołówki, i wymarsz na kolejne 30-40 km. My, rowerzyści, zazwyczaj też wtedy wstawaliśmy, by pokonać kolejny etap w spacerowym tempie. Jedynym usprawiedliwieniem owej szybkości były góry i zazwyczaj przeciwny wiatr od Oceanu. Tylko raz (na szczęście) jechaliśmy w pelerynach.

Cdn.
Tekst i foto Gąsior

moje camino 1, zdjęcie 1/9

moje camino 1, zdjęcie 2/9

moje camino 1, zdjęcie 3/9

moje camino 1, zdjęcie 4/9

moje camino 1, zdjęcie 5/9

moje camino 1, zdjęcie 6/9

moje camino 1, zdjęcie 7/9

moje camino 1, zdjęcie 8/9

moje camino 1, zdjęcie 9/9


24 lipca 2012 12:04, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Komentarze:


Pozazdrościć podróży. Takie spędzanie czasu ma sens.
Anonim_4775, 28.07.2012, 08:44, 78.9.2.48 ##

Jurku - gratuluję rowerowej pielgrzymki - w 2009 roku przebyliśmy rowerami ( z Albinem Skwarkiem) i przy pomocy nieocenionego w takich wyprawach Józefa Finstera ( był naszym kierowcą, opiekunem, przewodnikiem i dobrym duchem) szlak św. Jakuba zaczynając praktycznie z Lourdes (po stronie francuskiej) poprzez Pireneje, aż do Santiago de Compostella. A potem jeszcze na "koniec ziemi" czyli przylądek Finisterre. To tam gdzie przed Kolumbem wierzono, że to koniec świata, że dalej już nic nie ma. Finis ( koniec) Terre (ziemi). Było wspaniale, cudownie i im dalej upływa czasu od naszej rowerowej pielgrzymki, tym częściej wracam do tamtej atmosfery, do przeżyć, do przemyśleń. Część z nich spotykam w Twoich wspomnieniach ...i zazdroszczę Ci ...mimo, (a może własnie dlatego), że sam to przeżyłem także. Z.Bodnar
Zbigniew Bodnar, 28.07.2012, 14:33, 83.23.119.7 ##

Ech, rzucić by tak wszystko i choćby teraz wędrować, wędrować. Czekam na ciąg dalszy...
Anonim_2164, 30.07.2012, 11:14, 93.175.129.29 ##

kiedy bedzie ciag dalszy?
Anonim_6839, 02.09.2012, 14:05, 77.252.252.10 ##

Serwis www.egorzowska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłączną własnością ich autorów.

Trudniejszy przejazd przez centrum
Uwaga! Poważne utrudnienia i trudniejszy przejazd przez centrum. Przebudowa skrzyżowania ulic Bolesława Chrobrego, Wybickiego i Władysława Jagiełły będzie realizowana w dwóch ... <czytaj dalej>
Polska obszarem wysokiego ryzyka
Polska została zakwalifikowana jako obszar wysokiego ryzyka. Rozporządzenie obowiązuje od niedzieli 21 marca. W związku z powyższym, nie wprowadzono rozporządzenia odnośnie ... <czytaj dalej>
Bagiński dwukrotnie skazany
Publikujemy przesłany do naszej redakcji list mecenasa Jerzego Wierchowicza. List mecenasa Jerzego Wierchowicza skierowany został do przedsiębiorcy i polityka Jacka Bachalskiego, ... <czytaj dalej>
Nie pałac, a budynek pasywny
Nieprawdziwe są informacje, że Urząd Marszałkowski buduje pałac za 80 mln zł. Budowa budynku pasywnego jest projektem kluczowym w Strategii ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Pogorzelski Arkadiusz Wyrób Nagrobków

ul. Wyszyńskiego 163, Gorzów Wlkp.
tel. 95 723 11 28
branża: Kamieniarskie usługi <czytaj dalej>
"Remit" Sp.j. Przedsiębiorstwo Handlowe

ul. Mickiewicza 26, Gorzów Wlkp.
tel. 95 735 32 95
branża: Łożyska <czytaj dalej>

Afera rowerowa
Jak informuje Urząd Marszałkowski, w sobotę na skwerze przed Urzędem ... <czytaj dalej>
Daj znać, gdy nie możesz przyjść na wizytę
Jeśli nie możesz przyjść na umówioną wizytę do lekarza, koniecznie ... <czytaj dalej>
Zaplanuj sprzątanie
To nie będzie sprzątanie mieszkania, ale wspólnego domu. Zbigniew Rudziński ... <czytaj dalej>
Twój smak dzieciństwa
Ten, kto pamięta radość płynącą ze wspólnego biesiadowania po świniobiciu, ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« kwiecień 2021 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
  
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
In vitro, katedra, Wojciechowska i święte oburzenie
Środową (31 marca) sesję rady miasta zdominowały trzy sprawy: in vitro, dotacja na katedrę i wygaszenie mandatu radnej Grażyny Wojciechowskiej. In vitro Najmniej czasu zajęła radnym decyzja związana z finansowaniem in vitro. ... <czytaj dalej>
350 tys. zł dla niepełnosprawnych
Dokładnie 350 tys. zł zostanie przeznaczone na rehabilitację zawodową i <czytaj dalej>
15 tysięcy za pomysł
15 tys. zł na jeden pomysł. W sumie prawie milion. <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - csc_0199.jpg
Hanna Kaup:
Miejsce trudnego dziedzictwa
76 lat temu, 16 kwietnia 1945 r. o 5.45, rozpoczęła ... <czytaj dalej>
Hanna Kaup:
Niewiele potrzeba
Przecław to jedna z tych wiosek na ziemiach zachodnich, które ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Jak chronić się przed cyberprzestępcami w pandemii?
Fałszywe sklepy internetowe, oszustwa telefoniczne, ransomware – cyberprzestępcy nie próżnują ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Przemoc, której nie widać
Wyniki ankiety SOS Wiosek Dziecięcych w Polsce. Ponad połowa nastolatków doświadczyła ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Maria:
To świetnie.I jak zawsze Hanna PRZYJAŹNIE...Po takim artykule ktoś na pewno skorzysta z oferty ..Pozdrawiam.Szczepiona po 70...Jeszcze tylko 2 daw <czytaj dalej>
Anonim_6548:
Myślę, że za remont katedry powinna płacić instytucja, która czerpała z niej dochody. Ksiądz pozwolił umieścić tam jakąś aparaturę (inte <czytaj dalej>
Anonim_8488:
Brawo!
Z.M.P. <czytaj dalej>
Szary:
Panie Wójcicki i bez radni, może za te zaoszczędzone 900 tys zróbcie remont ulicy Olimpijskiej, może kładkę na Zawarcie. A pan Marek S niech <czytaj dalej>
Anonim_4134:
Tak. Tak za bezdurno. Ale ten ksiądz jest niepodobny do swoich ziomali. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej